sobota, 13 kwietnia 2013

Niall cz.3

*wieczorem w domu Nialla*

Siedziałaś w kuchni przy stole i relaksowałaś się ciszą. Nagle ktoś agresywnie szarpnął klamką, a ty z przerażenia poleciałaś razem z krzesłem na ziemię, to był twój chłopak, który jak to zobaczył zaczął się głośno śmiać.

T: Niall! Zwariowałeś!? Nie potrafisz normalnie otwierać drzwi!?-Blondyn podbiegł do ciebie i pomógł ci wstać-
N: Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć.
T: Dobra, nic się nie stało, ale będziesz musiał to jakoś odpłacić-puściłaś mu oczko-A po co przyszedłeś? Znowu jesteś głodny?
N: Właściwie to mam dwa powody mojego przybycia, po pierwsze jestem głodny, a po drugie chciałem ci powiedzieć, że chłopcy jutro przyjadą.
T: O, to super!
N: Idziemy gdzieś na kolacje, czy jemy w domu?
T: W domu, nie chce mi się dzisiaj wychodzić.
N: Ok, to ja idę na górę a ty zrób kolację.-chłopak zaczął się od ciebie oddalać-
T: Ej, dlaczego ja?
N: Nie wiem.
T: Ahhhaaaa ookeeej

Od razu zabrałaś się za robienie całego talerza kanapek, ty zjadłaś dwie, a resztę zaniosłaś swojemu chłopakowi, który siedział na łóżku w sypialni i robił coś na laptopie.

N: Co tak mało?
T: Oh, nie marudź mi tu żarłoku.

Wyszłaś z pokoju i poszłaś się wykąpać. Gdy skończyłaś, zeszłaś na dół w piżamie i kapciach, poszłaś do kuchni i wzięłaś z lodówki jogurt, nie zdążyłaś wziąć do ust pierwszego kęsa, bo zadzwonił dzwonek do drzwi.-Kurde, kto o tej porze chodzi po ludziach-Powiedziałaś sama do siebie w drodze do drzwi. Gdy je otworzyłaś, zobaczyłaś czwórkę swoich idoli. Na początku stałaś z otwartą buzią i patrzyłaś na nich jak byś zobaczyła ducha, jednak po chwili się otrząsnęłaś.

T: Mieliście przyjechać jutro.
H: Sorry, pomyłka
T: Jaka pomyłka!? Wchodźcie!
H: Słuchaj, każda by tak powiedziała, żeby nas zatrzymać, chodźcie chłopaki.
T: Nie! Stójcie, ja mieszkam tu z Niallem.
Lo: Taa, już ci wierzę.
T: poczekajcie chwilę, Niaaaaal!!!- zaczęłaś krzyczeć do środka domu, jednak nikt nie odpowiadał-Niaaal do jasnej cholery zejdź tu!!!
Z: Słuchaj nie mamy czasu na żarty.
T: No błagam uwierzcie mi-Zaczęłaś błagać, ale nie musiałaś robić tego długo, bo Niall podszedł do ciebie od tyłu i cię obiął-
N: O, cześć chłopaki, wchodźcie!

Chłopcy tylko popatrzyli po sobie i weszli do środka ze swoimi walizkami, których trochę było. Szybko się rozgościli i wpieprzyli na kanapę w salonie, głośno się śmiejąc i wygłupiając. Ty pociągnęłaś Nialla na bok i powiedziałaś:

T: Słuchaj, chłopaki bardzo źle mnie potraktowali i żądam przeprosin-szepnęłaś oburzonym głosem-Ale to zaraz!
N: Spoko nie bulwersuj się, zaraz cię przeproszą, albo zrobię to za nich- Niall przyparł cię do ściany, a wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, który z każdą sekundą pogłębialiście. Przerwał wam tę upojną chwilę Zayn, który szukał swojego telefonu-
Z: Hej Niall widziałeś mój teleee...A spoko miziajcie się dalej.-I odszedł-
N: On to potrafi popsuć atmosferę, ale w sypialni nie będzie nam przeszkadzał-poruszył znacząco brwiami-
T: Ty, to tylko o jednym, chodź przygotować jedzenie dla chłopaków.
N: A co jak dla mnie nie zostanie?:(
T: Chodź i nie marudź!

W czasie gdy ty pichciłaś z Niallem kolację, w salonie chłopaki obmyślali chytry plan.

Z: Ej, chłopaki nie zgadniecie co widziałem!
Wszyscy: Co?
H: Nagą [t.i]?
Z: Nie matole! Widziałem jak Niall się z nią obściskuje!
Lo: Głupoty pieprzysz, Niall!?
Z: No na serio, ale chciałem wam powiedzieć coś innego.
Li: A co mianowicie?
Z: Mam pewien plan... związany z Niallem, [t.i], ich sypialnią i twitterem...

Zayn nie musiał mówić nic więcej, bo wszyscy pokiwali głowami, tym samym pokazując, że wiedzą o co chodzi.

Li: Nie wiem czy to dobry pomysł, Niall ostro się wkurzy, no i [t.i] chyba też...
Z: Nie mów, że wymiękasz!?

W tym momencie weszłaś do pomieszczenia z Niallem i dwoma talerzami pełnymi kanapek, jeden postawiłaś na stole, a drugi, twój towarzysz położył sobie na kolanach

T: Ale co ty robisz?
N: Myślałem że to dla mnie :(
T: Aaa, dobra.-Niall wziął do buzi jedną z kanapek-
N: O czym rozmawialiście chłopaki?
H: O wszystkim i o niczym, a co będziemy dzisiaj robić?
T: Możemy pooglądać film, zagrać w butelkę lub po prostu porozmawiać, bo musimy iść z Niallem wcześnie  spać-dyskretnie na niego popatrzyłaś-
Lo: BUTELKA!!!!!

Krzyknął na całe gardło Louis, a wszyscy się z nim zgodzili i już po chwili siedzieliście w kółku na dywanie. Butelka poszła w ruch i oczywiście wypadło na ciebie, a najgorsze było to, że Lou wymyślał ci zadanie.

T: Już się boję ;)
Lo: Dobra co tu wymyśleć.....Wiem! ściągnij górę od piżamy!-Już zaczynałaś rozpinać guziki...
N: Co ty? Zwariowałaś? Chcesz się przed nimi rozbierać?-Poczochrałaś Niallowi włosy mówiąc-
T: Niehc twoja główka się o to nie martwi.

Rozpięłaś luźną bluzkę od piżamy, a wszyscy zrobili wielkie oczy, ponieważ......

_____________________________________________________________________________

Jeśli przeczytałaś proszę o komentarz i zachętę do napisania dalszej części.Z góry dziękuję wszystkim.
/Olivka

5 komentarzy:

  1. I mamy napięcie....co zobaczyli???Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnee :D Czekam na kolejną część. Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Zapraszam na mojego bloga : http://licvewhileweyoung-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne, fajne...pełne napięcia...z niecierpliwością czekam na kolejną część
    =)

    OdpowiedzUsuń