Nie wierze, że tylko 9 osób czyta mojego bloga!! Więc proszę JEŚLI CZYTASZ POKAŻ SIĘ i napisz komentarz bo muszę wiedzieć dla ilu osób zarywam noce i nie uważam na lekcjach, a teraz coś miłego 8 część imagina o Niallu, miłego czytania ;)
_______________________________________________________
**************************[t.i]**************************
Biegłam przed siebie, nie miałam żadnego celu, po prostu biegłam. Zatrzymała mnie Danielle:
D: [t.i] poczekaj! To chyba da się jakoś wytłumaczyć!
T: Co? Jak? Boże, dlaczego on mi to robi?!-Usiadłam na najbliższą ławkę i zakryłam twarz rękami, Dan klapła obok i mnie obięła-
D: Słuchaj Niall musiał mieć powody, żeby tak postąpić.
T: Co? Jakie powody do cholery!? O co w tym wszystkim chodzi?
D: Wszystko się kiedyś wyjaśnia, bądź cierpliwa.-ciepło się uśmiechnęła-
T: Dziękuję ci, że teraz ze mną jesteś nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne-przytuliłam się do niej mocno, siedziałyśmy tak chwilę i się od niej oderwałam:
T: Sorry, że tak się maże jak dziecko.
D: Oj przestań, miałaś powody, a teraz zapraszam cię do mojego pokoju w hotelu, będziesz u mnie spała, nie zostawię cię teraz samej :)
Zgodziłam się, poszłyśmy kupić jeszcze jakieś smakołyki, a potem do hotelu, oczywiście po drodze zaczepiali nas dziennikarze i goście z aparatami, bo przecież dziewczyna Liama i była Nialla to nie byle jaka sensacja! Potem poszłyśmy do mojego pokoju po potrzebne rzeczy, a następnie do pokoju, gdzie miałyśmy z moją nową przyjaciółką spędzić noc. Było miło, mimo tego co mnie dzisiaj spotkało. Gadałyśmy o różnych babskich rzeczach i dużo się śmiałyśmy, po prosty zapomniałam, bardzo dobrze. Ale nic nie trwa wiecznie. Miłą atmosferę zepsuł telefon do Dan:
D: Halo? Liam?................A, cześć Niall...............Nie wiem czy ona chce z tobą rozmawiać, wiesz co po tym co jej zrobiłeś powinieneś się wstydzić, wiesz jak ona teraz cierpi?!.............Wiesz!? To dlaczego to robisz?....................Dobra spróbuje, ale nic nie obiecuję............No dobra, hej.
T: Niall tak?
D: No, on chce się z tobą spotkać i wszystko wyjaśnić.
T: Po tym co mi zrobił?
D: Nie chcesz wiedzieć DLACZEGO?
T: No dobra, ale gdzie on chce się spotkać?
D: Powiedział, że będziesz wiedziała jak powiem: Deser. Kumasz o co mu chodzi?
T: Tak, to tam wyznaliśmy sobie miłość...
D: Awww jak słodko, dobra chodź spać, jutro musimy wcześnie wstać, bo mam próby.
Poszłyśmy spać, u Danielle było mi dobrze, czułam się bezpiecznie. Muszę zasnąć. Jutro czeka mnie trudna rozmowa z Niallem.
D: [t.i] ! Wstawaj, zaraz się spóźnimy!
T: My
D: No idziesz ze mną!
Właściwie to mogłam z nią iść, bo spotkanie z Niallem mam dopiero o 14. Wstałam, ubrałam się i wzięłam jakiegoś batona, żebym nie była głodna i mogłyśmy wychodzić. Pojechałyśmy na jakąś halę, nie nudziło mi się, bo oglądałam jak Dan ćwiczyła ze swoimi koleżankami fajne układy taneczne. Zagapiłam się w jeden punkt i nawet nie zauważyłam jak poszły się przebierać. Po chwili poczułam jak ktoś zakrywa mi oczy:
D: Zgadnij kto to?!
T: Dan...
D: Ty wiesz która jest godzina!?
T: No nie.
D: Za dziesięć minut masz być w miejscu nazywanym: DESER!
T: O boże, zapomniałam! Dobra ja lece, spotkamy się wieczorem, a tak na marginesie, fajnie tańczysz!
D: Dzięki, pa!
Wyszłam, a raczej wybiegłam z budynku, w którym obecnie się znajdowałam i pognałam do tego pamiętnego parku, w którym miało miejsce wydarzenie, które zmieniło całe moje dotychczasowe życie. Dobiegłam na czas, punkt 14 tak jak wtedy i czekał już tam na mnie Niall. Niepewnie do niego podeszłam, chciał mnie przytulić ale się odsunęłam.
N: [t.i] chciałem co wszystko wytłumaczyć, to wszystko nie tak jak myślisz, to przeze mnie.
T: No to ja akurat wiem. No proszę tłumacz się, dlaczego mi to zrobiłeś, czym ci zawiniłam?
N: Nie, to ja się pomyliłem, chciałbym żeby było jak dawniej.
T: Jak dawniej!? Ty wiesz co ja przez ciebie przeżywałam!? A to jak byłeś z Ronnie?! To dla niej mnie rzuciłeś? Jeżeli ją kochasz, zrozumiem, ale nie mówi się tego w taki sposób!
N: Nie, nie kocham jej, kocham ciebie.
T: Tak? Więc to może chłopaki cię namówili? Chcieliście sobie pożartować!?
N: Nie, posłuchaj wszystkiego co chcę ci powiedzieć, proszę.
T: Dobra, ale usiądźmy bo nie mam siły tak stać-wskazałam na ławkę po naszej prawej i po chwili już na niej siedzieliśmy-
T: No więc co masz mi do powiedzenia?
N: Zacznijmy od dnia, w którym się wyprowadziłaś...Wtedy usłyszałem twoją rozmowę telefoniczną, a raczej jej część, usłyszałem tylko tyle, że masz nowego, ale chcesz go wyrzucić, że masz już doświadczenie. Potem mówiłaś coś w stylu: ''Kiedy byś do mnie przyjechał? O to super! Kocham cię'' No i ja wtedy myślałem, że rozmawiasz z jakimś chłopakiem i że chcesz się mną pobawić, a potem rzucić. Bardzo się pomyliłem, teraz już wiem, że rozmawiałaś z tatą.
T: No dobra, ale...
N: Daj mi skończyć.
T: .....
N: Potem Modest dowiedzieli się że nie jesteśmy już razem, no i mieli biznes na to, żebym znalazł udawaną dziewczynę, no i wypadło na Ronnie, ale musisz wiedzieć, że nic mnie z nią nie łączy. Ostatnie co mam ci do powiedzenia...Przepraszam, powinienem z tobą porozmawiać, a nie od razu wyrzucać cię z domu, naprawdę przepraszam, nie wiem czy mi wybaczysz, ale nawet jeśli nie, to ja zawsze będę cię kochał, nie mogę bez ciebie żyć, jesteś dla mnie wszystkim, proszę wybacz mi-Tak słodko to mówił, że aż mi się ciepło zrobiło i chyba zakochałam się w nim od nowa, po prostu ubustwiałam jak mówił do mnie w ten sposób-
T: Niall.......-Tylko tyle zdołałam z siebie wydusić, po prostu mnie zatkało-
N: Posłuchaj jesteś dla mnie najważniejsza, przez te dni gdy cię nie było, nic nie jadłem i siedziałem sam w pokoju, tak mi ciebie brakuje...proszę wróć do mnie, kocham cię [t.i]-Nie mogłam już dłużej wytrzymać, wtuliłam się mocno w Nialla, prawie płacząc-
T: Też cię kocham, najbardziej na świecie i nie pozwolę, żeby takie coś to zniszczyło-Po chwili oderwaliśmy się od siebie, a Niall mocno wbił się w moje usta, oczywiście odwzajemniłam pocałunek, całowaliśmy się jakby przez rok nie pozwalano nam się do siebie zbliżać, a przecież tak nie było, po dłuższej chwili odsunęliśmy się od siebie i mocno się w siebie wtuliliśmy:
N: Kocham cię, wróć do mnie.
T: Wrócę choćby teraz-Odsunęliśmy się od siebie-
N: To niezły pomysł, chodź pojedziemy po twoje rzeczy, gdzie je masz?
T: Oh Niall, cały ty, taką romantyczną chwilę przerwałeś, w hotelu Oceana-W tym momencie Niallowi zaburczało w brzuchu-
T: Ale najpierw idziemy do Nando's.
N: Jesteś najlepszą dziewczyną na świecie.
Pocałował mnie w policzek, złapał za rękę i ruszyliśmy do restauracji. Miło spędziliśmy czas, brakowało mi tego. Nie wiem jak opisać, jak bardzo go kocham, jest najsłodszym, najlepszym, najśliczniejszy, najmilszym, najkochańszym i najniesamowitszym chłopakiem na świecie, mogłabym tak wymieniać godzinami. A tak wracając do tematu, gdy skończyliśmy jeść obiad pojechaliśmy do hotelu po moje rzeczy i przypomniało mi się, że miałam spotkać się dzisiaj z Danielle, ale Niall powiedział, że zaprosimy ją do nas, bardzo się ucieszyłam z tego pomysłu, zapowiadał się bardzo miły wieczór...Chłopaki, Dan, ja i Niall...Mam wrażenie, że będzie ostro :) /Olivka
środa, 22 maja 2013
niedziela, 19 maja 2013
PROSZĘ UDOSTĘPNICIE TO NA SWOICH STRONKACH, KONTACH, BLOGACH itp. TO BARDZO WAŻNA SPRAWA!
'' 23 lipca 2013 roku One Direction będą obchodzili 3 rocznicę powstania 1D... pewna Adminka Nelly wpadła na taki pomysł żeby w ten dzień każda Directioners robiła to co oni zazwyczaj... np :
1. Nie jadła łyżką. ( jak Liam )
2. Przeglądała się w każdym lusterku. ( jak Zayn )
3. Jadła bardzo, bardzo dużo. ( jak Nialler )
4. Była lekko zboczona xD ( jak Hazza )
5. Chodziła bez skarpetek. ( jak Lou )
6. Ubrała się tak, aby mieć na sobie ulubiony kolor każdego z 1D.
Chłopcy mają jeszcze więcej, dziwacznych, zwariowanych i śmiesznych nawyków, które możemy robić 23.07 dla pokazania wszystkim ( w tym 1D ) że my pamiętamy o rocznicy. ''
PROSZĘ O POMOC W UDOSTĘPNIENIACH, BO TO POTRZEBUJE ROZGŁOSU ŻEBY KAŻDA DIRECTIONERS TO ZROBIŁA... A DIRECTIONERS TO SIOSTRY WIĘC SOBIE POMAGAJĄ DLATEGO UDOSTĘPNIJCIE TO U SIEBIE /Olivka
1. Nie jadła łyżką. ( jak Liam )
2. Przeglądała się w każdym lusterku. ( jak Zayn )
3. Jadła bardzo, bardzo dużo. ( jak Nialler )
4. Była lekko zboczona xD ( jak Hazza )
5. Chodziła bez skarpetek. ( jak Lou )
6. Ubrała się tak, aby mieć na sobie ulubiony kolor każdego z 1D.
Chłopcy mają jeszcze więcej, dziwacznych, zwariowanych i śmiesznych nawyków, które możemy robić 23.07 dla pokazania wszystkim ( w tym 1D ) że my pamiętamy o rocznicy. ''
PROSZĘ O POMOC W UDOSTĘPNIENIACH, BO TO POTRZEBUJE ROZGŁOSU ŻEBY KAŻDA DIRECTIONERS TO ZROBIŁA... A DIRECTIONERS TO SIOSTRY WIĘC SOBIE POMAGAJĄ DLATEGO UDOSTĘPNIJCIE TO U SIEBIE /Olivka
czwartek, 16 maja 2013
Nialler cz.4
Rano zadzwoniłaś do Nialla, ale nie odbierał, więc zostawiłaś mu wiadomość: ''Niall przyjdź do mnie, stęskniłam się za tobą i za smakiem twoich ust''. Rzuciłaś telefon na szafkę i poszłaś robić naleśniki. Nie minęło 10 minut, a do drzwi zadzwonił dzwonek, byłaś na 100% pewna, że to Niall. Poszłaś otworzyć drzwi, nie zważając na wszystko dookoła otworzyłaś je, rzuciłaś się na chłopaka stojącego przed nimi i wpiłaś się w jego usta, coś ci nie pasowało...Oderwałaś się od niego i okazało się, że to nie Niall, a Harry!! Który stał zdziwiony i patrzył na ciebie jak na głupią:
T: O boże!! Harry przepraszam, myślałam, że to Niall!
H: No ja właśnie w tej sprawie...Niall zostawił telefon i tak się złożyło, że odczytałem wiadomość od ciebie, no i chciałem ci powiedzieć, że nie będzie go dzisiaj cały dzień, żebyś się nie martwiła.
T: Oj, dzięki, słodki jesteś :)
H: Spoko, i tak nie miałem nic innego do roboty.
T: To może wejdziesz? Zrobiłam naleśniki.
H: Pewnie z tobą zawsze ;)]
Trochę zdziwiło cię to co Harry powiedział gdy wchodziliście do środka:
H: Fajnie się całujesz, może kiedyś to powturzymy?
T: Zapomnij.
Weszliście i usiedliście do stołu, zajadaliście się naleśnikami, a Hazza cały czas prawił ci komplementy i wykonywał znaczące gesty, potem usiedliście na kanapie i zaczęliście oglądać jakiś nudny serial, Harry udał, że cię przeciąga i obiął cię jedną ręką. Nie miałaś nic przeciwko, a Harry'emu się to spodobało. Drugą ręką chwycił twój podbródek pociągnął do siebie i zaczął zachłannie całować. Nie protestowałaś, zatopiłaś palce w jego lokach, a on nie odrywając się od ciebie położył się na tobie. Teraz już leżeliście. Harry błądził rękami po każdej części twojego ciała, a ty swoje trzymałaś na jego karku.....Tę akcję przerwał wam...
___________________________________________________________________
To już przedostatnia część tego imagina, ale jest jeszcze ten o Niallu, a jak już wiecie tam będzie nieskończona liczba części, jeżeli nie będę musiała usunąć bloga, ponieważ mam bardzo mało wejść i komentarzy, jest mi trudno, bo prowadzę tego bloga sama, byłoby miło gdybyście trochę pomogły i pospamowały to dla mnie bardzo, bardzo ważne, bo naprawdę nie chce usuwać bloga. Co do 8 części to będzie w środę, chyba że uda mi się szybciej /Olivka
T: O boże!! Harry przepraszam, myślałam, że to Niall!
H: No ja właśnie w tej sprawie...Niall zostawił telefon i tak się złożyło, że odczytałem wiadomość od ciebie, no i chciałem ci powiedzieć, że nie będzie go dzisiaj cały dzień, żebyś się nie martwiła.
T: Oj, dzięki, słodki jesteś :)
H: Spoko, i tak nie miałem nic innego do roboty.
T: To może wejdziesz? Zrobiłam naleśniki.
H: Pewnie z tobą zawsze ;)]
Trochę zdziwiło cię to co Harry powiedział gdy wchodziliście do środka:
H: Fajnie się całujesz, może kiedyś to powturzymy?
T: Zapomnij.
Weszliście i usiedliście do stołu, zajadaliście się naleśnikami, a Hazza cały czas prawił ci komplementy i wykonywał znaczące gesty, potem usiedliście na kanapie i zaczęliście oglądać jakiś nudny serial, Harry udał, że cię przeciąga i obiął cię jedną ręką. Nie miałaś nic przeciwko, a Harry'emu się to spodobało. Drugą ręką chwycił twój podbródek pociągnął do siebie i zaczął zachłannie całować. Nie protestowałaś, zatopiłaś palce w jego lokach, a on nie odrywając się od ciebie położył się na tobie. Teraz już leżeliście. Harry błądził rękami po każdej części twojego ciała, a ty swoje trzymałaś na jego karku.....Tę akcję przerwał wam...
___________________________________________________________________
To już przedostatnia część tego imagina, ale jest jeszcze ten o Niallu, a jak już wiecie tam będzie nieskończona liczba części, jeżeli nie będę musiała usunąć bloga, ponieważ mam bardzo mało wejść i komentarzy, jest mi trudno, bo prowadzę tego bloga sama, byłoby miło gdybyście trochę pomogły i pospamowały to dla mnie bardzo, bardzo ważne, bo naprawdę nie chce usuwać bloga. Co do 8 części to będzie w środę, chyba że uda mi się szybciej /Olivka
niedziela, 12 maja 2013
Niall cz.7
Obudziłam się nie wiem kiedy, nie wiem gdzie. Rozejrzałam się dookoła i wszystko sobie przypomniałam, spojrzałam przez okno, była noc. Potem poszłam do łazienki, spojrzałam w lustro i zobaczyłam jak wyglądam i przysięgam to nie był przyjemny widok. Całą twarz miałam napuchniętą od płaczu, włosy sterczały na wszystkie strony a makijaż był rozmazany. Wzięłam prysznic, ogarnęłam się i przebrałam w piżamę. Z tego co pokazywał zegarek była 4 w nocy. Położyłam się na łóżko i myślałam: ''Co się stało, że Niall się tak zachował? Co zrobiłam źle? Przecież nic nie zrobiłam, może on tak postąpił bo mnie zdradza? Jakie miał tego powody?''
Takie myśli chodziły mi po głowie. Leżałam tak i nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.
Rano wstałam bardzo wcześnie gdzieś koło 7 rano. Ubrałam się, uczesałam i poszłam zjeść śniadanie do hotelowej kawiarni. Gdy wyszłam z windy, moją uwagę przykuł widok tłumu paparazzich przed wejściem na salę jadalną, kulturalnie ich ominęłam i weszłam do środka. Wzięłam śniadanie i usiadłam stolik przed jakąś dziewczyną, to chyba jej robili zdjęcia, chyba jest sławna. Wydaje mi się, że ją gdzieś widziałam...Nie ważne.Gdy ja konsumowałam swoje śniadanie, owa dziewczyna do mnie podeszła:
D: Hej, jestem Danielle, mogę cię o coś poprosić?
T: [t.i], spoko, ale o co chodzi?
D: Chciałabym wyjść gdzieś na miasto bez tych tam-wskazała na gości z aparatami-miło spędzić czas, odpocząć od sławy, pójdziesz ze mną?-ciepło się uśmiechnęła-
T: Nie wiem, nawet cię nie znam, a poza tym wczoraj chłopak ze mną zerwał ;(
D: I właśnie podałaś dwa powody dla których powinnaś ze mną pójść, chodź-złapała mnie za rękę i zaczęła ciągnąć w stronę windy. Poszłyśmy do jej pokoju i usiadłyśmy na łóżku:
D: A teraz powiedz mi co się stało. Jak się wygadasz to ci ulży.
T: Właściwie to nie wiem co się stało. Było idealnie, kochaliśmy się, no ja dalej go kocham, ale nie wiem czy on mnie. Pewnego dnia, właściwie wczoraj. Wstałam rano, posiedziałam w sypialni, później zeszłam na dół zjeść śniadanie i...i on zerwał ze mną, tak po prostu kazał mi się wyprowadzić, choć doskonale wiedział, że nie mam gdzie iść.
D: A jak on się nazywa? Może znam.
T: Niall, Niall Horan-jak wymawiałam te słowa to aż mnie coś w sercu zakułuło-na pewno znasz.
D: O żesz ty!
T: Co?
D: No bo wiesz...znam go i to bardzo dobrze....boooo.....tak się składa...
T: No wyduś to z siebie!
D: No ja jestem dziewczyną Liama.
T: Ta? No tak, wiedziałam, że skądś cię znam! Liam nosi ze sobą wasze zdjęcie.
D: Naprawdę? Awwwww słodki jest! A nie próbowałaś tego z Niallem jakoś wyjaśnić?
T: Nie dał mi dojść do słowa, ale mówił coś w stylu, że już wszystko wie, że nie muszę już udawać, a ja naprawdę nie wiem o czym on mówił.
D: Zadzwoń do niego!
********************************Niall***************************
Nie ma jej. Cały dzień nic nie jadłem, tylko siedziałem i myślałem: '' Co ona teraz robi? Czy o mnie myśli?
Czy żałuje, że tak mnie skrzywdziła?'' Nie mogłem się na niczym skupić. Leżałem na łóżku i rozpaczałem. W pewnym momencie do mojego pokoju wpadł Lou:
Lo: Ratunku! Harry chce zjeść moje marchewki!!!-I rzucił się pod łóżko- Ej, Niall patrz!-wyszedł z pod łóżka z telefonem-
N: Co to?
Lo: Telefon [t.i], masz-podał mi go i wyszedł. Zostawił mnie z dylematem, czy nie naruszać jej prywatności, czy sprawdzić do kogo dzwonił, kim jest ten on? Zdecydowałem, sprawdzę, chcę wiedzieć z kim mnie zdradziła. Według tego co pokazywał telefon od trzech dni dzwoniła tylko do mnie, a ostatnie połączenie, 10.05, to wtedy stałem pod jej drzwiami i słyszałem rozmowę z...tatą!! Jak mogłem się tak pomylić!? Jak mogłem ją tak osądzić!? Jestem głupi! Jak ja to teraz odkręcę!?
****************************[t.i]*******************************
Nie mogłam zadzwonić do Nialla, bo zostawiłam telefon u niego w domu. Zgodziłam się iść gdzieś z Danielle. Wyszłyśmy z hotelu kierując się do najbliższej kawiarni, zamówiłyśmy kawę na wynos i poszłyśmy pozwiedzać Londyn. Dan wydała mi się bardzo miła, znalazłam z nią wspólny język, można powiedzieć, że się z nią zaprzyjaźniłam. Gdy rozmawiając przechodziłyśmy przez jakiś chodnik ktoś mnie zaczepił, a właściwie Ronnie, dziewczyna ze szkoły, której szczerze nienawidziłam:
R: O, hej [t.i].
T: Czego chcesz?
R: Słyszałam, że twój ukochany zostawił cię dla innej-Nerwy mi nie wytrzymały-
T: Skąd wiesz że dla innej!!??
R: Bo ja jestem tą inną-chytrze się uśmiechnęła. Po jej słowach z jakiegoś budynku wyszedł Niall i obiął Ronnie w pasie, w tym momencie moje serce rozpadło się na miliony kawałeczków.
****************************Niall********************************
Stanęła jak wryta, popatrzyła mi w oczy, czułem, że ją krzywdzę, zaczęła płakać. Przecież ona myśli, że zostawiłem ją dla Ronnie. Odwróciła się krzycząc, że mnie nienawidzi, poczułem się po prostu podle.
N: [t.i] poczekaj!!-krzyknąłem i zacząłem za nią biec, ale ona nie zwracała na mnie uwagi. Biegła zapłakana przed siebie, a za nią Danielle próbując ją uspokoić. Przestałem biec, ale obiecałem sobie, że tak tego nie zostawię, nie odpuszczę sobie.
_________________________________________________________________
Znowu przestałyście komentować no ale obiecałam więc jest 7 część o Niallu, jeżeli chcecie wiedzieć czy wszystko się między nimi wyjaśni to błagam was piszcie chociażby najkrótsze komentarze, bo to dla mnie bardzo ważne /Olivka
Takie myśli chodziły mi po głowie. Leżałam tak i nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.
Rano wstałam bardzo wcześnie gdzieś koło 7 rano. Ubrałam się, uczesałam i poszłam zjeść śniadanie do hotelowej kawiarni. Gdy wyszłam z windy, moją uwagę przykuł widok tłumu paparazzich przed wejściem na salę jadalną, kulturalnie ich ominęłam i weszłam do środka. Wzięłam śniadanie i usiadłam stolik przed jakąś dziewczyną, to chyba jej robili zdjęcia, chyba jest sławna. Wydaje mi się, że ją gdzieś widziałam...Nie ważne.Gdy ja konsumowałam swoje śniadanie, owa dziewczyna do mnie podeszła:
D: Hej, jestem Danielle, mogę cię o coś poprosić?
T: [t.i], spoko, ale o co chodzi?
D: Chciałabym wyjść gdzieś na miasto bez tych tam-wskazała na gości z aparatami-miło spędzić czas, odpocząć od sławy, pójdziesz ze mną?-ciepło się uśmiechnęła-
T: Nie wiem, nawet cię nie znam, a poza tym wczoraj chłopak ze mną zerwał ;(
D: I właśnie podałaś dwa powody dla których powinnaś ze mną pójść, chodź-złapała mnie za rękę i zaczęła ciągnąć w stronę windy. Poszłyśmy do jej pokoju i usiadłyśmy na łóżku:
D: A teraz powiedz mi co się stało. Jak się wygadasz to ci ulży.
T: Właściwie to nie wiem co się stało. Było idealnie, kochaliśmy się, no ja dalej go kocham, ale nie wiem czy on mnie. Pewnego dnia, właściwie wczoraj. Wstałam rano, posiedziałam w sypialni, później zeszłam na dół zjeść śniadanie i...i on zerwał ze mną, tak po prostu kazał mi się wyprowadzić, choć doskonale wiedział, że nie mam gdzie iść.
D: A jak on się nazywa? Może znam.
T: Niall, Niall Horan-jak wymawiałam te słowa to aż mnie coś w sercu zakułuło-na pewno znasz.
D: O żesz ty!
T: Co?
D: No bo wiesz...znam go i to bardzo dobrze....boooo.....tak się składa...
T: No wyduś to z siebie!
D: No ja jestem dziewczyną Liama.
T: Ta? No tak, wiedziałam, że skądś cię znam! Liam nosi ze sobą wasze zdjęcie.
D: Naprawdę? Awwwww słodki jest! A nie próbowałaś tego z Niallem jakoś wyjaśnić?
T: Nie dał mi dojść do słowa, ale mówił coś w stylu, że już wszystko wie, że nie muszę już udawać, a ja naprawdę nie wiem o czym on mówił.
D: Zadzwoń do niego!
********************************Niall***************************
Nie ma jej. Cały dzień nic nie jadłem, tylko siedziałem i myślałem: '' Co ona teraz robi? Czy o mnie myśli?
Czy żałuje, że tak mnie skrzywdziła?'' Nie mogłem się na niczym skupić. Leżałem na łóżku i rozpaczałem. W pewnym momencie do mojego pokoju wpadł Lou:
Lo: Ratunku! Harry chce zjeść moje marchewki!!!-I rzucił się pod łóżko- Ej, Niall patrz!-wyszedł z pod łóżka z telefonem-
N: Co to?
Lo: Telefon [t.i], masz-podał mi go i wyszedł. Zostawił mnie z dylematem, czy nie naruszać jej prywatności, czy sprawdzić do kogo dzwonił, kim jest ten on? Zdecydowałem, sprawdzę, chcę wiedzieć z kim mnie zdradziła. Według tego co pokazywał telefon od trzech dni dzwoniła tylko do mnie, a ostatnie połączenie, 10.05, to wtedy stałem pod jej drzwiami i słyszałem rozmowę z...tatą!! Jak mogłem się tak pomylić!? Jak mogłem ją tak osądzić!? Jestem głupi! Jak ja to teraz odkręcę!?
****************************[t.i]*******************************
Nie mogłam zadzwonić do Nialla, bo zostawiłam telefon u niego w domu. Zgodziłam się iść gdzieś z Danielle. Wyszłyśmy z hotelu kierując się do najbliższej kawiarni, zamówiłyśmy kawę na wynos i poszłyśmy pozwiedzać Londyn. Dan wydała mi się bardzo miła, znalazłam z nią wspólny język, można powiedzieć, że się z nią zaprzyjaźniłam. Gdy rozmawiając przechodziłyśmy przez jakiś chodnik ktoś mnie zaczepił, a właściwie Ronnie, dziewczyna ze szkoły, której szczerze nienawidziłam:
R: O, hej [t.i].
T: Czego chcesz?
R: Słyszałam, że twój ukochany zostawił cię dla innej-Nerwy mi nie wytrzymały-
T: Skąd wiesz że dla innej!!??
R: Bo ja jestem tą inną-chytrze się uśmiechnęła. Po jej słowach z jakiegoś budynku wyszedł Niall i obiął Ronnie w pasie, w tym momencie moje serce rozpadło się na miliony kawałeczków.
****************************Niall********************************
Stanęła jak wryta, popatrzyła mi w oczy, czułem, że ją krzywdzę, zaczęła płakać. Przecież ona myśli, że zostawiłem ją dla Ronnie. Odwróciła się krzycząc, że mnie nienawidzi, poczułem się po prostu podle.
N: [t.i] poczekaj!!-krzyknąłem i zacząłem za nią biec, ale ona nie zwracała na mnie uwagi. Biegła zapłakana przed siebie, a za nią Danielle próbując ją uspokoić. Przestałem biec, ale obiecałem sobie, że tak tego nie zostawię, nie odpuszczę sobie.
_________________________________________________________________
Znowu przestałyście komentować no ale obiecałam więc jest 7 część o Niallu, jeżeli chcecie wiedzieć czy wszystko się między nimi wyjaśni to błagam was piszcie chociażby najkrótsze komentarze, bo to dla mnie bardzo ważne /Olivka
sobota, 11 maja 2013
Nialler cz.3
Podszedł do ciebie jakiś koleś mówiąc:
K: Hej śliczna mogę się dosiąść?
T: Nie, spadaj.
On tylko strzelił uśmieszek i usiadł obok ciebie łapiąc cię za rękę. Ty odruchowo wyciągnęłaś rękę, chwyciłaś leżący obok widelec i wbiłaś w jego dłoń, on tylko zajęczał z bólu .
T: Nie wyraziłam się jasno!!??-zaczęłaś krzyczeć na całą salę-
K: Ej nie denerwuj się-facet przysunął się bliżej ciebie, a ty go odepchnęłaś.
W czasie gdy ty szarpałaś się z upierdliwym kolesiem chłopcy schodzili ze swojego pokoju i zobaczyli całą akcję:
H: Ej widzicie to!?
Z: Czy to jest ta dziewczyna co była z Niallem, no wiecie yyyyy [t.i]?
Lo: Tak to ona! A co to za kolo?
Li: Nie wiem, ale wydaje mi się, że [t.i] nie ma ochoty z nim rozmawiać.-chłopaki popatrzyli na Liama-
Li: Musimy jej pomóc!!
Wszyscy czterej ruszyli w twoją stronę.
H: Ej, ty-facet popatrzył na Hazzę-Tak ty, zostaw ją!!
K: Ale to moja dziewczyna!
Ty wyrwałaś się i powiedziałaś:
T: NIE!!!
Li: [t.i] jak on ma na imię!?
T: Nie wiem, pierwszy raz kolesia widzę!!
Lo: Jeżeli zaraz stąd nie odejdziesz to pożałujesz!-Lou lekko się zbulwersował-
K: Hahaha, a co mi może zrobić taki uczesany laluś w rurkach!? Hahaha!!!!
Louisowi nerwy nie wytrzymały nerwy i przywalił temu frajerowi prosto w nos.
T: Louis zwariowałeś!-trochę się przestraszyłaś całą tą sprawą i sądziłaś, że nie trzeba było go bić, lecz szybko zmieniłaś swoje zdanie gdy bezczelny kolo powiedział:
K: Dobra mała idziemy!-złapał cię za rękę w celu pociągnięcia za sobą, ty jednak zwinnie się wyrwałaś i dałaś mu kopniaka prosto w czułe miejsce na co poszkodowany łącznie z chłopakami powiedzieli głośne AŁĆ!
T: Słuchaj gnoju! Po pierwsze to mnie nie dotykaj! Po drugie nie mów do mnie mała, a po trzecie! Wy*******aj z tond bo ci wyj***e!!!!
Li,H,Lo,Z: WOW!
T: No co? Nie dam sobie nikomu w kaszę dmuchać, a tak wogóle to dzięki.
Lo: Nie ma za co, Niall ma szczęście, że ma taką dziewczynę jak ty :)
Li: Dobra to my lecimy, na razie [t.i]>
T: Hej.
Resztę dnia spędziłaś u siebie w domu.
*następnego dnia*
___________________________________________________________________
Bardzo dziękuje za te komentarze, nareszcie widzę że wam zależy, jutro na pewno wstawie 7 część. Trzymajcie tak dalej;)/Olivka
K: Hej śliczna mogę się dosiąść?
T: Nie, spadaj.
On tylko strzelił uśmieszek i usiadł obok ciebie łapiąc cię za rękę. Ty odruchowo wyciągnęłaś rękę, chwyciłaś leżący obok widelec i wbiłaś w jego dłoń, on tylko zajęczał z bólu .
T: Nie wyraziłam się jasno!!??-zaczęłaś krzyczeć na całą salę-
K: Ej nie denerwuj się-facet przysunął się bliżej ciebie, a ty go odepchnęłaś.
W czasie gdy ty szarpałaś się z upierdliwym kolesiem chłopcy schodzili ze swojego pokoju i zobaczyli całą akcję:
H: Ej widzicie to!?
Z: Czy to jest ta dziewczyna co była z Niallem, no wiecie yyyyy [t.i]?
Lo: Tak to ona! A co to za kolo?
Li: Nie wiem, ale wydaje mi się, że [t.i] nie ma ochoty z nim rozmawiać.-chłopaki popatrzyli na Liama-
Li: Musimy jej pomóc!!
Wszyscy czterej ruszyli w twoją stronę.
H: Ej, ty-facet popatrzył na Hazzę-Tak ty, zostaw ją!!
K: Ale to moja dziewczyna!
Ty wyrwałaś się i powiedziałaś:
T: NIE!!!
Li: [t.i] jak on ma na imię!?
T: Nie wiem, pierwszy raz kolesia widzę!!
Lo: Jeżeli zaraz stąd nie odejdziesz to pożałujesz!-Lou lekko się zbulwersował-
K: Hahaha, a co mi może zrobić taki uczesany laluś w rurkach!? Hahaha!!!!
Louisowi nerwy nie wytrzymały nerwy i przywalił temu frajerowi prosto w nos.
T: Louis zwariowałeś!-trochę się przestraszyłaś całą tą sprawą i sądziłaś, że nie trzeba było go bić, lecz szybko zmieniłaś swoje zdanie gdy bezczelny kolo powiedział:
K: Dobra mała idziemy!-złapał cię za rękę w celu pociągnięcia za sobą, ty jednak zwinnie się wyrwałaś i dałaś mu kopniaka prosto w czułe miejsce na co poszkodowany łącznie z chłopakami powiedzieli głośne AŁĆ!
T: Słuchaj gnoju! Po pierwsze to mnie nie dotykaj! Po drugie nie mów do mnie mała, a po trzecie! Wy*******aj z tond bo ci wyj***e!!!!
Li,H,Lo,Z: WOW!
T: No co? Nie dam sobie nikomu w kaszę dmuchać, a tak wogóle to dzięki.
Lo: Nie ma za co, Niall ma szczęście, że ma taką dziewczynę jak ty :)
Li: Dobra to my lecimy, na razie [t.i]>
T: Hej.
Resztę dnia spędziłaś u siebie w domu.
*następnego dnia*
___________________________________________________________________
Bardzo dziękuje za te komentarze, nareszcie widzę że wam zależy, jutro na pewno wstawie 7 część. Trzymajcie tak dalej;)/Olivka
piątek, 10 maja 2013
Nialler cz.2
Nie dodam 7 części o Niallu bo prawie nikt nie komentuje moich postów, musicie bardziej się postarać, bardzo przepraszam tych co komentują bo im jestem naprawdę bardzo wdzięczna /Olivka
_________________________________________________________________________
*dalej perspektywa [t.]*
Niall zaprowadził mnie do stolika i odsunął krzesło:
T: Oh Niall jesteś cudowny.
N: Wiem-strzelił uśmiech-
T: Haha, skromności nigdy za wiele co?
W tym momencie podszedł do nas kelner z moim ulubionym winem.
T: Niall skąd wiedziałeś?
N: Mam swoje źródła ;)
Po tych słowach Niall podszedł do mnie i zaczął namiętnie całować, po chwili ktoś agresywnie nas od siebie odciągnął, to był Paul:
P: Niall k***a co ty robisz!? Chcesz żeby ktoś cię zobaczył!?
N: Nie rozumiesz, że mnie to nie obchodzi!!!
P: Ale modest to obchodzi! Idziesz ze mną!
Paul pociągnął Nialla w stronę wyjścia.
N: [t.i] zadzwoń!!!
*perspektywa narratora*
Westchnęłaś cicho, zrobiło ci się przykro Nialla, usiadłaś i zaczęłaś jeść przygotowane śniadanie i popijałaś w samotności wino. Po chwili podszedł do ciebie jakiś koleś mówiąc...
__________________________________________________________________________
Proszę was o chociaż 10 komentarzy, bo jak dalej tak pójdzie to usuwam bloga bo nie ma sensy pisać tych imaginów dla siebie pa pa /Olivka
_________________________________________________________________________
*dalej perspektywa [t.]*
Niall zaprowadził mnie do stolika i odsunął krzesło:
T: Oh Niall jesteś cudowny.
N: Wiem-strzelił uśmiech-
T: Haha, skromności nigdy za wiele co?
W tym momencie podszedł do nas kelner z moim ulubionym winem.
T: Niall skąd wiedziałeś?
N: Mam swoje źródła ;)
Po tych słowach Niall podszedł do mnie i zaczął namiętnie całować, po chwili ktoś agresywnie nas od siebie odciągnął, to był Paul:
P: Niall k***a co ty robisz!? Chcesz żeby ktoś cię zobaczył!?
N: Nie rozumiesz, że mnie to nie obchodzi!!!
P: Ale modest to obchodzi! Idziesz ze mną!
Paul pociągnął Nialla w stronę wyjścia.
N: [t.i] zadzwoń!!!
*perspektywa narratora*
Westchnęłaś cicho, zrobiło ci się przykro Nialla, usiadłaś i zaczęłaś jeść przygotowane śniadanie i popijałaś w samotności wino. Po chwili podszedł do ciebie jakiś koleś mówiąc...
__________________________________________________________________________
Proszę was o chociaż 10 komentarzy, bo jak dalej tak pójdzie to usuwam bloga bo nie ma sensy pisać tych imaginów dla siebie pa pa /Olivka
czwartek, 9 maja 2013
Nialler cz.1
Na początek dzięki za 9 miłych komentarzy, sądzę, że to za mało, ąby wstawić część 7, ale mi tam nie zależy, jak będziecie chciały to się postaracie, prawda? ;) Nie chce żebyście sobie pomyślały, że się obraziłam czy coś więc wstawiam 1 część innego imagina o Niallu *śmiesznego*, części są krótkie więc będą dodawane codziennie, miłego czytania :)
______________________________________________________________
Wstęp: Chłopaki są w hotelu we wspólnym pokoju (pokój jest dwupiętrowy). Paul czeka na nich na dole, mają jechać na bardzo ważny wywiad. A tym czasem...
*w pokoju chłopców*
Liam jest gotowy i stoi przed drzwiami...
*perspektywa Liama*
-Za 20 minut mamy być na dole u Paula, a tu co? Zayn układa sobie fryzurę, Harry biega po całym pokoju na golasa, Louis rzuca się po podłodze krzycząc coś w stylu: ''Kevin dlaczego!?''. I zaraz, zaraz co to?!-
*perspektywa narratora*
To co się stało zaskoczyło wszystkich. Niall wyszedł ze swojej sypialni w jednej ręce trzymając paczkę chipsów, a drugą trzymał jakąś dziewczynę za rękę.
Li: WTF Niall, kto to jest!?
N: Yyy to jest [t.i].
Li: A co ona..., co robiliście?
Niall puścił oczko do dziewczyny i powiedział:
N: Jedliśmy chipsy XD.
Li: Aaha, wszystko rozumiemy, a teraz ogarnijcie się!! Mamy dzisiaj wywiad! Jeżeli zaraz nie będzie nas na dole to Paul nas ''pozabija''!
Z: Dobra, moja fryzura jest gotowa, no Zayn wyglądasz bosko!
Li: Mam przyjąć, że jesteś gotowy Zayn?
Z: Tak.
Li: A ty Niall? Boże Harry ubierz się wreszcie! No więc?
N: Ja tak tylko pójdę odprowadzić [t.i].
Li: Dobra, a ty Lou, skończyłeś już?
Louis wstał i ze sztucznym płaczem (takim jak wtedy mówił, że jego złota rybka zdechła heh) poszedł na górę się ubrać.
*na dole*
*perspektywa [t.i]*
Niall był niesamowity! Jak dżentelmen odprowadził mnie na dół i otwierał wszystkie drzwi po drodze a potem:
N: Słuchaj [t.i] może zjemy razem śniadanie?
T: Ale chłopaki na ciebie czekają jesteś pewien?
N: Poczekają, chodź!
Niall złapał mnie za rękę i zaprowadził do pięknie nakrytego stolika z moim ulubionym jedzeniem-Kiedy on to wszystko przygotował?-Zadałam sobie pytanie w myślach, ale czy to było ważne?...
_______________________________________________________________________
To będzie na tyle, ten imagin będzie troche skomplikowany i będzie miał 5 części, napiszcie jakiego mam wstawić jako następnego z Harrym czy Lou? A ten o Niallu tak prędko się nie skończy można go nawet nazwać opowiadaniem bo będzie naprawdę dużo części. Więc tak jutro wstawie 2 część tego i napiszcie jakiego mam wstawić w między czasie z Hazzą, Louisem czy 7 cz o Niallu?
/Olivka
______________________________________________________________
Wstęp: Chłopaki są w hotelu we wspólnym pokoju (pokój jest dwupiętrowy). Paul czeka na nich na dole, mają jechać na bardzo ważny wywiad. A tym czasem...
*w pokoju chłopców*
Liam jest gotowy i stoi przed drzwiami...
*perspektywa Liama*
-Za 20 minut mamy być na dole u Paula, a tu co? Zayn układa sobie fryzurę, Harry biega po całym pokoju na golasa, Louis rzuca się po podłodze krzycząc coś w stylu: ''Kevin dlaczego!?''. I zaraz, zaraz co to?!-
*perspektywa narratora*
To co się stało zaskoczyło wszystkich. Niall wyszedł ze swojej sypialni w jednej ręce trzymając paczkę chipsów, a drugą trzymał jakąś dziewczynę za rękę.
Li: WTF Niall, kto to jest!?
N: Yyy to jest [t.i].
Li: A co ona..., co robiliście?
Niall puścił oczko do dziewczyny i powiedział:
N: Jedliśmy chipsy XD.
Li: Aaha, wszystko rozumiemy, a teraz ogarnijcie się!! Mamy dzisiaj wywiad! Jeżeli zaraz nie będzie nas na dole to Paul nas ''pozabija''!
Z: Dobra, moja fryzura jest gotowa, no Zayn wyglądasz bosko!
Li: Mam przyjąć, że jesteś gotowy Zayn?
Z: Tak.
Li: A ty Niall? Boże Harry ubierz się wreszcie! No więc?
N: Ja tak tylko pójdę odprowadzić [t.i].
Li: Dobra, a ty Lou, skończyłeś już?
Louis wstał i ze sztucznym płaczem (takim jak wtedy mówił, że jego złota rybka zdechła heh) poszedł na górę się ubrać.
*na dole*
*perspektywa [t.i]*
Niall był niesamowity! Jak dżentelmen odprowadził mnie na dół i otwierał wszystkie drzwi po drodze a potem:
N: Słuchaj [t.i] może zjemy razem śniadanie?
T: Ale chłopaki na ciebie czekają jesteś pewien?
N: Poczekają, chodź!
Niall złapał mnie za rękę i zaprowadził do pięknie nakrytego stolika z moim ulubionym jedzeniem-Kiedy on to wszystko przygotował?-Zadałam sobie pytanie w myślach, ale czy to było ważne?...
_______________________________________________________________________
To będzie na tyle, ten imagin będzie troche skomplikowany i będzie miał 5 części, napiszcie jakiego mam wstawić jako następnego z Harrym czy Lou? A ten o Niallu tak prędko się nie skończy można go nawet nazwać opowiadaniem bo będzie naprawdę dużo części. Więc tak jutro wstawie 2 część tego i napiszcie jakiego mam wstawić w między czasie z Hazzą, Louisem czy 7 cz o Niallu?
/Olivka
środa, 1 maja 2013
Niall cz.6
**********************narrator*************************
W czasie gdy ty użalałaś się nad swoim życiem całe 1D niecierpliwiło się czekaniem na ciebie.
N: Idę po nią, może coś się stało.
Z: Idę z tobą, ale napewno nic się nie stało, tylko nie może tego czegoś znaleść.
N: Dobra chodź.
Ziall skierował się w stronę twojego domu, pociągnęli za klamkę, ale było zamknięte, więc zaczęli dzwonić i pukać do drzwi, po dłuższej chwili sobie odpuścili, bo nikt nie otwierał.
N: Mówiłem, że coś się stało!
Z: No to zadzwoń do niej.
N: Ale ona zostawiła telefon u mnie, patrz-Niall wyjął z kieszeni twój telefon.-
Z: No to co robimy?
N: Nie wiem, może zawołajmy ją.
Z: ?
N: No chodź!
Podeszli pod okno od twojego pokoju:
N: [t.i]!!!!!!!
********************[t.i]************************
Usłyszałam jak ktoś mnie woła, chociaż nie ''ktoś'', tylko Niall, jego głos poznam wszędzie. Podbiegłam do okna, szybko je otworzyłam, a na dole ujrzałam Zialla.
T: Niall!-Krzyknęłam od razu-
N: [t.i]! Dlaczego nie otwierasz?!
T: Matka zamknęła mnie w pokoju!
Z: To co robimy?!
T: Niall masz mój telefon?!
N: No.-Wyciągnął z kieszeni moją komórkę-
T: Jest tam numer mojej mamy, zadzwoń do niej i z nią porozmawiaj!
N: Ona wie, że jestem twoim chłopakiem?!
Trochę się zmieszałam i było mi wstyd, że nie przedstawiłam jeszcze mamie Nialla.
T: Noooo...Wie, że mam chłopaka, ale nie wie, że to ty.
N: Dobra dzwonię, Zayn wspieraj mnie.-Niall wybrał numer i przyłożył telefon do ucha. My z Zaynem z rozmowy słyszeliśmy tylko to co mówił on, bo oczywiście nie łaska włączyć na głośnomówiący.-
N: Dzieńdobry, jestem Niall Horan i jestem chłopakiem [t.i]....................Proszę mnie nie wyzywać, chciałem tylko....................Niech pani mi nie przerywa!!!!.............Nie wytrzymam!! Jeżeli zaraz nie wypuści pani [t.i] z pokoju to wejdę tam i osobiście ją z tam tond wyciągnę!!!........Niee, koniec z tym dzwonię po policję!!..................A założymy się!!!??-I się rozłączył-
T: Ale, żeś się darł!
N: Denerwująca jest, nie wiem jak ty z nią wytrzymujesz!?
T: Nie wytrzymuję.
Z: Serio zadzwonisz po policję?
N: Zaraz, [t.i] spakuj swoje rzeczy, jak policja przyjedzie, powiedz, że przeprowadzasz się do mnie!-Popatrzyłam jeszcze raz na chłopaków i weszłam do swojego pokoju. Od razu wyciągnęłam z szafy walizkę, wielką torbę i zaczęłam pakować najpotrzebniejsze rzeczy. Potem usłyszałam sygnał nadjeżdżającego radiowozu. Po trzech minutach, drzwi za mną się otworzyły, a do środka weszło dwóch młodych i przystojnych policjantów, wszystko im wyjaśniłam i mogłam zamieszkać u Nialla, ponieważ jest pełnoletni, a ja JESZCZE nie, zeszłam na dół ze swoim bagażem i od razu rzuciłam się na swojego chłopaka-
T: Przepraszam, że narobiłam ci tyle kłopotów.
N: Daj spokój, najważniejsze, że teraz będziesz mogła normalnie żyć, a po co właściwie tu przyszłaś?
T: Po aparat-Powiedziałam z miną zbitego szczeniaczka-
Z,N: Coo?!
N: Przecież my też mamy aparaty! WTF?
T: Nie wiem co mi odbiło, ale chciałam swój.
Z: Ok, chodźmy już, bo chłopaki już wydzwaniają.
Poszliśmy do domu Nialla, Zayn pomógł mi nieść walizki. Wytłumaczyliśmy wszysto chłopakom i zrezygnowaliśmy z przejażdżki nad jezioro. Poszliśmy do domu i chłopaki pomogli mi rozpakować rzeczy. Ten dzień, jak i następne trzy minęły szybko i nic ciekawego się nie działo. Zwykłe osiedlowe życie.
**trzy dni później**
Rano obudziły mnie głośne rozmowy w kuchni. Zauważyłam, że Nialla nie ma już obok, ciekawe kiedy wstał?...A, nieważne. Wstałam, wyjęłam z szafy jakiś zestaw i poszłam do łazienki, gdy z niej wyszłam usiadłam na łóżku i zadzwoniłam do taty (tak utrzymuje z nim kontakt).-
T: No hej tatuś.......Wszystko dobrze-w tym momencie usłyszałam szelest pod moimi drzwiami, ale to olałam-
T: A, no tak mam nowego, ale jest do chrzanu..........No, niech jeszcze się trochę pomęczy i go wyrzucę.........Tak mam już doświadczenie.......Kiedy byś do mnie przyjechał?..............Naprawdę?!.....To pa kocham cię- I się rozłączyłam. Nie chciało mi się iść na dół więc jeszcze chwilę posiedziałam w pokoju i słuchałam muzyki
********************Niall******************
Nie wierzę, żę ona mogła mi to zrobić, tak wiarygodnie mówiła, że mnie kocha. Może ona chciała mnie tylko wykorzystać dla sławy, rozgłosu...Moje przemyślenia przerwał Liam:
Li: Niall, co jest?
N: Nic.
Li: Może jesteś głodny?
N: Mam do ciebie prośbę, weź chłopaków i idźcie gdzieś ja muszę poważnie porozmawiać z [t.i].
Li: Spoko.
***********************[t.i]**********************
Usłyszałam, że chłopaki wyszli, więc postanowiłam zjeść coś zjeść. Gdy kierowałam się do kuchni, zobaczyłam, że Niall siedzi w salonie na fotelu, więc podeszłam do niego i chciałam się przytulić, jednak on gestem ręki mnie od siebie odepchnął-
N: Nie [t.i], ja już wszystko wiem, nie musisz już udawać.
T: Ale...
N: Najlepiej będzie jak się wyprowadzisz.
T: Ale Niall o czym ty mówisz?-czułam jak łzy napływają mi do oczu-
N: [t.i] proszę cię wyjdź.-Było widać jak oczy mu się zeszkliły, wstał i odszedł żebym nie zobaczyła jak płacze, ja nie chciałam tego ukrywać i rozryczałam się jak małe dziecko. Poszłam na górę, spakowałam kilka ubrań, buty, kosmetyczkę i laptopa. Wychodząc jeszcze raz spojrzałam na Nialla, ''może do mnie podejdzie, przytuli, pocałuje, powie, że wszystko jest w porządku'' Takie myśli chodziły mi po głowie, ale nie, on tylko popatrzył na mnie swoimi niebieskimi, zaczerwienionymi od płaczu oczami, chwile na siebie patrzyliśmy i wyszłam. Wyszłam kompletnie nie wiedząc gdzie się udać, przecież nie miałam nikogo prócz Nialla. Szłam chwilę przed siebie, łzy spływały mi po policzkach, a po głowie chodziło miliony pytań, na które nie znam odpowiedzi. Doszłam do miasta i zameldowałam się do pierwszego hotelu jaki zobaczyłam, okazało się, że jest pięciogwiazdkowy, na szczęście miałam dużo pieniędzy. Poszłam do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i znowu zaczęłam płakać...
_______________________________________________________________________
Na początek chciałam wam podziękować za przepiękne komentarze pod tamtym postem, były takie boskie, że awwwwwwwww <3 Kocham was za to ;) Jaki był wasz ulubiony fragment z wszystkich 6 części? Chciałabym, żeby pod tą częścią pojawiło się tak samo pięknych tylko 13 komentarzy, dzięki, że jesteście <3
/Olivka
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Niall cz.5
Nareszcie znalazłam czas, żeby wstawić 5 część o Niallu. WAŻNA WIADOMOŚĆ: tą, jak i następne części będę pisała w pierwszej osobie, bo jest mi łatwiej. I bardzo dziękuję za aż 8 miłych komentarzy pod tamtym postem, jesteście cudowne <3 /Olivka
__________________________________________________________________
******************************[t.i]**********************************
Obudziłam się wtulona w tors Nialla. Coś było nie tak...leżeliśmy...yyyy....to nie nasza sypialnia.
T: Niall, gdzie my jesteśmy?-szepnęłam do ucha mojego chłopaka-
N: Co? A, zaraz ci wyjaśnię. Ty zasnęłaś w trakcie oglądania filmu, potem chłopaki chcieli się położyć, więc pokazałem im te dwa pokoje gościnne, no i Louis się kłócił, że nasza sypialnia jest lepsza, a ja nie miałem sił się z nim przekomarzać to uległem, więc Harreh śpi z Louisem u nasz, Liam z Zaynem w jednym pokoju, a my w drugim .
T: A ja pamiętam, że normalnie się kładliśmy, dziwne...
N: Może ci się śniło?
T: No chyba.-Po chwili zdałam sobie z czegoś sprawę.-
T: Czy oni śpią w naszej pościeli?!-szczerze...to trochę się przestraszyłam-
N: Nie, zamieniliśmy, co nie widzisz?-pokazał na kołdrę, którą byliśmy przykryci-
T: A no tak, fakt.-Chwile jeszcze leżeliśmy tak wtuleni w siebie-
N: Głodny jestem-haha, wiedziałam, że nie wytrzyma-
T: Ha, ha, no ja terz, to co? Może...tosty z nutellą?
N: Ty to zawsze wiesz jak mnie uszczęśliwić.-strzelił uśmiech, a ja pocałowałam go w czoło i wstałam. Wzięłam z szafy czyste ciuchy i poszłam wziąć prysznic, ogólnie cała poranna toaleta.Wybrałam jakiś słitaśny zastaw, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam do kuchni i zabrałam się za robienie śniadania, musiałam zrobić więcej niż zwykle, więc trochę długo mi to zajęło. Gdy smarowałam tosty podszedł do mnie mój blondasek, obiął mnie od tyłu, a głowę oparł o moje ramię.
N: Hej, ślicznie wyglądasz.
T: A, dziękuję ty też.-powiedziałam nawet na niego nie patrząc-
N: [t.i]?
T: Co?-odwróciłam się do niego, a ten zaczął mnie całować, przerwałam to-
T: Przestań, bo znowu któryś nas zobaczy-Niall odwrócił się i podszedł w stronę okna, było można usłyszeć jak przeklina pod nosem-
T: Oj nie denerwuj się, tylko idź zawołaj ich na śniadanie, bo ja nie chcę im tam wchodzić.
N: Dlaczego?
T: Bo jestem dziewczyną, chyba proste-Boże jaki on czasem niekumaty-No idź już!
Niall poszedł po bandę, a ja nakryłam do stołu, nawet mi to wyszło. Usiadłam i zaczęłam wcinać śniadanie i już po chwili dołączyło do mnie całe 1D. Zjedliśmy wszystko ze smakiem i postanowiliśmy przejechać się nad jezioro. Wszyscy byliśmy już gotowi i staliśmy w przedpokoju:
N: No to jak, idziemy?
Ch,T: Taak!
Wyszliśmy z domu zamykając za sobą drzwi na klucz, już zaczynaliśmy wsiadać do auta, jak mi się coś przypomniało:
T: Stójcie!
H: Co?
T: Poczekajcie tu, a ja skocze po coś do domu.
N: Po co?
T: Aj, nie marudź Niallerku, tylko poczekaj.
Odwróciłam się od chłopaków i pobiegłam do swojego domu (tak, tego ''prawdziwego'')
N: Ej, ale gdzie ty idziesz?!-krzyknęło za mną moje kochanie-
T: Idę do tamtego mojego domu, przecież to dwa domy dalej.
Nie zwracałam już uwagi co za mną krzyczeli, tylko pobiegłam w stronę domu. Drzwi były otwarte więc nie zwracając uwagi na mamę wbiegłam na górę do swojego lokum, wzięłam potrzebną rzecz i już chciałam wyjść lecz gdy pociągnęłam za klamkę od mojego pokoju, okazało się, że są zamknięte, zaczęłam nerwowo szarpać za klamkę i się drzeć:
T: Otwórz te cholerne drzwi!!
M: Co ty sobie wyobrażasz!? Znikasz na dwa dni z domu i nic mi nie mówisz!
T: O, nagle zaczęłam cię interesować?!-zapytałam sarkastycznie-I to jest powód, żeby zamykać mnie w pokoju?!
M: Mów gdzie byłaś szmato!!
T: Co mam ci powiedzieć!? Że byłam u koleżanki, babci, cioci?! Nie, bo ich nie mam!! Byłam u chłopaka, który mnie kocha, a ja jego, przy jego boku spędzam najlepsze chwile jak dotąd mojego życia!! A ty nie będziesz mi mówić co mam robić, czy gdzie iść!! Jesteś dla mnie nikim!! Za tydzień zniknę z twojego życia na zawszę!! I nie będę musiała cię oglądać!
Moją mamę chyba zatkało, bo chwilę stała cicho, chyba nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Nigdy się tak do niej nie odzywałam, więc mogła się zdziwić. Po chwili usłyszałam, że schodzi na dół. No świetnie! Jestem tu zamknięta, okno jest za wysoko, żeby skoczyć, a chłopaki na mnie czekają! Klapa na maksa. Nie miałam co ze sobą zrobić więc usiadłam i czekałam na zbawienie....
___________________________________________________________________
Trochę krótki, ale nie mam chwilowo czasu pisać więcej ;)
Wstawię kolejną część jak zobaczę pod tym postem uwaga...10 komentarzy, miłego czytania, Heej!
/Olivka
__________________________________________________________________
******************************[t.i]**********************************
Obudziłam się wtulona w tors Nialla. Coś było nie tak...leżeliśmy...yyyy....to nie nasza sypialnia.
T: Niall, gdzie my jesteśmy?-szepnęłam do ucha mojego chłopaka-
N: Co? A, zaraz ci wyjaśnię. Ty zasnęłaś w trakcie oglądania filmu, potem chłopaki chcieli się położyć, więc pokazałem im te dwa pokoje gościnne, no i Louis się kłócił, że nasza sypialnia jest lepsza, a ja nie miałem sił się z nim przekomarzać to uległem, więc Harreh śpi z Louisem u nasz, Liam z Zaynem w jednym pokoju, a my w drugim .
T: A ja pamiętam, że normalnie się kładliśmy, dziwne...
N: Może ci się śniło?
T: No chyba.-Po chwili zdałam sobie z czegoś sprawę.-
T: Czy oni śpią w naszej pościeli?!-szczerze...to trochę się przestraszyłam-
N: Nie, zamieniliśmy, co nie widzisz?-pokazał na kołdrę, którą byliśmy przykryci-
T: A no tak, fakt.-Chwile jeszcze leżeliśmy tak wtuleni w siebie-
N: Głodny jestem-haha, wiedziałam, że nie wytrzyma-
T: Ha, ha, no ja terz, to co? Może...tosty z nutellą?
N: Ty to zawsze wiesz jak mnie uszczęśliwić.-strzelił uśmiech, a ja pocałowałam go w czoło i wstałam. Wzięłam z szafy czyste ciuchy i poszłam wziąć prysznic, ogólnie cała poranna toaleta.Wybrałam jakiś słitaśny zastaw, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam do kuchni i zabrałam się za robienie śniadania, musiałam zrobić więcej niż zwykle, więc trochę długo mi to zajęło. Gdy smarowałam tosty podszedł do mnie mój blondasek, obiął mnie od tyłu, a głowę oparł o moje ramię.
N: Hej, ślicznie wyglądasz.
T: A, dziękuję ty też.-powiedziałam nawet na niego nie patrząc-
N: [t.i]?
T: Co?-odwróciłam się do niego, a ten zaczął mnie całować, przerwałam to-
T: Przestań, bo znowu któryś nas zobaczy-Niall odwrócił się i podszedł w stronę okna, było można usłyszeć jak przeklina pod nosem-
T: Oj nie denerwuj się, tylko idź zawołaj ich na śniadanie, bo ja nie chcę im tam wchodzić.
N: Dlaczego?
T: Bo jestem dziewczyną, chyba proste-Boże jaki on czasem niekumaty-No idź już!
Niall poszedł po bandę, a ja nakryłam do stołu, nawet mi to wyszło. Usiadłam i zaczęłam wcinać śniadanie i już po chwili dołączyło do mnie całe 1D. Zjedliśmy wszystko ze smakiem i postanowiliśmy przejechać się nad jezioro. Wszyscy byliśmy już gotowi i staliśmy w przedpokoju:
N: No to jak, idziemy?
Ch,T: Taak!
Wyszliśmy z domu zamykając za sobą drzwi na klucz, już zaczynaliśmy wsiadać do auta, jak mi się coś przypomniało:
T: Stójcie!
H: Co?
T: Poczekajcie tu, a ja skocze po coś do domu.
N: Po co?
T: Aj, nie marudź Niallerku, tylko poczekaj.
Odwróciłam się od chłopaków i pobiegłam do swojego domu (tak, tego ''prawdziwego'')
N: Ej, ale gdzie ty idziesz?!-krzyknęło za mną moje kochanie-
T: Idę do tamtego mojego domu, przecież to dwa domy dalej.
Nie zwracałam już uwagi co za mną krzyczeli, tylko pobiegłam w stronę domu. Drzwi były otwarte więc nie zwracając uwagi na mamę wbiegłam na górę do swojego lokum, wzięłam potrzebną rzecz i już chciałam wyjść lecz gdy pociągnęłam za klamkę od mojego pokoju, okazało się, że są zamknięte, zaczęłam nerwowo szarpać za klamkę i się drzeć:
T: Otwórz te cholerne drzwi!!
M: Co ty sobie wyobrażasz!? Znikasz na dwa dni z domu i nic mi nie mówisz!
T: O, nagle zaczęłam cię interesować?!-zapytałam sarkastycznie-I to jest powód, żeby zamykać mnie w pokoju?!
M: Mów gdzie byłaś szmato!!
T: Co mam ci powiedzieć!? Że byłam u koleżanki, babci, cioci?! Nie, bo ich nie mam!! Byłam u chłopaka, który mnie kocha, a ja jego, przy jego boku spędzam najlepsze chwile jak dotąd mojego życia!! A ty nie będziesz mi mówić co mam robić, czy gdzie iść!! Jesteś dla mnie nikim!! Za tydzień zniknę z twojego życia na zawszę!! I nie będę musiała cię oglądać!
Moją mamę chyba zatkało, bo chwilę stała cicho, chyba nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Nigdy się tak do niej nie odzywałam, więc mogła się zdziwić. Po chwili usłyszałam, że schodzi na dół. No świetnie! Jestem tu zamknięta, okno jest za wysoko, żeby skoczyć, a chłopaki na mnie czekają! Klapa na maksa. Nie miałam co ze sobą zrobić więc usiadłam i czekałam na zbawienie....
___________________________________________________________________
Trochę krótki, ale nie mam chwilowo czasu pisać więcej ;)
Wstawię kolejną część jak zobaczę pod tym postem uwaga...10 komentarzy, miłego czytania, Heej!
/Olivka
piątek, 26 kwietnia 2013
Niall cz.4
Iiiiii jest 4 część o Niallu!! Cieszycie się? W tej części dużo będzie się działo. Miłego czytania i komentowania! /Olivka
__________________________________________________________________________
Rozpięłaś luźną bluzkę od piżamy a wszyscy zrobili wielkie oczy, ponieważ pod nią miałaś jeszcze obcisłą bokserkę.
Ch- Ej to nie fair!
T: Więcej nie ściągam!
N: No właśnie, tylko ja mogę mieć takie widoki.=D
T: Dobra ja kręcę!-Zakręciłaś z całych sił butelką i wypadło na Zayna!
N: Zayn, bój się.
T: Dobra, więc tak.....Idź do kuchni i przynieś coś dobrego w wielkim stylu ;)
Zayn siedział chwilę i myślał, lecz po chwili skierował się do kuchni. Chwile go nie było, Lou chciał już po niego iść, ale to nie było konieczne, bo w pewnym momencie do salonu wszedł Zayn, w rękach trzymał talerz z lodami polanymi karmelem, a najlepsze było to, że nie miał koszulki. Nawet nie zauważyłaś, że wpatrujesz się w jego umięśniony tors...Z transu wyrwał cię Niall:
N: Ej [t.i] Zyjesz?-pomachał ci ręką przed oczami -
T: Yyy, tak, tak, sorry...dzięki Zayn, to moje ulubione, twoje zadanie zostało wykonane-Mówiąc to strzeliłaś buraka-
Z: Boski jestem! Widzę, że [t.i] to zauważyła-puścił ci oczko-
T: Aj cicho już, będziecie się teraz czepiać!?
N: Ja tak bo wiesz...-przerwałaś mu-
T: Proszę cię nie kończ, a ty kotek, ubierz koszulkę, bo mój man nie da mi spokoju-Mówiłaś to biorąc talerz od mulata i patrząc mu głęboko w oczy-
N: Nie wytrzymam tego dłużej!-Niall krzyknął i wyszedł z pomieszczenia-
T: Niall poczekaj!-Ten nawet się nie odwrócił, tylko wbiegł na górę, a ty popatrzyłaś na chłopaków pytającym wzrokiem-
Lo: No biegnij za nim! Zazdrosny jest i tyle.-Nie odpowiedziałaś, tylko podążyłaś za swoim chłopakiem. Ten siedział na łóżku, ręce spoczywały na jego kolanach, a głowa zwrócona była w stronę okna-
T: Niall, co się stało?
N: Nie mogę na to patrzeć, rozumiesz?!
T: Ale o co ci chodzi? Jesteś zazdrosny o Zayna?-Niall nic nie powiedział, tylko odwrócił się w twoją stronę-
T: Niall, kocham cię i nic tego nie zmieni, nie możesz obrażać się o takie rzeczy, w naszym domu jest czterech innych facetów, będziesz się fochał gdy chociaż jeden na mnie spojrzy czy na odwrót?-Chłopak przysunął się do ciebie i cię pocałował-
N: Przepraszam, zachowałem się jak dupek, kocham cię.-
Gdy wy zajmowaliście się sobą w sypialni, chłopaki zamierzali wcielić swój plan w życie-
Lo: Gotowi?
Ch: Tak!
Lo: Dobra, chodźcie, ja robię zdjęcie, Liam otwiera drzwi, a Harry krzyczy: Niespodzianka!
Z: A ja?
Lo: Yyy, ty będziesz pilnował mojego sexy tyłeczka.
Z: Aahh, zresztą.
H: Dobra, idziemy.-Chłopcy skierowali się na górę-
Li: Ok, to tak. Każdy podchodzi do jakiś drzwi i sprawdza gdzie jest ich sypialnia.-Chłopaki rozbiegli się po korytarzu i każdy przyłożył ucho do jakiś drzwi.-
H: Mam, to tu!
Z: Ciszej młokosie! Jesteś pewny?
H: Słyszę tam dziwne dźwięki więc chyba tak.
Lo: Wszyscy gotowi?-Ustawili się pod waszą sypialnią. Lou stał przygotowany ze swoim telefonem, Harry stał koło niego, Liam trzymał za klamkę, a Zayn stał z tyłu-
Li: Uwaga 3, 2, 1...Teraz!-Liam pociągnął za klamkę, Harry krzyknął NIESPODZIANKA! A Lou szybko zrobił zdjęcie, które wyglądało następująco: Niall leżał na łóżku w samych spodniach, bez koszulki, a ty siedziałaś na nim okrakiem w samej czarnej koronkowej bieliźnie. Po tym wszystkim chłopaki zaczęli się głośno śmiać, a ty zaczęłaś w pośpiechu wkładać na siebie dużą koszulkę Nialla.
N: Czy was do reszty poj***ło !!?
Lo: Niech świat to zobaczy!
N: Nawet nie próbuj!
H: Louis, szybko, za nim karze nam to usunąć!
Lo: Jest! Poszło!
N: Wyjdźcie z tond! Teraz!
Z: Dobra już sobie idziemy.- Chłopaki wyszli i zamknęli za sobą drzwi, ty z Niallem staliście w ciszy patrząc na siebie, lecz po chwili wybuchnęliście głośnym śmiechem. Z dobre pięć minut śmialiście się nie mogąc nic powiedzieć. Gdy się trochę opanowaliście, rzuciliście się na łóżko-
T: Co się przed chwilą stało?
N: Hahahaha, nie wiem-Znowu zaczęliście się śmiać.
T: Zobacz co on napisał!
N: Ok.- Niall wyciągnął swojego iphona i włączył tt-
N: HAHAHAHA! Nie uwierzysz!
T: Co?
N: Napisał: ''Patrzcie jakie nasz Nialler ma branie!!;)''
T: Hahaha, spooko, dobra idziemy się na nich drzeć, czy będziemy się z nimi z tego śmiać?
N: Pokażmy im, że się tym nie przejmujemy, żeby nie czuli się wygrani.
T: Ok, idziemy.-Zeszliście na dół dalej się śmiejąc-
T: Chłopaki! Piona! Dobre to było!
Lo: Dzięki...Co ty powiedziałaś!?-Tommo wypluł sok który właśnie wypił-
N: Serio, uśmialiśmy się!
Li: Nie jesteście źli?
T: Na początku się przestraszyłam, ale nie-Chłopaki tylko popatrzyli na siebie zdziwionymi wzrokami i wszyscy zaczęliście się śmiać. O dziwo była dopiero 22.04, więc oglądnęliście jeszcze jakiś film i poszliście spać (dosłownieXD)
*następnego dnia*
__________________________________________________________________________
Chcecie wiedzieć co się wydarzyło następnego dnia? Dodam część piątą jak będzie 5 komentarzy! Hyhyhy(złowieszczy śmiech). Męczcie się ;)
/Olivka
sobota, 20 kwietnia 2013
Imagin z Zaynem *smutny*
Wystąpiły pewne komplikacje i nie mogę wstawić 4 części o Niallu, więc postanowiłam napisać smutnego z Zaynem. To mój pierwszy smutny imagin, więc piszcie czy się do tego nadaje, dzięki wielkie wszystkim, którzy czytają!<3
/Olivka
_______________________________________________________________________
''Cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to wszystko zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne co mi pozostało''
(...)To było niewinne, poznaliśmy się w piaskownicy, mieliśmy wtedy 6 lub 7 lat...Bawiłam się samotnie przesypując piasek z jednej łopatki do drugiej....W pewnym momencie podszedł On-Cześć jak masz na imię?-Odezwał się niepewnie, tym samym tonem mu odpowiedziałam-Chcesz zostać moją najlepszą przyjaciółką?-Dodał po chwili milczenia, zgodziłam się...Od tamtej pory bawiliśmy się codziennie przy tej samej piaskownicy, wspólnie dorastaliśmy...Chodziliśmy razem do przedszkola,podstawówki, gimnazjum...Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi...na zawsze.
''Przyjaciel to ktoś, kto wie wszystko o tobie, a mimo to cię kocha''
(...)Pamiętam również ten dzień...Byliśmy wtedy niedojrzałymi nastolatkami, to była przerwa w szkole, Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził na ławkę za szkołę...Nie wiedziałam o co mu chodzi.-Mam dla ciebie niespodziankę-Uśmiechnął się do mnie, po czym wyciągnął z kieszeni małe pudełko, z którego wyjął śliczny wisiorek-To na znak naszej wiecznej przyjaźni, żebyś zawsze o mnie pamiętała-Powiedział delikatnie się uśmiechając. Uściskałam go, po czym założyłam łańcuszek na szyję-Dziękuję Zayn, jest piękny-Od tamtej pory nie rozstawałam się z naszyjnikiem nigdy, przenigdy...na zawsze.
'''Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich''
(...)Siedzieliśmy nad jeziorem, był ciepły letni wieczór, delikatny wiatr rozwiewał nam włosy, było mi dobrze...Zauważyłam, że mój przyjaciel intensywnie o czymś myśli-Zayn co się dzieje?-Podniósł na mnie wzrok-Chciałem ci to powiedzieć już dawno...Znamy się bardzo długo i ja....ja się w tobie zakochałem, kocham cię...Zauważyłem, że nie nosisz już naszyjnika...więc jeśli nie odwzajemniasz mojego uczucia...Ja to przeżyję...Ale..-Przerwałam mu-Ty to jednak jesteś głupi, zobacz-Wyjęłam z kieszeni sukienki owy łańcuszek i dałam mu go do ręki-Nigdy się z nim nie rozstaję, nie noszę go na szyi, bo mi się urwał...Zayn nie musisz się martwić, też cię kocham-Chwilę siedzieliśmy w ciszy i patrzyliśmy sobie w oczy, po chwili ują moją twarz w dłonie i nasze usta złączyły się w czułym pocałunku, ten moment zapamiętam do końca życia...To było nieziemskie, czułam się wtedy jak nowo narodzona, po całym ciele przeszedł mnie dreszcz przyjemności, a w brzuchu latało stado motyli! Gdy się od siebie odsunęliśmy, patrzyliśmy sobie nawzajem w oczy-Kocham cię i będę cię kochał do końca moich dni-Gdy to powiedział, aż mi się cieplej zrobiło-Też cię kocham i nigdy cię nie opuszczę-Odparłam bez zastanowienia. Siedzieliśmy tak jeszcze długo w swoich obięciach...na zawsze.
''Gdy człowiek wspomni na czas kiedy kochał, zdaje mu się, że nic się odtąd już nie zdarzyło''
(...)Było nam razem idealnie, kochaliśmy się i nie szczędziliśmy czułości...Chciałam, żeby tak było do końca naszych dni, byłam gotowa związać się z nim na całe życie...Byliśmy ze sobą już cztery lata, ale on zawsze unikał tego tematu-Zayn, możesz w końcu ze mną porozmawiać!?-Ten, nie odrywając wzroku od telewizora udawał, że mnie nie słyszy, usiadłam obok niego-Zayn, posłuchaj nie możesz wciąż unikać tego tematu, jesteśmy ze sobą już bardzo długo...Nie czujesz tego co ja? Nie kochasz mnie na tyle mocno?-Wreszcie na mnie spojrzał-Kocham cię najbardziej na świecie, jesteś dla mnie wszystkim, nie umiałbym bez ciebie żyć, ale zrozum, nie chcę cię zranić, nie chcę zniszczyć ci życia, zrozum.-Nie wiedziałam do czego on zmierza-Ale o czym ty mówisz? Jak masz zamiar zniszczyć mi życie?-Nie mogłam zrozumieć-Masz inną tak? Dobrze nie będę cię o nic więcej pytać! Wyprowadzam się!-Krzyknęłam do niego, a on tylko odwrócił wzrok, jakby coś przede mną ukrywał, płacz, złość, nie wiem jak to określić...Zaczęłam się pakować, nie widziałam nawet co bo oczy zalane miałam łzami, a Zayn nawet nie próbował mnie zatrzymać...Było mi przykro, bardzo przykro...Gdy wychodziłam musiałam się z nim pożegnać-Zegnaj Zayn i proszę cię nie dzwoń-I wyszłam...na zawsze.
''To dziwne, ale naprawdę można kochać kokoś przez całe życie. Niezależnie od tego, jak daleko znajduje się ukochana osoba, jej wspomnienie zawsze unosi się w sercu''
(...),,Nigdy nie przestałam, kocham i będę kochała Zayna, to się nie zmieni. Jest dla mnie wszystkim, a poza tym noszę w sobie jego dziecko.Pójdę do niego, powiem mu to, może dzięki temu zostaniemy razem do końca życia, dożyjemy spokojnej starości, będziemy bawić nasze wnuki i razem udamy się w wieczny spoczynek''
...Odważyłam się, stałam pod jego drzwiami, zadzwoniłam, nikt nie otwierał, nacisnęłam klamkę, nikt nie usłyszał, weszłam do środka, drzwi były otwarte, ale nikt nie wystąpił mi na przywitanie. Nikogo nie było...Cisza, wszędzie panowała cisza. Szukałam go po całym domu, ale nie znalazłam...Zrezygnowana usiadłam przy stole w kuchni. Przez tą sytuację straciłam odwagę żeby mu powiedzieć. Po chwili zobaczyłam na blacie kuchennym kartkę, ale gdy ją przeczytałam doznałam szoku...to był list pożegnalny od Zayna, on.....On się ze mną pożegnał. Nie mogłam w to uwierzyć, musiałam przeczytać to jeszcze raz, spokojnie:
Droga [t.i]
Moja miłość do Ciebie jest tak wielka, wyniosła, że nie umiem tego wyrazić słowami. Nigdy wcześniej nie doznałem tak głębokiego uczucia! Czym sobie zasłużyłem na taki koniec? Wszystko było dobrze, wręcz idealnie...Nie umiem opisać uczuć, które towarzyszą mi w tej chwili, w chwili, w której muszę Ci wszystko wyznać i jednocześnie się z tobą pożegnać. Miałem ci to powiedzieć już dawno, ale nie miałam odwagi, bo cóż życie jest warte bez ukochanej osoby...Jestem chory śmiertelnie chory, w chwili gdy będziesz to czytała mnie już nie będzie na tym świecie. Umarłem z nadzieją, że spotkamy się w niebie, tam będziemy innymi istotami i może wtedy...Ach! To by było piękne! Pomyśl, piękny ogród, a w nim pełno szczęśliwych dusz, a gdzieś po środku my szczęśliwi na zawsze! Będę na ciebie czekał, choćby nawet całą wieczność. Tak więc...Odchodzę do następnego spotkania...Pamiętaj, moje uczucie nadal płonie i będzie płonąć, tak jak rozpalone ognisko, na zawsze!
Twój kochający cię
Zayn
P.S.Mój duch zawsze będzie przy tobie aż do Twojej śmierci, która mam nadzieje, mimo iż będzie końcem istnienia Twego ciała, będzie początkiem wspólnego życia naszych dusz.
Po dokładnym przeanalizowaniu całego listu, wszystko zrozumiałam i rozryczałam się jak małe dziecko. Nigdy więcej go nie zobaczę, nie powiem mu, że go kocham i nigdy nie dowie się, że został ojcem...Nie mogłam pojąć tego, że odszedł...odszedł...na zawszę...
(...)Do dzisiaj z bólem to wspominam, ten dzień, w którym przeczytałam ten list po raz pierwszy...-Hej, mamo, co to za kartkę trzymasz w rękach?!-Zza drzwi usłyszałam krzyk mojego 6-leniego synka-To list...od taty...-Od twojego taty?-Nie synku, od twojego..taty-To ja mam tatę!? A gdzie on teraz jest?-On jest bardzo daleko...kiedyś to zrozumiesz-On był tak bardzo podobny do Zayna. Czarne włosy, czekoladowe oczy, ta cera...Ach! Czasami mam takie wrażenie...Nieważne! Nie mogę się pozbierać po jego śmierci, a w dodatku, żałuję, że przed jego odejściem musieliśmy się pokłócić i to przeze mnie. Codziennie siadam przy kominku i wspominam te wszystkie, krótkie, ale najlepsze chwile mojego życia, będę je wspominać do końca moich dni...na zawsze.
______________________________________________________________________
Dzięki wszystkim, którzy zostawiają komentarze, bo to motywuje do pisania, mam nadzieje, że będzie ich więcej z upływem czasu...
/Olivka
/Olivka
_______________________________________________________________________
''Cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to wszystko zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne co mi pozostało''
(...)To było niewinne, poznaliśmy się w piaskownicy, mieliśmy wtedy 6 lub 7 lat...Bawiłam się samotnie przesypując piasek z jednej łopatki do drugiej....W pewnym momencie podszedł On-Cześć jak masz na imię?-Odezwał się niepewnie, tym samym tonem mu odpowiedziałam-Chcesz zostać moją najlepszą przyjaciółką?-Dodał po chwili milczenia, zgodziłam się...Od tamtej pory bawiliśmy się codziennie przy tej samej piaskownicy, wspólnie dorastaliśmy...Chodziliśmy razem do przedszkola,podstawówki, gimnazjum...Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi...na zawsze.
''Przyjaciel to ktoś, kto wie wszystko o tobie, a mimo to cię kocha''
(...)Pamiętam również ten dzień...Byliśmy wtedy niedojrzałymi nastolatkami, to była przerwa w szkole, Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził na ławkę za szkołę...Nie wiedziałam o co mu chodzi.-Mam dla ciebie niespodziankę-Uśmiechnął się do mnie, po czym wyciągnął z kieszeni małe pudełko, z którego wyjął śliczny wisiorek-To na znak naszej wiecznej przyjaźni, żebyś zawsze o mnie pamiętała-Powiedział delikatnie się uśmiechając. Uściskałam go, po czym założyłam łańcuszek na szyję-Dziękuję Zayn, jest piękny-Od tamtej pory nie rozstawałam się z naszyjnikiem nigdy, przenigdy...na zawsze.
'''Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich''
(...)Siedzieliśmy nad jeziorem, był ciepły letni wieczór, delikatny wiatr rozwiewał nam włosy, było mi dobrze...Zauważyłam, że mój przyjaciel intensywnie o czymś myśli-Zayn co się dzieje?-Podniósł na mnie wzrok-Chciałem ci to powiedzieć już dawno...Znamy się bardzo długo i ja....ja się w tobie zakochałem, kocham cię...Zauważyłem, że nie nosisz już naszyjnika...więc jeśli nie odwzajemniasz mojego uczucia...Ja to przeżyję...Ale..-Przerwałam mu-Ty to jednak jesteś głupi, zobacz-Wyjęłam z kieszeni sukienki owy łańcuszek i dałam mu go do ręki-Nigdy się z nim nie rozstaję, nie noszę go na szyi, bo mi się urwał...Zayn nie musisz się martwić, też cię kocham-Chwilę siedzieliśmy w ciszy i patrzyliśmy sobie w oczy, po chwili ują moją twarz w dłonie i nasze usta złączyły się w czułym pocałunku, ten moment zapamiętam do końca życia...To było nieziemskie, czułam się wtedy jak nowo narodzona, po całym ciele przeszedł mnie dreszcz przyjemności, a w brzuchu latało stado motyli! Gdy się od siebie odsunęliśmy, patrzyliśmy sobie nawzajem w oczy-Kocham cię i będę cię kochał do końca moich dni-Gdy to powiedział, aż mi się cieplej zrobiło-Też cię kocham i nigdy cię nie opuszczę-Odparłam bez zastanowienia. Siedzieliśmy tak jeszcze długo w swoich obięciach...na zawsze.
''Gdy człowiek wspomni na czas kiedy kochał, zdaje mu się, że nic się odtąd już nie zdarzyło''
(...)Było nam razem idealnie, kochaliśmy się i nie szczędziliśmy czułości...Chciałam, żeby tak było do końca naszych dni, byłam gotowa związać się z nim na całe życie...Byliśmy ze sobą już cztery lata, ale on zawsze unikał tego tematu-Zayn, możesz w końcu ze mną porozmawiać!?-Ten, nie odrywając wzroku od telewizora udawał, że mnie nie słyszy, usiadłam obok niego-Zayn, posłuchaj nie możesz wciąż unikać tego tematu, jesteśmy ze sobą już bardzo długo...Nie czujesz tego co ja? Nie kochasz mnie na tyle mocno?-Wreszcie na mnie spojrzał-Kocham cię najbardziej na świecie, jesteś dla mnie wszystkim, nie umiałbym bez ciebie żyć, ale zrozum, nie chcę cię zranić, nie chcę zniszczyć ci życia, zrozum.-Nie wiedziałam do czego on zmierza-Ale o czym ty mówisz? Jak masz zamiar zniszczyć mi życie?-Nie mogłam zrozumieć-Masz inną tak? Dobrze nie będę cię o nic więcej pytać! Wyprowadzam się!-Krzyknęłam do niego, a on tylko odwrócił wzrok, jakby coś przede mną ukrywał, płacz, złość, nie wiem jak to określić...Zaczęłam się pakować, nie widziałam nawet co bo oczy zalane miałam łzami, a Zayn nawet nie próbował mnie zatrzymać...Było mi przykro, bardzo przykro...Gdy wychodziłam musiałam się z nim pożegnać-Zegnaj Zayn i proszę cię nie dzwoń-I wyszłam...na zawsze.
''To dziwne, ale naprawdę można kochać kokoś przez całe życie. Niezależnie od tego, jak daleko znajduje się ukochana osoba, jej wspomnienie zawsze unosi się w sercu''
(...),,Nigdy nie przestałam, kocham i będę kochała Zayna, to się nie zmieni. Jest dla mnie wszystkim, a poza tym noszę w sobie jego dziecko.Pójdę do niego, powiem mu to, może dzięki temu zostaniemy razem do końca życia, dożyjemy spokojnej starości, będziemy bawić nasze wnuki i razem udamy się w wieczny spoczynek''
...Odważyłam się, stałam pod jego drzwiami, zadzwoniłam, nikt nie otwierał, nacisnęłam klamkę, nikt nie usłyszał, weszłam do środka, drzwi były otwarte, ale nikt nie wystąpił mi na przywitanie. Nikogo nie było...Cisza, wszędzie panowała cisza. Szukałam go po całym domu, ale nie znalazłam...Zrezygnowana usiadłam przy stole w kuchni. Przez tą sytuację straciłam odwagę żeby mu powiedzieć. Po chwili zobaczyłam na blacie kuchennym kartkę, ale gdy ją przeczytałam doznałam szoku...to był list pożegnalny od Zayna, on.....On się ze mną pożegnał. Nie mogłam w to uwierzyć, musiałam przeczytać to jeszcze raz, spokojnie:
Droga [t.i]
Moja miłość do Ciebie jest tak wielka, wyniosła, że nie umiem tego wyrazić słowami. Nigdy wcześniej nie doznałem tak głębokiego uczucia! Czym sobie zasłużyłem na taki koniec? Wszystko było dobrze, wręcz idealnie...Nie umiem opisać uczuć, które towarzyszą mi w tej chwili, w chwili, w której muszę Ci wszystko wyznać i jednocześnie się z tobą pożegnać. Miałem ci to powiedzieć już dawno, ale nie miałam odwagi, bo cóż życie jest warte bez ukochanej osoby...Jestem chory śmiertelnie chory, w chwili gdy będziesz to czytała mnie już nie będzie na tym świecie. Umarłem z nadzieją, że spotkamy się w niebie, tam będziemy innymi istotami i może wtedy...Ach! To by było piękne! Pomyśl, piękny ogród, a w nim pełno szczęśliwych dusz, a gdzieś po środku my szczęśliwi na zawsze! Będę na ciebie czekał, choćby nawet całą wieczność. Tak więc...Odchodzę do następnego spotkania...Pamiętaj, moje uczucie nadal płonie i będzie płonąć, tak jak rozpalone ognisko, na zawsze!
Twój kochający cię
Zayn
P.S.Mój duch zawsze będzie przy tobie aż do Twojej śmierci, która mam nadzieje, mimo iż będzie końcem istnienia Twego ciała, będzie początkiem wspólnego życia naszych dusz.
Po dokładnym przeanalizowaniu całego listu, wszystko zrozumiałam i rozryczałam się jak małe dziecko. Nigdy więcej go nie zobaczę, nie powiem mu, że go kocham i nigdy nie dowie się, że został ojcem...Nie mogłam pojąć tego, że odszedł...odszedł...na zawszę...
(...)Do dzisiaj z bólem to wspominam, ten dzień, w którym przeczytałam ten list po raz pierwszy...-Hej, mamo, co to za kartkę trzymasz w rękach?!-Zza drzwi usłyszałam krzyk mojego 6-leniego synka-To list...od taty...-Od twojego taty?-Nie synku, od twojego..taty-To ja mam tatę!? A gdzie on teraz jest?-On jest bardzo daleko...kiedyś to zrozumiesz-On był tak bardzo podobny do Zayna. Czarne włosy, czekoladowe oczy, ta cera...Ach! Czasami mam takie wrażenie...Nieważne! Nie mogę się pozbierać po jego śmierci, a w dodatku, żałuję, że przed jego odejściem musieliśmy się pokłócić i to przeze mnie. Codziennie siadam przy kominku i wspominam te wszystkie, krótkie, ale najlepsze chwile mojego życia, będę je wspominać do końca moich dni...na zawsze.
______________________________________________________________________
Dzięki wszystkim, którzy zostawiają komentarze, bo to motywuje do pisania, mam nadzieje, że będzie ich więcej z upływem czasu...
/Olivka
sobota, 13 kwietnia 2013
Niall cz.3
*wieczorem w domu Nialla*
Siedziałaś w kuchni przy stole i relaksowałaś się ciszą. Nagle ktoś agresywnie szarpnął klamką, a ty z przerażenia poleciałaś razem z krzesłem na ziemię, to był twój chłopak, który jak to zobaczył zaczął się głośno śmiać.
T: Niall! Zwariowałeś!? Nie potrafisz normalnie otwierać drzwi!?-Blondyn podbiegł do ciebie i pomógł ci wstać-
N: Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć.
T: Dobra, nic się nie stało, ale będziesz musiał to jakoś odpłacić-puściłaś mu oczko-A po co przyszedłeś? Znowu jesteś głodny?
N: Właściwie to mam dwa powody mojego przybycia, po pierwsze jestem głodny, a po drugie chciałem ci powiedzieć, że chłopcy jutro przyjadą.
T: O, to super!
N: Idziemy gdzieś na kolacje, czy jemy w domu?
T: W domu, nie chce mi się dzisiaj wychodzić.
N: Ok, to ja idę na górę a ty zrób kolację.-chłopak zaczął się od ciebie oddalać-
T: Ej, dlaczego ja?
N: Nie wiem.
T: Ahhhaaaa ookeeej
Od razu zabrałaś się za robienie całego talerza kanapek, ty zjadłaś dwie, a resztę zaniosłaś swojemu chłopakowi, który siedział na łóżku w sypialni i robił coś na laptopie.
N: Co tak mało?
T: Oh, nie marudź mi tu żarłoku.
Wyszłaś z pokoju i poszłaś się wykąpać. Gdy skończyłaś, zeszłaś na dół w piżamie i kapciach, poszłaś do kuchni i wzięłaś z lodówki jogurt, nie zdążyłaś wziąć do ust pierwszego kęsa, bo zadzwonił dzwonek do drzwi.-Kurde, kto o tej porze chodzi po ludziach-Powiedziałaś sama do siebie w drodze do drzwi. Gdy je otworzyłaś, zobaczyłaś czwórkę swoich idoli. Na początku stałaś z otwartą buzią i patrzyłaś na nich jak byś zobaczyła ducha, jednak po chwili się otrząsnęłaś.
T: Mieliście przyjechać jutro.
H: Sorry, pomyłka
T: Jaka pomyłka!? Wchodźcie!
H: Słuchaj, każda by tak powiedziała, żeby nas zatrzymać, chodźcie chłopaki.
T: Nie! Stójcie, ja mieszkam tu z Niallem.
Lo: Taa, już ci wierzę.
T: poczekajcie chwilę, Niaaaaal!!!- zaczęłaś krzyczeć do środka domu, jednak nikt nie odpowiadał-Niaaal do jasnej cholery zejdź tu!!!
Z: Słuchaj nie mamy czasu na żarty.
T: No błagam uwierzcie mi-Zaczęłaś błagać, ale nie musiałaś robić tego długo, bo Niall podszedł do ciebie od tyłu i cię obiął-
N: O, cześć chłopaki, wchodźcie!
Chłopcy tylko popatrzyli po sobie i weszli do środka ze swoimi walizkami, których trochę było. Szybko się rozgościli i wpieprzyli na kanapę w salonie, głośno się śmiejąc i wygłupiając. Ty pociągnęłaś Nialla na bok i powiedziałaś:
T: Słuchaj, chłopaki bardzo źle mnie potraktowali i żądam przeprosin-szepnęłaś oburzonym głosem-Ale to zaraz!
N: Spoko nie bulwersuj się, zaraz cię przeproszą, albo zrobię to za nich- Niall przyparł cię do ściany, a wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, który z każdą sekundą pogłębialiście. Przerwał wam tę upojną chwilę Zayn, który szukał swojego telefonu-
Z: Hej Niall widziałeś mój teleee...A spoko miziajcie się dalej.-I odszedł-
N: On to potrafi popsuć atmosferę, ale w sypialni nie będzie nam przeszkadzał-poruszył znacząco brwiami-
T: Ty, to tylko o jednym, chodź przygotować jedzenie dla chłopaków.
N: A co jak dla mnie nie zostanie?:(
T: Chodź i nie marudź!
W czasie gdy ty pichciłaś z Niallem kolację, w salonie chłopaki obmyślali chytry plan.
Z: Ej, chłopaki nie zgadniecie co widziałem!
Wszyscy: Co?
H: Nagą [t.i]?
Z: Nie matole! Widziałem jak Niall się z nią obściskuje!
Lo: Głupoty pieprzysz, Niall!?
Z: No na serio, ale chciałem wam powiedzieć coś innego.
Li: A co mianowicie?
Z: Mam pewien plan... związany z Niallem, [t.i], ich sypialnią i twitterem...
Zayn nie musiał mówić nic więcej, bo wszyscy pokiwali głowami, tym samym pokazując, że wiedzą o co chodzi.
Li: Nie wiem czy to dobry pomysł, Niall ostro się wkurzy, no i [t.i] chyba też...
Z: Nie mów, że wymiękasz!?
W tym momencie weszłaś do pomieszczenia z Niallem i dwoma talerzami pełnymi kanapek, jeden postawiłaś na stole, a drugi, twój towarzysz położył sobie na kolanach
T: Ale co ty robisz?
N: Myślałem że to dla mnie :(
T: Aaa, dobra.-Niall wziął do buzi jedną z kanapek-
N: O czym rozmawialiście chłopaki?
H: O wszystkim i o niczym, a co będziemy dzisiaj robić?
T: Możemy pooglądać film, zagrać w butelkę lub po prostu porozmawiać, bo musimy iść z Niallem wcześnie spać-dyskretnie na niego popatrzyłaś-
Lo: BUTELKA!!!!!
Krzyknął na całe gardło Louis, a wszyscy się z nim zgodzili i już po chwili siedzieliście w kółku na dywanie. Butelka poszła w ruch i oczywiście wypadło na ciebie, a najgorsze było to, że Lou wymyślał ci zadanie.
T: Już się boję ;)
Lo: Dobra co tu wymyśleć.....Wiem! ściągnij górę od piżamy!-Już zaczynałaś rozpinać guziki...
N: Co ty? Zwariowałaś? Chcesz się przed nimi rozbierać?-Poczochrałaś Niallowi włosy mówiąc-
T: Niehc twoja główka się o to nie martwi.
Rozpięłaś luźną bluzkę od piżamy, a wszyscy zrobili wielkie oczy, ponieważ......
_____________________________________________________________________________
Jeśli przeczytałaś proszę o komentarz i zachętę do napisania dalszej części.Z góry dziękuję wszystkim.
/Olivka
Siedziałaś w kuchni przy stole i relaksowałaś się ciszą. Nagle ktoś agresywnie szarpnął klamką, a ty z przerażenia poleciałaś razem z krzesłem na ziemię, to był twój chłopak, który jak to zobaczył zaczął się głośno śmiać.
T: Niall! Zwariowałeś!? Nie potrafisz normalnie otwierać drzwi!?-Blondyn podbiegł do ciebie i pomógł ci wstać-
N: Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć.
T: Dobra, nic się nie stało, ale będziesz musiał to jakoś odpłacić-puściłaś mu oczko-A po co przyszedłeś? Znowu jesteś głodny?
N: Właściwie to mam dwa powody mojego przybycia, po pierwsze jestem głodny, a po drugie chciałem ci powiedzieć, że chłopcy jutro przyjadą.
T: O, to super!
N: Idziemy gdzieś na kolacje, czy jemy w domu?
T: W domu, nie chce mi się dzisiaj wychodzić.
N: Ok, to ja idę na górę a ty zrób kolację.-chłopak zaczął się od ciebie oddalać-
T: Ej, dlaczego ja?
N: Nie wiem.
T: Ahhhaaaa ookeeej
Od razu zabrałaś się za robienie całego talerza kanapek, ty zjadłaś dwie, a resztę zaniosłaś swojemu chłopakowi, który siedział na łóżku w sypialni i robił coś na laptopie.
N: Co tak mało?
T: Oh, nie marudź mi tu żarłoku.
Wyszłaś z pokoju i poszłaś się wykąpać. Gdy skończyłaś, zeszłaś na dół w piżamie i kapciach, poszłaś do kuchni i wzięłaś z lodówki jogurt, nie zdążyłaś wziąć do ust pierwszego kęsa, bo zadzwonił dzwonek do drzwi.-Kurde, kto o tej porze chodzi po ludziach-Powiedziałaś sama do siebie w drodze do drzwi. Gdy je otworzyłaś, zobaczyłaś czwórkę swoich idoli. Na początku stałaś z otwartą buzią i patrzyłaś na nich jak byś zobaczyła ducha, jednak po chwili się otrząsnęłaś.
T: Mieliście przyjechać jutro.
H: Sorry, pomyłka
T: Jaka pomyłka!? Wchodźcie!
H: Słuchaj, każda by tak powiedziała, żeby nas zatrzymać, chodźcie chłopaki.
T: Nie! Stójcie, ja mieszkam tu z Niallem.
Lo: Taa, już ci wierzę.
T: poczekajcie chwilę, Niaaaaal!!!- zaczęłaś krzyczeć do środka domu, jednak nikt nie odpowiadał-Niaaal do jasnej cholery zejdź tu!!!
Z: Słuchaj nie mamy czasu na żarty.
T: No błagam uwierzcie mi-Zaczęłaś błagać, ale nie musiałaś robić tego długo, bo Niall podszedł do ciebie od tyłu i cię obiął-
N: O, cześć chłopaki, wchodźcie!
Chłopcy tylko popatrzyli po sobie i weszli do środka ze swoimi walizkami, których trochę było. Szybko się rozgościli i wpieprzyli na kanapę w salonie, głośno się śmiejąc i wygłupiając. Ty pociągnęłaś Nialla na bok i powiedziałaś:
T: Słuchaj, chłopaki bardzo źle mnie potraktowali i żądam przeprosin-szepnęłaś oburzonym głosem-Ale to zaraz!
N: Spoko nie bulwersuj się, zaraz cię przeproszą, albo zrobię to za nich- Niall przyparł cię do ściany, a wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, który z każdą sekundą pogłębialiście. Przerwał wam tę upojną chwilę Zayn, który szukał swojego telefonu-
Z: Hej Niall widziałeś mój teleee...A spoko miziajcie się dalej.-I odszedł-
N: On to potrafi popsuć atmosferę, ale w sypialni nie będzie nam przeszkadzał-poruszył znacząco brwiami-
T: Ty, to tylko o jednym, chodź przygotować jedzenie dla chłopaków.
N: A co jak dla mnie nie zostanie?:(
T: Chodź i nie marudź!
W czasie gdy ty pichciłaś z Niallem kolację, w salonie chłopaki obmyślali chytry plan.
Z: Ej, chłopaki nie zgadniecie co widziałem!
Wszyscy: Co?
H: Nagą [t.i]?
Z: Nie matole! Widziałem jak Niall się z nią obściskuje!
Lo: Głupoty pieprzysz, Niall!?
Z: No na serio, ale chciałem wam powiedzieć coś innego.
Li: A co mianowicie?
Z: Mam pewien plan... związany z Niallem, [t.i], ich sypialnią i twitterem...
Zayn nie musiał mówić nic więcej, bo wszyscy pokiwali głowami, tym samym pokazując, że wiedzą o co chodzi.
Li: Nie wiem czy to dobry pomysł, Niall ostro się wkurzy, no i [t.i] chyba też...
Z: Nie mów, że wymiękasz!?
W tym momencie weszłaś do pomieszczenia z Niallem i dwoma talerzami pełnymi kanapek, jeden postawiłaś na stole, a drugi, twój towarzysz położył sobie na kolanach
T: Ale co ty robisz?
N: Myślałem że to dla mnie :(
T: Aaa, dobra.-Niall wziął do buzi jedną z kanapek-
N: O czym rozmawialiście chłopaki?
H: O wszystkim i o niczym, a co będziemy dzisiaj robić?
T: Możemy pooglądać film, zagrać w butelkę lub po prostu porozmawiać, bo musimy iść z Niallem wcześnie spać-dyskretnie na niego popatrzyłaś-
Lo: BUTELKA!!!!!
Krzyknął na całe gardło Louis, a wszyscy się z nim zgodzili i już po chwili siedzieliście w kółku na dywanie. Butelka poszła w ruch i oczywiście wypadło na ciebie, a najgorsze było to, że Lou wymyślał ci zadanie.
T: Już się boję ;)
Lo: Dobra co tu wymyśleć.....Wiem! ściągnij górę od piżamy!-Już zaczynałaś rozpinać guziki...
N: Co ty? Zwariowałaś? Chcesz się przed nimi rozbierać?-Poczochrałaś Niallowi włosy mówiąc-
T: Niehc twoja główka się o to nie martwi.
Rozpięłaś luźną bluzkę od piżamy, a wszyscy zrobili wielkie oczy, ponieważ......
_____________________________________________________________________________
Jeśli przeczytałaś proszę o komentarz i zachętę do napisania dalszej części.Z góry dziękuję wszystkim.
/Olivka
niedziela, 7 kwietnia 2013
Niall cz.2
Na stole zobaczyłaś kartkę:
''Bardzo miło mi się wczoraj z tobą rozmawiało, dałabyś się dzisiaj zaprosić na spacer? Będę w parku o 14''
Czytając to uśmiechnęłaś się do siebie:) Gdy trochę ochłonęłaś spojrzałaś na zegarek, była już 13! Poszłaś na górę, wzięłaś prysznic, ubrałaś się w to a włosy spięłaś w luźny kok. Gdy zeszłaś na dół była już 13.50. Więc postanowiłaś już wyjść. Doszłaś do parku punkt 14, tam czekał już na ciebie Niall.
T: Hej.
N: Hej, dzięki, że przyszłaś!
T: A jak mogłam nie przyjść!? Niall Horan z One Direction zaprasza mnie na spacer!!-Zaśmiałaś się-
N: Ha, ha, zabawna jesteś, podobasz mi się.
-Zarumieniłaś się i spojrzałaś Niall'owi głęboko w oczy-
T: Ty mi się podobasz już trzy lata:)
N: Jestem twoim faworytem wśród chłopców?
T: Tak, od zawsze!
N: No to masz wielkie szczęście, że mnie spotkałaś, na pewno się cieszysz.
T: Czasami zapominam, że jesteś sławny, po prostu czuję się przy tobie dobrze :)
N: Ja przy tobie też.- Złapał cię w pasie i wskazał palcem na małą budkę- Patrz, tam sprzedają pyszne desery!
T: Ok, to chodźmy.
Poszliście zamówić desery i usiedliście do małego stolika z parasolką. Jedliście bez słowa, wymieniając się tylko spojrzeniami i uśmiechami. Niall tak słodko wyglądał pałaszując ten deser..., widząc, że pobrudził sobie nos wzięłaś serwetkę i wytarłaś mu go mówiąc:
T: Ha, ha, jesz jak małe dziecko!-Niall uśmiechnął się i złapał cię za rękę-
N: [t.i] muszę c coś powiedzieć.-Zrobił poważną minę-
T: Niall, coś się stało?
N: Wiem, że znamy się tylko dwa dni, ale bardzo intensywne i długie... mam wrażenie, że jesteś moją bratnią duszą, jesteśmy do siebie podobni... po prostu chciałem powiedzieć...-zaciął się-
T: Też cię kocham.-uśmiechnęłaś się i spojrzałaś Niallowi w oczy-
Chłopak przysunął się do ciebie i lekko musnął twoje usta. Poczułaś motylki w brzuchu, czułaś jak przez twoje ciało przepływa fala gorąca po prostu czułaś się jak w niebie. Wstaliście, a Niall nadal trzymając cię za rękę spytał:
N: [t.i] zostaniesz moją dziewczyną?
T: Oh, Niall oczywiście, że tak!
Rzuciłaś mu się na szyję i mocno do siebie przytuliłaś. Do domu wróciliście trzymając się za ręcei miło gawędząc.
*tydzień później*
Z Niallem było ci dobrze. Z dnia na dzień kochałaś go co raz bardziej, a on to odwzajemniał.Pewnego dnia wpadłaś na pomysł. A, że nocowałaś u Nialla (oczywiście nie mówiąc mamie) Od razu pobiegłaś na dół powiedzieć mu o nim.
N: Hej, jak spałaś?-chłopak przywitał cię słodkim całusem-
T: Jak nigdy, a ty?
N: Super... Chcesz mi coś powiedzieć?
T: No tak, wiesz myślałam sobie trochę i chciałam spytać, czy jak w końcu będziesz musiał wyjechać to czy....zostawisz mi dom...bo wiesz...chcę wyprowadzić się od mamy iiii...
N: No pewnie, spoko, ale musisz wiedzieć, że będę tu przyjeżdżał kiedy tylko będę miał trochę czasu, no i jeśli Paul mi pozwoli...
T: Będzie mi ciężko, tęsknie za tobą nawet gdy wychodzisz do sklepu!
N: Będziesz musiała to jakoś przetrwać, wiesz taka praca :)
-spuściłaś wzrok-
T: Wiem.
-Niall przysunął się do ciebie i złożył na twoich ustach czuły pocałunek-
T: Słuchaj, wakacje niedługo się kończą może zaprosisz chłopaków?
N: Nie wiem czy to dobry pomysł....bo wiesz oni są trochę stuknięci....
T: Ej, kotuś nie zapominaj, że jestem Directioner, wiem, że są nienormalni, zresztą tak jak ty i chcę ich poznać zrozum mnie-trochę się zdenerwowałaś-
N: No dobra, dobra, zaraz do nich zadzwonię, spełnię jedno z twoich największych marzeń, bo to jest twoje marzenie prawda?
T: Oczywiście, że tak!! Dziękuję, że się tak o mnie troszczysz!
Chłopak tylko strzelił uśmiech i wyszedł do drugiego pomieszczenia-On serio nie miał ochoty ich zapraszać ciekawe o co mu chodzi?-Zadałaś sobie pytanie w myślach, ale to miało się dopiero okazać...
__________________________________________________________________________
I jak wrażenia? Mam nadzieje że się podobało i chcecie wiedzieć co się stanie jak przyjadą chłopaki.
Była bym wdzięczna gdybyście napisały chociaż krótki komentaż. Następna część już nie długo
/Olivka
''Bardzo miło mi się wczoraj z tobą rozmawiało, dałabyś się dzisiaj zaprosić na spacer? Będę w parku o 14''
Czytając to uśmiechnęłaś się do siebie:) Gdy trochę ochłonęłaś spojrzałaś na zegarek, była już 13! Poszłaś na górę, wzięłaś prysznic, ubrałaś się w to a włosy spięłaś w luźny kok. Gdy zeszłaś na dół była już 13.50. Więc postanowiłaś już wyjść. Doszłaś do parku punkt 14, tam czekał już na ciebie Niall.
T: Hej.
N: Hej, dzięki, że przyszłaś!
T: A jak mogłam nie przyjść!? Niall Horan z One Direction zaprasza mnie na spacer!!-Zaśmiałaś się-
N: Ha, ha, zabawna jesteś, podobasz mi się.
-Zarumieniłaś się i spojrzałaś Niall'owi głęboko w oczy-
T: Ty mi się podobasz już trzy lata:)
N: Jestem twoim faworytem wśród chłopców?
T: Tak, od zawsze!
N: No to masz wielkie szczęście, że mnie spotkałaś, na pewno się cieszysz.
T: Czasami zapominam, że jesteś sławny, po prostu czuję się przy tobie dobrze :)
N: Ja przy tobie też.- Złapał cię w pasie i wskazał palcem na małą budkę- Patrz, tam sprzedają pyszne desery!
T: Ok, to chodźmy.
Poszliście zamówić desery i usiedliście do małego stolika z parasolką. Jedliście bez słowa, wymieniając się tylko spojrzeniami i uśmiechami. Niall tak słodko wyglądał pałaszując ten deser..., widząc, że pobrudził sobie nos wzięłaś serwetkę i wytarłaś mu go mówiąc:T: Ha, ha, jesz jak małe dziecko!-Niall uśmiechnął się i złapał cię za rękę-
N: [t.i] muszę c coś powiedzieć.-Zrobił poważną minę-
T: Niall, coś się stało?
N: Wiem, że znamy się tylko dwa dni, ale bardzo intensywne i długie... mam wrażenie, że jesteś moją bratnią duszą, jesteśmy do siebie podobni... po prostu chciałem powiedzieć...-zaciął się-
T: Też cię kocham.-uśmiechnęłaś się i spojrzałaś Niallowi w oczy-
Chłopak przysunął się do ciebie i lekko musnął twoje usta. Poczułaś motylki w brzuchu, czułaś jak przez twoje ciało przepływa fala gorąca po prostu czułaś się jak w niebie. Wstaliście, a Niall nadal trzymając cię za rękę spytał:
N: [t.i] zostaniesz moją dziewczyną?
T: Oh, Niall oczywiście, że tak!
Rzuciłaś mu się na szyję i mocno do siebie przytuliłaś. Do domu wróciliście trzymając się za ręcei miło gawędząc.
*tydzień później*
Z Niallem było ci dobrze. Z dnia na dzień kochałaś go co raz bardziej, a on to odwzajemniał.Pewnego dnia wpadłaś na pomysł. A, że nocowałaś u Nialla (oczywiście nie mówiąc mamie) Od razu pobiegłaś na dół powiedzieć mu o nim.
N: Hej, jak spałaś?-chłopak przywitał cię słodkim całusem-
T: Jak nigdy, a ty?
N: Super... Chcesz mi coś powiedzieć?
T: No tak, wiesz myślałam sobie trochę i chciałam spytać, czy jak w końcu będziesz musiał wyjechać to czy....zostawisz mi dom...bo wiesz...chcę wyprowadzić się od mamy iiii...
N: No pewnie, spoko, ale musisz wiedzieć, że będę tu przyjeżdżał kiedy tylko będę miał trochę czasu, no i jeśli Paul mi pozwoli...
T: Będzie mi ciężko, tęsknie za tobą nawet gdy wychodzisz do sklepu!
N: Będziesz musiała to jakoś przetrwać, wiesz taka praca :)
-spuściłaś wzrok-
T: Wiem.
-Niall przysunął się do ciebie i złożył na twoich ustach czuły pocałunek-
T: Słuchaj, wakacje niedługo się kończą może zaprosisz chłopaków?
N: Nie wiem czy to dobry pomysł....bo wiesz oni są trochę stuknięci....
T: Ej, kotuś nie zapominaj, że jestem Directioner, wiem, że są nienormalni, zresztą tak jak ty i chcę ich poznać zrozum mnie-trochę się zdenerwowałaś-
N: No dobra, dobra, zaraz do nich zadzwonię, spełnię jedno z twoich największych marzeń, bo to jest twoje marzenie prawda?
T: Oczywiście, że tak!! Dziękuję, że się tak o mnie troszczysz!
Chłopak tylko strzelił uśmiech i wyszedł do drugiego pomieszczenia-On serio nie miał ochoty ich zapraszać ciekawe o co mu chodzi?-Zadałaś sobie pytanie w myślach, ale to miało się dopiero okazać...
__________________________________________________________________________
I jak wrażenia? Mam nadzieje że się podobało i chcecie wiedzieć co się stanie jak przyjadą chłopaki.
Była bym wdzięczna gdybyście napisały chociaż krótki komentaż. Następna część już nie długo
/Olivka
piątek, 5 kwietnia 2013
Niall cz.1
Byłaś prostą polską dziewczyną. Musiałaś wyjechać z Polski, ponieważ twoi rodzice się rozwiedli. Wyprowadziłaś się z mamą na osiedle willowe w Londynie, bo miała tam kupiony dom. Byłyście bogate, twoja mama pracowała w firmie jako menadżer, dlatego nigdy jej nie było. Całe dnie siedziałaś sama i rozmyślałaś nad swoim nędznym życiem. Za każdym razem myślałaś o tym samym:
''Moi rodzice się rozwiedli, musiałam zostawić moją ukochaną szkołę, przyjaciół, tam z wszystkimi dobrze się dogadywałam , a tu w nowej szkole wszyscy mnie przezywają, gnębią, poniżają, z dnia na dzień jest co raz gorzej, przez to nie dobrze idzie mi nauka, nauczycielka od fizyki się na mnie uwzięła, a najgorsze jest to że nie mogę o tym z nikim porozmawiać''
Tak to była prawda nie miałaś z kim porozmawiać, a mama? Nawet nie pomyślała, że może być ci źle. Zwierzałaś się i płakałaś do swojej poduszki z ukochanym zespołem, tak ten zespół to One Direction. Tylko dzięki tej piątce chłopaków miałaś po co żyć, to oni pokazali ci, że najważniejsze to dążyć do celu i spełniać swoje marzenia, żeby śmiać się z niczego i żeby cieszyć się chwilą. Największą jednak sympatię żywiłaś do Nialla.
(...)
Wczoraj twoja mama wyjechała w delegację (znowu) więc postanowiłaś nie iść dzisiaj do szkoły. Wstałaś, ubrałaś leginsy i za dużą koszulkę, wzięłaś koc, laptopa, zrobiłaś kakao i usiadłaś na kanapie w salonie. Zalogowałaś się na tt i zaczęłaś czytać twetty, gdy doszłaś do Nialla nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz!! Żeby się upewnić czy to nie jakieś żarty włączyłaś wiadomości. Akurat trafiłaś na to co chciałaś:
''Niall Horan kupił dom na osiedlu willowym w Londynie, One Direction postanowili zrobić sobie przerwę na trzy miesiące''
Bardzo się ucieszyłaś, ale nie z powodu przerwy, bo to cię jednak zasmuciło, tylko dlatego, że to mogło być to samo osiedle co twoje.
*miesiąc później*
Rok szkolny się skończył. Do następnej klasy przeszłaś na średnich ocenach. Z mamą było co raz gorzej. Zaczęła cię krytykować, że jesteś brzydka, nic nie potrafisz, nic nie osiągniesz w życiu i nie zaznasz miłości, a najgorsze, że krytykowała również chłopców z 1D. Nie mogłaś już tego znieść, straciłaś również nadzieję, że Niall mieszka na tym osiedlu, na szczęście nie długo kończysz 18 lat i na pewno się wyprowadzisz.
(...)
Dzisiaj postanowiłaś wybrać się na rower. Ubrałaś leginsy, bokserkę,trampki,kask i ochraniacze, wzięłaś bidon z wodą i wyszłaś.
Jechałaś spokojnie ulicą, zamyśliłaś się.... gdy nagle potrąciłaś kota sąsiadki!!!!!!!!!
Czułaś, że rower ci się chwieje i nagle urwał ci się film.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Obudził cię delikatny męski głos:
G: Halo...Słyszysz mnie?...Nic ci nie jest?
Otworzyłaś oczy i ujrzałaś twarz chłopaka, która była niebezpiecznie blisko twojej. Aparat na zębach, błękitne tęczówki, blond włosy, Tak to Niall Horan!!!
T: O boże, chyba nic mi nie jest, ale trochę boli mnie głowa.
Chłopak podał ci rękę i pomógł wstać:
N: Chodź zawiozę cię do szpitala, a tak wogóle jestem Niall.
T: Tak wiem, ja jestem [t.i], nie trzeba do szpitala.
N: Trzeba, trzeba, chodź tam stoi mój samochód-Wskazał palcem w stronę domów i złapał cię za rękę.
Pojechaliście do szpitala, byliście tam trzy godziny, miałaś zostać tam na noc, ale lekarz cię wypisał, bo stwierdził, że nic ci nie jest. Niall odwiózł cię do domu. Staliście pod twoimi drzwiami:
N: Dobrze, że nic ci nie jest. Jak zobaczyłem, że spadłaś z roweru tak strasznie się przestraszyłem, gdyby coś ci się stało czułbym się winny.
T: Dlaczego? Przecież to wina tego kota! A właśnie co z kotem?
N: Z kotem wszystko dobrze, wyliże się. Zdawało mi się, że byłaś zamyślona jadąc rowerem...
T: Jak to zauważyłeś?
N: Przyglądałem ci się przez dłuższą chwilę.....aaaaa.....o czym myślałaś?
T: Może wejdziesz do środka to porozmawiamy? Jestem sama, bo mama wyjechała, dasz się namówić?
N: No nie wiem...miałem dzisiaj...
T: Zrobię spaghetti!
N: Jak tak mówisz to jasne, że wejdę!
T: Super, wchodź!
Weszliście do środka od razu kierując się do kuchni. Zaczęliście przygotowywać składniki na spaghetti, rozmawiając przy tym o głupotach, wygłupiając się i śmiejąc. To samo było przy gotowaniu i jedzeniu. Po jedzeniu Niall zadał ci znowu to niekomfortowe pytanie:
N: O czym myślałaś jadąc rowerem?
T: To długa historia, na pewno cię znudzi.
N: Wręcz przeciwnie lubię słuchać.
T: No dobrze, chodź do salonu to wszystko ci opowiem.
Usiedliście na kanapie. Niall popatrzył ci w oczy, zapadła niekomfortowa cisza, żeby ją przerwać zaczęłaś:
T: Więc tak...Od urodzenia mieszkałam w Polsce... przeprowadziłam się do Londynu w wieku czternastu lat...
N: Wiedziałem, że jesteś polką!!
T: Jak? Dlaczego?
N: Masz piękny akcent- Uśmiechnął się do ciebie a ty lekko się zarumieniłaś-
T: Dziękuję.....Kontynuując...Przeprowadziłam się tu, bo moi rodzice się rozwiedli, mama nie chciała nigdy więcej widzieć mojego ojca. Bardzo trudno było mi się tu za klimatyzować...W sumie dalej tak jest. Tam zostawiłam moich przyjaciół, ukochaną szkołę, pierwszą miłość...
N: Nigdy więcej się nie zakochałaś?
T: Zakochałam ale on nawet nie wiedział, że ja istnieję.
N: O, to mógł być problem.
T: No, mówić dalej?
N: Jasne.
T: Dobrze, więc tak, tutaj w Londynie wszyscy mnie wyzywają, poniżają, robią głupie żarty, a wszystko dlatego, że jestem z Polski....Mama o tym nie wie...
N: Dlaczego?
T: Nie rozmawiam z nią, całe dnie jej nie ma, a jak już uda mi się z nią porozmawiać, to mnie krytykuje, mówi, że jestem brzydka, gruba,-Niall zrobił wielkie oczy-nic nie potrafię...po prostu wszystko co najgorsze...właściwie to z nikim nie rozmawiam...Ty jesteś pierwszą osobą od czterech lat...Co tak dziwnie patrzysz?
N: Nie wierzę! Taka piękna, utalentowana i miła dziewczyna takie życie? To po prostu nie możliwe!
T: Najbardziej jednak dobija mnie to, że krytykuje ciebie, Louisa, Zayna, Harry'ego, Liama, waszą muzykę, wasze ciuchy...
N: Fanka?
T: Tak jestem fanką One Direction od samego początku, i....i...po prostu...jest mi tak przykro...
Zaczęłaś płakać, zakryłaś twarz rękami. Niall przybliżyła się do ciebie i obiął, odwzajemniłaś gest. Poczułaś jego ciepło, zapach jego perfum. Zrobiło ci się tak miło, momentalnie przestałaś płakać i oderwałaś się od chłopaka.
T: Dziękuję, że tu jesteś. Przy nikim nigdy nie czułam się tak jak teraz. Naprawdę dziękuję.
N: Nie ma za co.-popatrzył ci w oczy, a ty spuściłaś wzrok-
T: Pooglądamy coś? Możeee....''Gdzie jest Nemo''?-zaśmiałaś się-
N: Nieeeeeeeee!!
T: Dobra wiem, lubisz horrory możee... ''Paranormal Activiti''?
N: No może być, słyszałem, że to bardzo straszne :)
Załączyłaś film, oglądaliście do bardzo późna, nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.......
Rano obudził cię dzwonek do drzwi, gdy otworzyłaś oczy trochę się zdziwiłaś, miałaś rozpuszczone włosy, zciągnięte buty i byłaś przykryta kocem. Wstałaś przetarłaś oczy i poszłaś otworzyć drzwi. Niestety, to był tylko listonosz, który przyniósł jakieś rachunki. Gdy wróciłaś do salonu, w którym spałaś, na stole zobaczyłaś kartkę...
_________________________________________________________________
Jeżeli ten imagin was nie znudził i chcecie następną część, a uwierzcie mi jest o wiele ciekawsza, to piszcie komentarze, dzięki za uwagę!! /Olivka
''Moi rodzice się rozwiedli, musiałam zostawić moją ukochaną szkołę, przyjaciół, tam z wszystkimi dobrze się dogadywałam , a tu w nowej szkole wszyscy mnie przezywają, gnębią, poniżają, z dnia na dzień jest co raz gorzej, przez to nie dobrze idzie mi nauka, nauczycielka od fizyki się na mnie uwzięła, a najgorsze jest to że nie mogę o tym z nikim porozmawiać''
Tak to była prawda nie miałaś z kim porozmawiać, a mama? Nawet nie pomyślała, że może być ci źle. Zwierzałaś się i płakałaś do swojej poduszki z ukochanym zespołem, tak ten zespół to One Direction. Tylko dzięki tej piątce chłopaków miałaś po co żyć, to oni pokazali ci, że najważniejsze to dążyć do celu i spełniać swoje marzenia, żeby śmiać się z niczego i żeby cieszyć się chwilą. Największą jednak sympatię żywiłaś do Nialla.
(...)
Wczoraj twoja mama wyjechała w delegację (znowu) więc postanowiłaś nie iść dzisiaj do szkoły. Wstałaś, ubrałaś leginsy i za dużą koszulkę, wzięłaś koc, laptopa, zrobiłaś kakao i usiadłaś na kanapie w salonie. Zalogowałaś się na tt i zaczęłaś czytać twetty, gdy doszłaś do Nialla nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz!! Żeby się upewnić czy to nie jakieś żarty włączyłaś wiadomości. Akurat trafiłaś na to co chciałaś:
''Niall Horan kupił dom na osiedlu willowym w Londynie, One Direction postanowili zrobić sobie przerwę na trzy miesiące''
Bardzo się ucieszyłaś, ale nie z powodu przerwy, bo to cię jednak zasmuciło, tylko dlatego, że to mogło być to samo osiedle co twoje.
*miesiąc później*
Rok szkolny się skończył. Do następnej klasy przeszłaś na średnich ocenach. Z mamą było co raz gorzej. Zaczęła cię krytykować, że jesteś brzydka, nic nie potrafisz, nic nie osiągniesz w życiu i nie zaznasz miłości, a najgorsze, że krytykowała również chłopców z 1D. Nie mogłaś już tego znieść, straciłaś również nadzieję, że Niall mieszka na tym osiedlu, na szczęście nie długo kończysz 18 lat i na pewno się wyprowadzisz.
(...)
Dzisiaj postanowiłaś wybrać się na rower. Ubrałaś leginsy, bokserkę,trampki,kask i ochraniacze, wzięłaś bidon z wodą i wyszłaś.
Jechałaś spokojnie ulicą, zamyśliłaś się.... gdy nagle potrąciłaś kota sąsiadki!!!!!!!!!
Czułaś, że rower ci się chwieje i nagle urwał ci się film.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Obudził cię delikatny męski głos:
G: Halo...Słyszysz mnie?...Nic ci nie jest?
Otworzyłaś oczy i ujrzałaś twarz chłopaka, która była niebezpiecznie blisko twojej. Aparat na zębach, błękitne tęczówki, blond włosy, Tak to Niall Horan!!!
T: O boże, chyba nic mi nie jest, ale trochę boli mnie głowa.
Chłopak podał ci rękę i pomógł wstać:
N: Chodź zawiozę cię do szpitala, a tak wogóle jestem Niall.
T: Tak wiem, ja jestem [t.i], nie trzeba do szpitala.
N: Trzeba, trzeba, chodź tam stoi mój samochód-Wskazał palcem w stronę domów i złapał cię za rękę.
Pojechaliście do szpitala, byliście tam trzy godziny, miałaś zostać tam na noc, ale lekarz cię wypisał, bo stwierdził, że nic ci nie jest. Niall odwiózł cię do domu. Staliście pod twoimi drzwiami:
N: Dobrze, że nic ci nie jest. Jak zobaczyłem, że spadłaś z roweru tak strasznie się przestraszyłem, gdyby coś ci się stało czułbym się winny.
T: Dlaczego? Przecież to wina tego kota! A właśnie co z kotem?
N: Z kotem wszystko dobrze, wyliże się. Zdawało mi się, że byłaś zamyślona jadąc rowerem...
T: Jak to zauważyłeś?
N: Przyglądałem ci się przez dłuższą chwilę.....aaaaa.....o czym myślałaś?
T: Może wejdziesz do środka to porozmawiamy? Jestem sama, bo mama wyjechała, dasz się namówić?
N: No nie wiem...miałem dzisiaj...
T: Zrobię spaghetti!
N: Jak tak mówisz to jasne, że wejdę!
T: Super, wchodź!
Weszliście do środka od razu kierując się do kuchni. Zaczęliście przygotowywać składniki na spaghetti, rozmawiając przy tym o głupotach, wygłupiając się i śmiejąc. To samo było przy gotowaniu i jedzeniu. Po jedzeniu Niall zadał ci znowu to niekomfortowe pytanie:
N: O czym myślałaś jadąc rowerem?
T: To długa historia, na pewno cię znudzi.
N: Wręcz przeciwnie lubię słuchać.
T: No dobrze, chodź do salonu to wszystko ci opowiem.
Usiedliście na kanapie. Niall popatrzył ci w oczy, zapadła niekomfortowa cisza, żeby ją przerwać zaczęłaś:
T: Więc tak...Od urodzenia mieszkałam w Polsce... przeprowadziłam się do Londynu w wieku czternastu lat...
N: Wiedziałem, że jesteś polką!!
T: Jak? Dlaczego?
N: Masz piękny akcent- Uśmiechnął się do ciebie a ty lekko się zarumieniłaś-
T: Dziękuję.....Kontynuując...Przeprowadziłam się tu, bo moi rodzice się rozwiedli, mama nie chciała nigdy więcej widzieć mojego ojca. Bardzo trudno było mi się tu za klimatyzować...W sumie dalej tak jest. Tam zostawiłam moich przyjaciół, ukochaną szkołę, pierwszą miłość...
N: Nigdy więcej się nie zakochałaś?
T: Zakochałam ale on nawet nie wiedział, że ja istnieję.
N: O, to mógł być problem.
T: No, mówić dalej?
N: Jasne.
T: Dobrze, więc tak, tutaj w Londynie wszyscy mnie wyzywają, poniżają, robią głupie żarty, a wszystko dlatego, że jestem z Polski....Mama o tym nie wie...
N: Dlaczego?
T: Nie rozmawiam z nią, całe dnie jej nie ma, a jak już uda mi się z nią porozmawiać, to mnie krytykuje, mówi, że jestem brzydka, gruba,-Niall zrobił wielkie oczy-nic nie potrafię...po prostu wszystko co najgorsze...właściwie to z nikim nie rozmawiam...Ty jesteś pierwszą osobą od czterech lat...Co tak dziwnie patrzysz?
N: Nie wierzę! Taka piękna, utalentowana i miła dziewczyna takie życie? To po prostu nie możliwe!
T: Najbardziej jednak dobija mnie to, że krytykuje ciebie, Louisa, Zayna, Harry'ego, Liama, waszą muzykę, wasze ciuchy...
N: Fanka?
T: Tak jestem fanką One Direction od samego początku, i....i...po prostu...jest mi tak przykro...
Zaczęłaś płakać, zakryłaś twarz rękami. Niall przybliżyła się do ciebie i obiął, odwzajemniłaś gest. Poczułaś jego ciepło, zapach jego perfum. Zrobiło ci się tak miło, momentalnie przestałaś płakać i oderwałaś się od chłopaka.
T: Dziękuję, że tu jesteś. Przy nikim nigdy nie czułam się tak jak teraz. Naprawdę dziękuję.
N: Nie ma za co.-popatrzył ci w oczy, a ty spuściłaś wzrok-
T: Pooglądamy coś? Możeee....''Gdzie jest Nemo''?-zaśmiałaś się-
N: Nieeeeeeeee!!
T: Dobra wiem, lubisz horrory możee... ''Paranormal Activiti''?
N: No może być, słyszałem, że to bardzo straszne :)
Załączyłaś film, oglądaliście do bardzo późna, nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.......
Rano obudził cię dzwonek do drzwi, gdy otworzyłaś oczy trochę się zdziwiłaś, miałaś rozpuszczone włosy, zciągnięte buty i byłaś przykryta kocem. Wstałaś przetarłaś oczy i poszłaś otworzyć drzwi. Niestety, to był tylko listonosz, który przyniósł jakieś rachunki. Gdy wróciłaś do salonu, w którym spałaś, na stole zobaczyłaś kartkę...
_________________________________________________________________
Jeżeli ten imagin was nie znudził i chcecie następną część, a uwierzcie mi jest o wiele ciekawsza, to piszcie komentarze, dzięki za uwagę!! /Olivka
Hello!!
Mamy nadzieje, że spodobają wam się nasze imginy.
Nazywamy się Olivka i Abuu Abaa.
Nasze imaginy będą dodawane co 2-3 dni.
Jeżeli czytasz to prosimy zostaw chociaż krótki komentarz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


