Nareszcie znalazłam czas, żeby wstawić 5 część o Niallu. WAŻNA WIADOMOŚĆ: tą, jak i następne części będę pisała w pierwszej osobie, bo jest mi łatwiej. I bardzo dziękuję za aż 8 miłych komentarzy pod tamtym postem, jesteście cudowne <3 /Olivka
__________________________________________________________________
******************************[t.i]**********************************
Obudziłam się wtulona w tors Nialla. Coś było nie tak...leżeliśmy...yyyy....to nie nasza sypialnia.
T: Niall, gdzie my jesteśmy?-szepnęłam do ucha mojego chłopaka-
N: Co? A, zaraz ci wyjaśnię. Ty zasnęłaś w trakcie oglądania filmu, potem chłopaki chcieli się położyć, więc pokazałem im te dwa pokoje gościnne, no i Louis się kłócił, że nasza sypialnia jest lepsza, a ja nie miałem sił się z nim przekomarzać to uległem, więc Harreh śpi z Louisem u nasz, Liam z Zaynem w jednym pokoju, a my w drugim .
T: A ja pamiętam, że normalnie się kładliśmy, dziwne...
N: Może ci się śniło?
T: No chyba.-Po chwili zdałam sobie z czegoś sprawę.-
T: Czy oni śpią w naszej pościeli?!-szczerze...to trochę się przestraszyłam-
N: Nie, zamieniliśmy, co nie widzisz?-pokazał na kołdrę, którą byliśmy przykryci-
T: A no tak, fakt.-Chwile jeszcze leżeliśmy tak wtuleni w siebie-
N: Głodny jestem-haha, wiedziałam, że nie wytrzyma-
T: Ha, ha, no ja terz, to co? Może...tosty z nutellą?
N: Ty to zawsze wiesz jak mnie uszczęśliwić.-strzelił uśmiech, a ja pocałowałam go w czoło i wstałam. Wzięłam z szafy czyste ciuchy i poszłam wziąć prysznic, ogólnie cała poranna toaleta.Wybrałam jakiś słitaśny zastaw, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam do kuchni i zabrałam się za robienie śniadania, musiałam zrobić więcej niż zwykle, więc trochę długo mi to zajęło. Gdy smarowałam tosty podszedł do mnie mój blondasek, obiął mnie od tyłu, a głowę oparł o moje ramię.
N: Hej, ślicznie wyglądasz.
T: A, dziękuję ty też.-powiedziałam nawet na niego nie patrząc-
N: [t.i]?
T: Co?-odwróciłam się do niego, a ten zaczął mnie całować, przerwałam to-
T: Przestań, bo znowu któryś nas zobaczy-Niall odwrócił się i podszedł w stronę okna, było można usłyszeć jak przeklina pod nosem-
T: Oj nie denerwuj się, tylko idź zawołaj ich na śniadanie, bo ja nie chcę im tam wchodzić.
N: Dlaczego?
T: Bo jestem dziewczyną, chyba proste-Boże jaki on czasem niekumaty-No idź już!
Niall poszedł po bandę, a ja nakryłam do stołu, nawet mi to wyszło. Usiadłam i zaczęłam wcinać śniadanie i już po chwili dołączyło do mnie całe 1D. Zjedliśmy wszystko ze smakiem i postanowiliśmy przejechać się nad jezioro. Wszyscy byliśmy już gotowi i staliśmy w przedpokoju:
N: No to jak, idziemy?
Ch,T: Taak!
Wyszliśmy z domu zamykając za sobą drzwi na klucz, już zaczynaliśmy wsiadać do auta, jak mi się coś przypomniało:
T: Stójcie!
H: Co?
T: Poczekajcie tu, a ja skocze po coś do domu.
N: Po co?
T: Aj, nie marudź Niallerku, tylko poczekaj.
Odwróciłam się od chłopaków i pobiegłam do swojego domu (tak, tego ''prawdziwego'')
N: Ej, ale gdzie ty idziesz?!-krzyknęło za mną moje kochanie-
T: Idę do tamtego mojego domu, przecież to dwa domy dalej.
Nie zwracałam już uwagi co za mną krzyczeli, tylko pobiegłam w stronę domu. Drzwi były otwarte więc nie zwracając uwagi na mamę wbiegłam na górę do swojego lokum, wzięłam potrzebną rzecz i już chciałam wyjść lecz gdy pociągnęłam za klamkę od mojego pokoju, okazało się, że są zamknięte, zaczęłam nerwowo szarpać za klamkę i się drzeć:
T: Otwórz te cholerne drzwi!!
M: Co ty sobie wyobrażasz!? Znikasz na dwa dni z domu i nic mi nie mówisz!
T: O, nagle zaczęłam cię interesować?!-zapytałam sarkastycznie-I to jest powód, żeby zamykać mnie w pokoju?!
M: Mów gdzie byłaś szmato!!
T: Co mam ci powiedzieć!? Że byłam u koleżanki, babci, cioci?! Nie, bo ich nie mam!! Byłam u chłopaka, który mnie kocha, a ja jego, przy jego boku spędzam najlepsze chwile jak dotąd mojego życia!! A ty nie będziesz mi mówić co mam robić, czy gdzie iść!! Jesteś dla mnie nikim!! Za tydzień zniknę z twojego życia na zawszę!! I nie będę musiała cię oglądać!
Moją mamę chyba zatkało, bo chwilę stała cicho, chyba nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Nigdy się tak do niej nie odzywałam, więc mogła się zdziwić. Po chwili usłyszałam, że schodzi na dół. No świetnie! Jestem tu zamknięta, okno jest za wysoko, żeby skoczyć, a chłopaki na mnie czekają! Klapa na maksa. Nie miałam co ze sobą zrobić więc usiadłam i czekałam na zbawienie....
___________________________________________________________________
Trochę krótki, ale nie mam chwilowo czasu pisać więcej ;)
Wstawię kolejną część jak zobaczę pod tym postem uwaga...10 komentarzy, miłego czytania, Heej!
/Olivka
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
piątek, 26 kwietnia 2013
Niall cz.4
Iiiiii jest 4 część o Niallu!! Cieszycie się? W tej części dużo będzie się działo. Miłego czytania i komentowania! /Olivka
__________________________________________________________________________
Rozpięłaś luźną bluzkę od piżamy a wszyscy zrobili wielkie oczy, ponieważ pod nią miałaś jeszcze obcisłą bokserkę.
Ch- Ej to nie fair!
T: Więcej nie ściągam!
N: No właśnie, tylko ja mogę mieć takie widoki.=D
T: Dobra ja kręcę!-Zakręciłaś z całych sił butelką i wypadło na Zayna!
N: Zayn, bój się.
T: Dobra, więc tak.....Idź do kuchni i przynieś coś dobrego w wielkim stylu ;)
Zayn siedział chwilę i myślał, lecz po chwili skierował się do kuchni. Chwile go nie było, Lou chciał już po niego iść, ale to nie było konieczne, bo w pewnym momencie do salonu wszedł Zayn, w rękach trzymał talerz z lodami polanymi karmelem, a najlepsze było to, że nie miał koszulki. Nawet nie zauważyłaś, że wpatrujesz się w jego umięśniony tors...Z transu wyrwał cię Niall:
N: Ej [t.i] Zyjesz?-pomachał ci ręką przed oczami -
T: Yyy, tak, tak, sorry...dzięki Zayn, to moje ulubione, twoje zadanie zostało wykonane-Mówiąc to strzeliłaś buraka-
Z: Boski jestem! Widzę, że [t.i] to zauważyła-puścił ci oczko-
T: Aj cicho już, będziecie się teraz czepiać!?
N: Ja tak bo wiesz...-przerwałaś mu-
T: Proszę cię nie kończ, a ty kotek, ubierz koszulkę, bo mój man nie da mi spokoju-Mówiłaś to biorąc talerz od mulata i patrząc mu głęboko w oczy-
N: Nie wytrzymam tego dłużej!-Niall krzyknął i wyszedł z pomieszczenia-
T: Niall poczekaj!-Ten nawet się nie odwrócił, tylko wbiegł na górę, a ty popatrzyłaś na chłopaków pytającym wzrokiem-
Lo: No biegnij za nim! Zazdrosny jest i tyle.-Nie odpowiedziałaś, tylko podążyłaś za swoim chłopakiem. Ten siedział na łóżku, ręce spoczywały na jego kolanach, a głowa zwrócona była w stronę okna-
T: Niall, co się stało?
N: Nie mogę na to patrzeć, rozumiesz?!
T: Ale o co ci chodzi? Jesteś zazdrosny o Zayna?-Niall nic nie powiedział, tylko odwrócił się w twoją stronę-
T: Niall, kocham cię i nic tego nie zmieni, nie możesz obrażać się o takie rzeczy, w naszym domu jest czterech innych facetów, będziesz się fochał gdy chociaż jeden na mnie spojrzy czy na odwrót?-Chłopak przysunął się do ciebie i cię pocałował-
N: Przepraszam, zachowałem się jak dupek, kocham cię.-
Gdy wy zajmowaliście się sobą w sypialni, chłopaki zamierzali wcielić swój plan w życie-
Lo: Gotowi?
Ch: Tak!
Lo: Dobra, chodźcie, ja robię zdjęcie, Liam otwiera drzwi, a Harry krzyczy: Niespodzianka!
Z: A ja?
Lo: Yyy, ty będziesz pilnował mojego sexy tyłeczka.
Z: Aahh, zresztą.
H: Dobra, idziemy.-Chłopcy skierowali się na górę-
Li: Ok, to tak. Każdy podchodzi do jakiś drzwi i sprawdza gdzie jest ich sypialnia.-Chłopaki rozbiegli się po korytarzu i każdy przyłożył ucho do jakiś drzwi.-
H: Mam, to tu!
Z: Ciszej młokosie! Jesteś pewny?
H: Słyszę tam dziwne dźwięki więc chyba tak.
Lo: Wszyscy gotowi?-Ustawili się pod waszą sypialnią. Lou stał przygotowany ze swoim telefonem, Harry stał koło niego, Liam trzymał za klamkę, a Zayn stał z tyłu-
Li: Uwaga 3, 2, 1...Teraz!-Liam pociągnął za klamkę, Harry krzyknął NIESPODZIANKA! A Lou szybko zrobił zdjęcie, które wyglądało następująco: Niall leżał na łóżku w samych spodniach, bez koszulki, a ty siedziałaś na nim okrakiem w samej czarnej koronkowej bieliźnie. Po tym wszystkim chłopaki zaczęli się głośno śmiać, a ty zaczęłaś w pośpiechu wkładać na siebie dużą koszulkę Nialla.
N: Czy was do reszty poj***ło !!?
Lo: Niech świat to zobaczy!
N: Nawet nie próbuj!
H: Louis, szybko, za nim karze nam to usunąć!
Lo: Jest! Poszło!
N: Wyjdźcie z tond! Teraz!
Z: Dobra już sobie idziemy.- Chłopaki wyszli i zamknęli za sobą drzwi, ty z Niallem staliście w ciszy patrząc na siebie, lecz po chwili wybuchnęliście głośnym śmiechem. Z dobre pięć minut śmialiście się nie mogąc nic powiedzieć. Gdy się trochę opanowaliście, rzuciliście się na łóżko-
T: Co się przed chwilą stało?
N: Hahahaha, nie wiem-Znowu zaczęliście się śmiać.
T: Zobacz co on napisał!
N: Ok.- Niall wyciągnął swojego iphona i włączył tt-
N: HAHAHAHA! Nie uwierzysz!
T: Co?
N: Napisał: ''Patrzcie jakie nasz Nialler ma branie!!;)''
T: Hahaha, spooko, dobra idziemy się na nich drzeć, czy będziemy się z nimi z tego śmiać?
N: Pokażmy im, że się tym nie przejmujemy, żeby nie czuli się wygrani.
T: Ok, idziemy.-Zeszliście na dół dalej się śmiejąc-
T: Chłopaki! Piona! Dobre to było!
Lo: Dzięki...Co ty powiedziałaś!?-Tommo wypluł sok który właśnie wypił-
N: Serio, uśmialiśmy się!
Li: Nie jesteście źli?
T: Na początku się przestraszyłam, ale nie-Chłopaki tylko popatrzyli na siebie zdziwionymi wzrokami i wszyscy zaczęliście się śmiać. O dziwo była dopiero 22.04, więc oglądnęliście jeszcze jakiś film i poszliście spać (dosłownieXD)
*następnego dnia*
__________________________________________________________________________
Chcecie wiedzieć co się wydarzyło następnego dnia? Dodam część piątą jak będzie 5 komentarzy! Hyhyhy(złowieszczy śmiech). Męczcie się ;)
/Olivka
sobota, 20 kwietnia 2013
Imagin z Zaynem *smutny*
Wystąpiły pewne komplikacje i nie mogę wstawić 4 części o Niallu, więc postanowiłam napisać smutnego z Zaynem. To mój pierwszy smutny imagin, więc piszcie czy się do tego nadaje, dzięki wielkie wszystkim, którzy czytają!<3
/Olivka
_______________________________________________________________________
''Cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to wszystko zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne co mi pozostało''
(...)To było niewinne, poznaliśmy się w piaskownicy, mieliśmy wtedy 6 lub 7 lat...Bawiłam się samotnie przesypując piasek z jednej łopatki do drugiej....W pewnym momencie podszedł On-Cześć jak masz na imię?-Odezwał się niepewnie, tym samym tonem mu odpowiedziałam-Chcesz zostać moją najlepszą przyjaciółką?-Dodał po chwili milczenia, zgodziłam się...Od tamtej pory bawiliśmy się codziennie przy tej samej piaskownicy, wspólnie dorastaliśmy...Chodziliśmy razem do przedszkola,podstawówki, gimnazjum...Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi...na zawsze.
''Przyjaciel to ktoś, kto wie wszystko o tobie, a mimo to cię kocha''
(...)Pamiętam również ten dzień...Byliśmy wtedy niedojrzałymi nastolatkami, to była przerwa w szkole, Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził na ławkę za szkołę...Nie wiedziałam o co mu chodzi.-Mam dla ciebie niespodziankę-Uśmiechnął się do mnie, po czym wyciągnął z kieszeni małe pudełko, z którego wyjął śliczny wisiorek-To na znak naszej wiecznej przyjaźni, żebyś zawsze o mnie pamiętała-Powiedział delikatnie się uśmiechając. Uściskałam go, po czym założyłam łańcuszek na szyję-Dziękuję Zayn, jest piękny-Od tamtej pory nie rozstawałam się z naszyjnikiem nigdy, przenigdy...na zawsze.
'''Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich''
(...)Siedzieliśmy nad jeziorem, był ciepły letni wieczór, delikatny wiatr rozwiewał nam włosy, było mi dobrze...Zauważyłam, że mój przyjaciel intensywnie o czymś myśli-Zayn co się dzieje?-Podniósł na mnie wzrok-Chciałem ci to powiedzieć już dawno...Znamy się bardzo długo i ja....ja się w tobie zakochałem, kocham cię...Zauważyłem, że nie nosisz już naszyjnika...więc jeśli nie odwzajemniasz mojego uczucia...Ja to przeżyję...Ale..-Przerwałam mu-Ty to jednak jesteś głupi, zobacz-Wyjęłam z kieszeni sukienki owy łańcuszek i dałam mu go do ręki-Nigdy się z nim nie rozstaję, nie noszę go na szyi, bo mi się urwał...Zayn nie musisz się martwić, też cię kocham-Chwilę siedzieliśmy w ciszy i patrzyliśmy sobie w oczy, po chwili ują moją twarz w dłonie i nasze usta złączyły się w czułym pocałunku, ten moment zapamiętam do końca życia...To było nieziemskie, czułam się wtedy jak nowo narodzona, po całym ciele przeszedł mnie dreszcz przyjemności, a w brzuchu latało stado motyli! Gdy się od siebie odsunęliśmy, patrzyliśmy sobie nawzajem w oczy-Kocham cię i będę cię kochał do końca moich dni-Gdy to powiedział, aż mi się cieplej zrobiło-Też cię kocham i nigdy cię nie opuszczę-Odparłam bez zastanowienia. Siedzieliśmy tak jeszcze długo w swoich obięciach...na zawsze.
''Gdy człowiek wspomni na czas kiedy kochał, zdaje mu się, że nic się odtąd już nie zdarzyło''
(...)Było nam razem idealnie, kochaliśmy się i nie szczędziliśmy czułości...Chciałam, żeby tak było do końca naszych dni, byłam gotowa związać się z nim na całe życie...Byliśmy ze sobą już cztery lata, ale on zawsze unikał tego tematu-Zayn, możesz w końcu ze mną porozmawiać!?-Ten, nie odrywając wzroku od telewizora udawał, że mnie nie słyszy, usiadłam obok niego-Zayn, posłuchaj nie możesz wciąż unikać tego tematu, jesteśmy ze sobą już bardzo długo...Nie czujesz tego co ja? Nie kochasz mnie na tyle mocno?-Wreszcie na mnie spojrzał-Kocham cię najbardziej na świecie, jesteś dla mnie wszystkim, nie umiałbym bez ciebie żyć, ale zrozum, nie chcę cię zranić, nie chcę zniszczyć ci życia, zrozum.-Nie wiedziałam do czego on zmierza-Ale o czym ty mówisz? Jak masz zamiar zniszczyć mi życie?-Nie mogłam zrozumieć-Masz inną tak? Dobrze nie będę cię o nic więcej pytać! Wyprowadzam się!-Krzyknęłam do niego, a on tylko odwrócił wzrok, jakby coś przede mną ukrywał, płacz, złość, nie wiem jak to określić...Zaczęłam się pakować, nie widziałam nawet co bo oczy zalane miałam łzami, a Zayn nawet nie próbował mnie zatrzymać...Było mi przykro, bardzo przykro...Gdy wychodziłam musiałam się z nim pożegnać-Zegnaj Zayn i proszę cię nie dzwoń-I wyszłam...na zawsze.
''To dziwne, ale naprawdę można kochać kokoś przez całe życie. Niezależnie od tego, jak daleko znajduje się ukochana osoba, jej wspomnienie zawsze unosi się w sercu''
(...),,Nigdy nie przestałam, kocham i będę kochała Zayna, to się nie zmieni. Jest dla mnie wszystkim, a poza tym noszę w sobie jego dziecko.Pójdę do niego, powiem mu to, może dzięki temu zostaniemy razem do końca życia, dożyjemy spokojnej starości, będziemy bawić nasze wnuki i razem udamy się w wieczny spoczynek''
...Odważyłam się, stałam pod jego drzwiami, zadzwoniłam, nikt nie otwierał, nacisnęłam klamkę, nikt nie usłyszał, weszłam do środka, drzwi były otwarte, ale nikt nie wystąpił mi na przywitanie. Nikogo nie było...Cisza, wszędzie panowała cisza. Szukałam go po całym domu, ale nie znalazłam...Zrezygnowana usiadłam przy stole w kuchni. Przez tą sytuację straciłam odwagę żeby mu powiedzieć. Po chwili zobaczyłam na blacie kuchennym kartkę, ale gdy ją przeczytałam doznałam szoku...to był list pożegnalny od Zayna, on.....On się ze mną pożegnał. Nie mogłam w to uwierzyć, musiałam przeczytać to jeszcze raz, spokojnie:
Droga [t.i]
Moja miłość do Ciebie jest tak wielka, wyniosła, że nie umiem tego wyrazić słowami. Nigdy wcześniej nie doznałem tak głębokiego uczucia! Czym sobie zasłużyłem na taki koniec? Wszystko było dobrze, wręcz idealnie...Nie umiem opisać uczuć, które towarzyszą mi w tej chwili, w chwili, w której muszę Ci wszystko wyznać i jednocześnie się z tobą pożegnać. Miałem ci to powiedzieć już dawno, ale nie miałam odwagi, bo cóż życie jest warte bez ukochanej osoby...Jestem chory śmiertelnie chory, w chwili gdy będziesz to czytała mnie już nie będzie na tym świecie. Umarłem z nadzieją, że spotkamy się w niebie, tam będziemy innymi istotami i może wtedy...Ach! To by było piękne! Pomyśl, piękny ogród, a w nim pełno szczęśliwych dusz, a gdzieś po środku my szczęśliwi na zawsze! Będę na ciebie czekał, choćby nawet całą wieczność. Tak więc...Odchodzę do następnego spotkania...Pamiętaj, moje uczucie nadal płonie i będzie płonąć, tak jak rozpalone ognisko, na zawsze!
Twój kochający cię
Zayn
P.S.Mój duch zawsze będzie przy tobie aż do Twojej śmierci, która mam nadzieje, mimo iż będzie końcem istnienia Twego ciała, będzie początkiem wspólnego życia naszych dusz.
Po dokładnym przeanalizowaniu całego listu, wszystko zrozumiałam i rozryczałam się jak małe dziecko. Nigdy więcej go nie zobaczę, nie powiem mu, że go kocham i nigdy nie dowie się, że został ojcem...Nie mogłam pojąć tego, że odszedł...odszedł...na zawszę...
(...)Do dzisiaj z bólem to wspominam, ten dzień, w którym przeczytałam ten list po raz pierwszy...-Hej, mamo, co to za kartkę trzymasz w rękach?!-Zza drzwi usłyszałam krzyk mojego 6-leniego synka-To list...od taty...-Od twojego taty?-Nie synku, od twojego..taty-To ja mam tatę!? A gdzie on teraz jest?-On jest bardzo daleko...kiedyś to zrozumiesz-On był tak bardzo podobny do Zayna. Czarne włosy, czekoladowe oczy, ta cera...Ach! Czasami mam takie wrażenie...Nieważne! Nie mogę się pozbierać po jego śmierci, a w dodatku, żałuję, że przed jego odejściem musieliśmy się pokłócić i to przeze mnie. Codziennie siadam przy kominku i wspominam te wszystkie, krótkie, ale najlepsze chwile mojego życia, będę je wspominać do końca moich dni...na zawsze.
______________________________________________________________________
Dzięki wszystkim, którzy zostawiają komentarze, bo to motywuje do pisania, mam nadzieje, że będzie ich więcej z upływem czasu...
/Olivka
/Olivka
_______________________________________________________________________
''Cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to wszystko zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne co mi pozostało''
(...)To było niewinne, poznaliśmy się w piaskownicy, mieliśmy wtedy 6 lub 7 lat...Bawiłam się samotnie przesypując piasek z jednej łopatki do drugiej....W pewnym momencie podszedł On-Cześć jak masz na imię?-Odezwał się niepewnie, tym samym tonem mu odpowiedziałam-Chcesz zostać moją najlepszą przyjaciółką?-Dodał po chwili milczenia, zgodziłam się...Od tamtej pory bawiliśmy się codziennie przy tej samej piaskownicy, wspólnie dorastaliśmy...Chodziliśmy razem do przedszkola,podstawówki, gimnazjum...Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi...na zawsze.
''Przyjaciel to ktoś, kto wie wszystko o tobie, a mimo to cię kocha''
(...)Pamiętam również ten dzień...Byliśmy wtedy niedojrzałymi nastolatkami, to była przerwa w szkole, Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził na ławkę za szkołę...Nie wiedziałam o co mu chodzi.-Mam dla ciebie niespodziankę-Uśmiechnął się do mnie, po czym wyciągnął z kieszeni małe pudełko, z którego wyjął śliczny wisiorek-To na znak naszej wiecznej przyjaźni, żebyś zawsze o mnie pamiętała-Powiedział delikatnie się uśmiechając. Uściskałam go, po czym założyłam łańcuszek na szyję-Dziękuję Zayn, jest piękny-Od tamtej pory nie rozstawałam się z naszyjnikiem nigdy, przenigdy...na zawsze.
'''Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich''
(...)Siedzieliśmy nad jeziorem, był ciepły letni wieczór, delikatny wiatr rozwiewał nam włosy, było mi dobrze...Zauważyłam, że mój przyjaciel intensywnie o czymś myśli-Zayn co się dzieje?-Podniósł na mnie wzrok-Chciałem ci to powiedzieć już dawno...Znamy się bardzo długo i ja....ja się w tobie zakochałem, kocham cię...Zauważyłem, że nie nosisz już naszyjnika...więc jeśli nie odwzajemniasz mojego uczucia...Ja to przeżyję...Ale..-Przerwałam mu-Ty to jednak jesteś głupi, zobacz-Wyjęłam z kieszeni sukienki owy łańcuszek i dałam mu go do ręki-Nigdy się z nim nie rozstaję, nie noszę go na szyi, bo mi się urwał...Zayn nie musisz się martwić, też cię kocham-Chwilę siedzieliśmy w ciszy i patrzyliśmy sobie w oczy, po chwili ują moją twarz w dłonie i nasze usta złączyły się w czułym pocałunku, ten moment zapamiętam do końca życia...To było nieziemskie, czułam się wtedy jak nowo narodzona, po całym ciele przeszedł mnie dreszcz przyjemności, a w brzuchu latało stado motyli! Gdy się od siebie odsunęliśmy, patrzyliśmy sobie nawzajem w oczy-Kocham cię i będę cię kochał do końca moich dni-Gdy to powiedział, aż mi się cieplej zrobiło-Też cię kocham i nigdy cię nie opuszczę-Odparłam bez zastanowienia. Siedzieliśmy tak jeszcze długo w swoich obięciach...na zawsze.
''Gdy człowiek wspomni na czas kiedy kochał, zdaje mu się, że nic się odtąd już nie zdarzyło''
(...)Było nam razem idealnie, kochaliśmy się i nie szczędziliśmy czułości...Chciałam, żeby tak było do końca naszych dni, byłam gotowa związać się z nim na całe życie...Byliśmy ze sobą już cztery lata, ale on zawsze unikał tego tematu-Zayn, możesz w końcu ze mną porozmawiać!?-Ten, nie odrywając wzroku od telewizora udawał, że mnie nie słyszy, usiadłam obok niego-Zayn, posłuchaj nie możesz wciąż unikać tego tematu, jesteśmy ze sobą już bardzo długo...Nie czujesz tego co ja? Nie kochasz mnie na tyle mocno?-Wreszcie na mnie spojrzał-Kocham cię najbardziej na świecie, jesteś dla mnie wszystkim, nie umiałbym bez ciebie żyć, ale zrozum, nie chcę cię zranić, nie chcę zniszczyć ci życia, zrozum.-Nie wiedziałam do czego on zmierza-Ale o czym ty mówisz? Jak masz zamiar zniszczyć mi życie?-Nie mogłam zrozumieć-Masz inną tak? Dobrze nie będę cię o nic więcej pytać! Wyprowadzam się!-Krzyknęłam do niego, a on tylko odwrócił wzrok, jakby coś przede mną ukrywał, płacz, złość, nie wiem jak to określić...Zaczęłam się pakować, nie widziałam nawet co bo oczy zalane miałam łzami, a Zayn nawet nie próbował mnie zatrzymać...Było mi przykro, bardzo przykro...Gdy wychodziłam musiałam się z nim pożegnać-Zegnaj Zayn i proszę cię nie dzwoń-I wyszłam...na zawsze.
''To dziwne, ale naprawdę można kochać kokoś przez całe życie. Niezależnie od tego, jak daleko znajduje się ukochana osoba, jej wspomnienie zawsze unosi się w sercu''
(...),,Nigdy nie przestałam, kocham i będę kochała Zayna, to się nie zmieni. Jest dla mnie wszystkim, a poza tym noszę w sobie jego dziecko.Pójdę do niego, powiem mu to, może dzięki temu zostaniemy razem do końca życia, dożyjemy spokojnej starości, będziemy bawić nasze wnuki i razem udamy się w wieczny spoczynek''
...Odważyłam się, stałam pod jego drzwiami, zadzwoniłam, nikt nie otwierał, nacisnęłam klamkę, nikt nie usłyszał, weszłam do środka, drzwi były otwarte, ale nikt nie wystąpił mi na przywitanie. Nikogo nie było...Cisza, wszędzie panowała cisza. Szukałam go po całym domu, ale nie znalazłam...Zrezygnowana usiadłam przy stole w kuchni. Przez tą sytuację straciłam odwagę żeby mu powiedzieć. Po chwili zobaczyłam na blacie kuchennym kartkę, ale gdy ją przeczytałam doznałam szoku...to był list pożegnalny od Zayna, on.....On się ze mną pożegnał. Nie mogłam w to uwierzyć, musiałam przeczytać to jeszcze raz, spokojnie:
Droga [t.i]
Moja miłość do Ciebie jest tak wielka, wyniosła, że nie umiem tego wyrazić słowami. Nigdy wcześniej nie doznałem tak głębokiego uczucia! Czym sobie zasłużyłem na taki koniec? Wszystko było dobrze, wręcz idealnie...Nie umiem opisać uczuć, które towarzyszą mi w tej chwili, w chwili, w której muszę Ci wszystko wyznać i jednocześnie się z tobą pożegnać. Miałem ci to powiedzieć już dawno, ale nie miałam odwagi, bo cóż życie jest warte bez ukochanej osoby...Jestem chory śmiertelnie chory, w chwili gdy będziesz to czytała mnie już nie będzie na tym świecie. Umarłem z nadzieją, że spotkamy się w niebie, tam będziemy innymi istotami i może wtedy...Ach! To by było piękne! Pomyśl, piękny ogród, a w nim pełno szczęśliwych dusz, a gdzieś po środku my szczęśliwi na zawsze! Będę na ciebie czekał, choćby nawet całą wieczność. Tak więc...Odchodzę do następnego spotkania...Pamiętaj, moje uczucie nadal płonie i będzie płonąć, tak jak rozpalone ognisko, na zawsze!
Twój kochający cię
Zayn
P.S.Mój duch zawsze będzie przy tobie aż do Twojej śmierci, która mam nadzieje, mimo iż będzie końcem istnienia Twego ciała, będzie początkiem wspólnego życia naszych dusz.
Po dokładnym przeanalizowaniu całego listu, wszystko zrozumiałam i rozryczałam się jak małe dziecko. Nigdy więcej go nie zobaczę, nie powiem mu, że go kocham i nigdy nie dowie się, że został ojcem...Nie mogłam pojąć tego, że odszedł...odszedł...na zawszę...
(...)Do dzisiaj z bólem to wspominam, ten dzień, w którym przeczytałam ten list po raz pierwszy...-Hej, mamo, co to za kartkę trzymasz w rękach?!-Zza drzwi usłyszałam krzyk mojego 6-leniego synka-To list...od taty...-Od twojego taty?-Nie synku, od twojego..taty-To ja mam tatę!? A gdzie on teraz jest?-On jest bardzo daleko...kiedyś to zrozumiesz-On był tak bardzo podobny do Zayna. Czarne włosy, czekoladowe oczy, ta cera...Ach! Czasami mam takie wrażenie...Nieważne! Nie mogę się pozbierać po jego śmierci, a w dodatku, żałuję, że przed jego odejściem musieliśmy się pokłócić i to przeze mnie. Codziennie siadam przy kominku i wspominam te wszystkie, krótkie, ale najlepsze chwile mojego życia, będę je wspominać do końca moich dni...na zawsze.
______________________________________________________________________
Dzięki wszystkim, którzy zostawiają komentarze, bo to motywuje do pisania, mam nadzieje, że będzie ich więcej z upływem czasu...
/Olivka
sobota, 13 kwietnia 2013
Niall cz.3
*wieczorem w domu Nialla*
Siedziałaś w kuchni przy stole i relaksowałaś się ciszą. Nagle ktoś agresywnie szarpnął klamką, a ty z przerażenia poleciałaś razem z krzesłem na ziemię, to był twój chłopak, który jak to zobaczył zaczął się głośno śmiać.
T: Niall! Zwariowałeś!? Nie potrafisz normalnie otwierać drzwi!?-Blondyn podbiegł do ciebie i pomógł ci wstać-
N: Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć.
T: Dobra, nic się nie stało, ale będziesz musiał to jakoś odpłacić-puściłaś mu oczko-A po co przyszedłeś? Znowu jesteś głodny?
N: Właściwie to mam dwa powody mojego przybycia, po pierwsze jestem głodny, a po drugie chciałem ci powiedzieć, że chłopcy jutro przyjadą.
T: O, to super!
N: Idziemy gdzieś na kolacje, czy jemy w domu?
T: W domu, nie chce mi się dzisiaj wychodzić.
N: Ok, to ja idę na górę a ty zrób kolację.-chłopak zaczął się od ciebie oddalać-
T: Ej, dlaczego ja?
N: Nie wiem.
T: Ahhhaaaa ookeeej
Od razu zabrałaś się za robienie całego talerza kanapek, ty zjadłaś dwie, a resztę zaniosłaś swojemu chłopakowi, który siedział na łóżku w sypialni i robił coś na laptopie.
N: Co tak mało?
T: Oh, nie marudź mi tu żarłoku.
Wyszłaś z pokoju i poszłaś się wykąpać. Gdy skończyłaś, zeszłaś na dół w piżamie i kapciach, poszłaś do kuchni i wzięłaś z lodówki jogurt, nie zdążyłaś wziąć do ust pierwszego kęsa, bo zadzwonił dzwonek do drzwi.-Kurde, kto o tej porze chodzi po ludziach-Powiedziałaś sama do siebie w drodze do drzwi. Gdy je otworzyłaś, zobaczyłaś czwórkę swoich idoli. Na początku stałaś z otwartą buzią i patrzyłaś na nich jak byś zobaczyła ducha, jednak po chwili się otrząsnęłaś.
T: Mieliście przyjechać jutro.
H: Sorry, pomyłka
T: Jaka pomyłka!? Wchodźcie!
H: Słuchaj, każda by tak powiedziała, żeby nas zatrzymać, chodźcie chłopaki.
T: Nie! Stójcie, ja mieszkam tu z Niallem.
Lo: Taa, już ci wierzę.
T: poczekajcie chwilę, Niaaaaal!!!- zaczęłaś krzyczeć do środka domu, jednak nikt nie odpowiadał-Niaaal do jasnej cholery zejdź tu!!!
Z: Słuchaj nie mamy czasu na żarty.
T: No błagam uwierzcie mi-Zaczęłaś błagać, ale nie musiałaś robić tego długo, bo Niall podszedł do ciebie od tyłu i cię obiął-
N: O, cześć chłopaki, wchodźcie!
Chłopcy tylko popatrzyli po sobie i weszli do środka ze swoimi walizkami, których trochę było. Szybko się rozgościli i wpieprzyli na kanapę w salonie, głośno się śmiejąc i wygłupiając. Ty pociągnęłaś Nialla na bok i powiedziałaś:
T: Słuchaj, chłopaki bardzo źle mnie potraktowali i żądam przeprosin-szepnęłaś oburzonym głosem-Ale to zaraz!
N: Spoko nie bulwersuj się, zaraz cię przeproszą, albo zrobię to za nich- Niall przyparł cię do ściany, a wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, który z każdą sekundą pogłębialiście. Przerwał wam tę upojną chwilę Zayn, który szukał swojego telefonu-
Z: Hej Niall widziałeś mój teleee...A spoko miziajcie się dalej.-I odszedł-
N: On to potrafi popsuć atmosferę, ale w sypialni nie będzie nam przeszkadzał-poruszył znacząco brwiami-
T: Ty, to tylko o jednym, chodź przygotować jedzenie dla chłopaków.
N: A co jak dla mnie nie zostanie?:(
T: Chodź i nie marudź!
W czasie gdy ty pichciłaś z Niallem kolację, w salonie chłopaki obmyślali chytry plan.
Z: Ej, chłopaki nie zgadniecie co widziałem!
Wszyscy: Co?
H: Nagą [t.i]?
Z: Nie matole! Widziałem jak Niall się z nią obściskuje!
Lo: Głupoty pieprzysz, Niall!?
Z: No na serio, ale chciałem wam powiedzieć coś innego.
Li: A co mianowicie?
Z: Mam pewien plan... związany z Niallem, [t.i], ich sypialnią i twitterem...
Zayn nie musiał mówić nic więcej, bo wszyscy pokiwali głowami, tym samym pokazując, że wiedzą o co chodzi.
Li: Nie wiem czy to dobry pomysł, Niall ostro się wkurzy, no i [t.i] chyba też...
Z: Nie mów, że wymiękasz!?
W tym momencie weszłaś do pomieszczenia z Niallem i dwoma talerzami pełnymi kanapek, jeden postawiłaś na stole, a drugi, twój towarzysz położył sobie na kolanach
T: Ale co ty robisz?
N: Myślałem że to dla mnie :(
T: Aaa, dobra.-Niall wziął do buzi jedną z kanapek-
N: O czym rozmawialiście chłopaki?
H: O wszystkim i o niczym, a co będziemy dzisiaj robić?
T: Możemy pooglądać film, zagrać w butelkę lub po prostu porozmawiać, bo musimy iść z Niallem wcześnie spać-dyskretnie na niego popatrzyłaś-
Lo: BUTELKA!!!!!
Krzyknął na całe gardło Louis, a wszyscy się z nim zgodzili i już po chwili siedzieliście w kółku na dywanie. Butelka poszła w ruch i oczywiście wypadło na ciebie, a najgorsze było to, że Lou wymyślał ci zadanie.
T: Już się boję ;)
Lo: Dobra co tu wymyśleć.....Wiem! ściągnij górę od piżamy!-Już zaczynałaś rozpinać guziki...
N: Co ty? Zwariowałaś? Chcesz się przed nimi rozbierać?-Poczochrałaś Niallowi włosy mówiąc-
T: Niehc twoja główka się o to nie martwi.
Rozpięłaś luźną bluzkę od piżamy, a wszyscy zrobili wielkie oczy, ponieważ......
_____________________________________________________________________________
Jeśli przeczytałaś proszę o komentarz i zachętę do napisania dalszej części.Z góry dziękuję wszystkim.
/Olivka
Siedziałaś w kuchni przy stole i relaksowałaś się ciszą. Nagle ktoś agresywnie szarpnął klamką, a ty z przerażenia poleciałaś razem z krzesłem na ziemię, to był twój chłopak, który jak to zobaczył zaczął się głośno śmiać.
T: Niall! Zwariowałeś!? Nie potrafisz normalnie otwierać drzwi!?-Blondyn podbiegł do ciebie i pomógł ci wstać-
N: Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć.
T: Dobra, nic się nie stało, ale będziesz musiał to jakoś odpłacić-puściłaś mu oczko-A po co przyszedłeś? Znowu jesteś głodny?
N: Właściwie to mam dwa powody mojego przybycia, po pierwsze jestem głodny, a po drugie chciałem ci powiedzieć, że chłopcy jutro przyjadą.
T: O, to super!
N: Idziemy gdzieś na kolacje, czy jemy w domu?
T: W domu, nie chce mi się dzisiaj wychodzić.
N: Ok, to ja idę na górę a ty zrób kolację.-chłopak zaczął się od ciebie oddalać-
T: Ej, dlaczego ja?
N: Nie wiem.
T: Ahhhaaaa ookeeej
Od razu zabrałaś się za robienie całego talerza kanapek, ty zjadłaś dwie, a resztę zaniosłaś swojemu chłopakowi, który siedział na łóżku w sypialni i robił coś na laptopie.
N: Co tak mało?
T: Oh, nie marudź mi tu żarłoku.
Wyszłaś z pokoju i poszłaś się wykąpać. Gdy skończyłaś, zeszłaś na dół w piżamie i kapciach, poszłaś do kuchni i wzięłaś z lodówki jogurt, nie zdążyłaś wziąć do ust pierwszego kęsa, bo zadzwonił dzwonek do drzwi.-Kurde, kto o tej porze chodzi po ludziach-Powiedziałaś sama do siebie w drodze do drzwi. Gdy je otworzyłaś, zobaczyłaś czwórkę swoich idoli. Na początku stałaś z otwartą buzią i patrzyłaś na nich jak byś zobaczyła ducha, jednak po chwili się otrząsnęłaś.
T: Mieliście przyjechać jutro.
H: Sorry, pomyłka
T: Jaka pomyłka!? Wchodźcie!
H: Słuchaj, każda by tak powiedziała, żeby nas zatrzymać, chodźcie chłopaki.
T: Nie! Stójcie, ja mieszkam tu z Niallem.
Lo: Taa, już ci wierzę.
T: poczekajcie chwilę, Niaaaaal!!!- zaczęłaś krzyczeć do środka domu, jednak nikt nie odpowiadał-Niaaal do jasnej cholery zejdź tu!!!
Z: Słuchaj nie mamy czasu na żarty.
T: No błagam uwierzcie mi-Zaczęłaś błagać, ale nie musiałaś robić tego długo, bo Niall podszedł do ciebie od tyłu i cię obiął-
N: O, cześć chłopaki, wchodźcie!
Chłopcy tylko popatrzyli po sobie i weszli do środka ze swoimi walizkami, których trochę było. Szybko się rozgościli i wpieprzyli na kanapę w salonie, głośno się śmiejąc i wygłupiając. Ty pociągnęłaś Nialla na bok i powiedziałaś:
T: Słuchaj, chłopaki bardzo źle mnie potraktowali i żądam przeprosin-szepnęłaś oburzonym głosem-Ale to zaraz!
N: Spoko nie bulwersuj się, zaraz cię przeproszą, albo zrobię to za nich- Niall przyparł cię do ściany, a wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, który z każdą sekundą pogłębialiście. Przerwał wam tę upojną chwilę Zayn, który szukał swojego telefonu-
Z: Hej Niall widziałeś mój teleee...A spoko miziajcie się dalej.-I odszedł-
N: On to potrafi popsuć atmosferę, ale w sypialni nie będzie nam przeszkadzał-poruszył znacząco brwiami-
T: Ty, to tylko o jednym, chodź przygotować jedzenie dla chłopaków.
N: A co jak dla mnie nie zostanie?:(
T: Chodź i nie marudź!
W czasie gdy ty pichciłaś z Niallem kolację, w salonie chłopaki obmyślali chytry plan.
Z: Ej, chłopaki nie zgadniecie co widziałem!
Wszyscy: Co?
H: Nagą [t.i]?
Z: Nie matole! Widziałem jak Niall się z nią obściskuje!
Lo: Głupoty pieprzysz, Niall!?
Z: No na serio, ale chciałem wam powiedzieć coś innego.
Li: A co mianowicie?
Z: Mam pewien plan... związany z Niallem, [t.i], ich sypialnią i twitterem...
Zayn nie musiał mówić nic więcej, bo wszyscy pokiwali głowami, tym samym pokazując, że wiedzą o co chodzi.
Li: Nie wiem czy to dobry pomysł, Niall ostro się wkurzy, no i [t.i] chyba też...
Z: Nie mów, że wymiękasz!?
W tym momencie weszłaś do pomieszczenia z Niallem i dwoma talerzami pełnymi kanapek, jeden postawiłaś na stole, a drugi, twój towarzysz położył sobie na kolanach
T: Ale co ty robisz?
N: Myślałem że to dla mnie :(
T: Aaa, dobra.-Niall wziął do buzi jedną z kanapek-
N: O czym rozmawialiście chłopaki?
H: O wszystkim i o niczym, a co będziemy dzisiaj robić?
T: Możemy pooglądać film, zagrać w butelkę lub po prostu porozmawiać, bo musimy iść z Niallem wcześnie spać-dyskretnie na niego popatrzyłaś-
Lo: BUTELKA!!!!!
Krzyknął na całe gardło Louis, a wszyscy się z nim zgodzili i już po chwili siedzieliście w kółku na dywanie. Butelka poszła w ruch i oczywiście wypadło na ciebie, a najgorsze było to, że Lou wymyślał ci zadanie.
T: Już się boję ;)
Lo: Dobra co tu wymyśleć.....Wiem! ściągnij górę od piżamy!-Już zaczynałaś rozpinać guziki...
N: Co ty? Zwariowałaś? Chcesz się przed nimi rozbierać?-Poczochrałaś Niallowi włosy mówiąc-
T: Niehc twoja główka się o to nie martwi.
Rozpięłaś luźną bluzkę od piżamy, a wszyscy zrobili wielkie oczy, ponieważ......
_____________________________________________________________________________
Jeśli przeczytałaś proszę o komentarz i zachętę do napisania dalszej części.Z góry dziękuję wszystkim.
/Olivka
niedziela, 7 kwietnia 2013
Niall cz.2
Na stole zobaczyłaś kartkę:
''Bardzo miło mi się wczoraj z tobą rozmawiało, dałabyś się dzisiaj zaprosić na spacer? Będę w parku o 14''
Czytając to uśmiechnęłaś się do siebie:) Gdy trochę ochłonęłaś spojrzałaś na zegarek, była już 13! Poszłaś na górę, wzięłaś prysznic, ubrałaś się w to a włosy spięłaś w luźny kok. Gdy zeszłaś na dół była już 13.50. Więc postanowiłaś już wyjść. Doszłaś do parku punkt 14, tam czekał już na ciebie Niall.
T: Hej.
N: Hej, dzięki, że przyszłaś!
T: A jak mogłam nie przyjść!? Niall Horan z One Direction zaprasza mnie na spacer!!-Zaśmiałaś się-
N: Ha, ha, zabawna jesteś, podobasz mi się.
-Zarumieniłaś się i spojrzałaś Niall'owi głęboko w oczy-
T: Ty mi się podobasz już trzy lata:)
N: Jestem twoim faworytem wśród chłopców?
T: Tak, od zawsze!
N: No to masz wielkie szczęście, że mnie spotkałaś, na pewno się cieszysz.
T: Czasami zapominam, że jesteś sławny, po prostu czuję się przy tobie dobrze :)
N: Ja przy tobie też.- Złapał cię w pasie i wskazał palcem na małą budkę- Patrz, tam sprzedają pyszne desery!
T: Ok, to chodźmy.
Poszliście zamówić desery i usiedliście do małego stolika z parasolką. Jedliście bez słowa, wymieniając się tylko spojrzeniami i uśmiechami. Niall tak słodko wyglądał pałaszując ten deser..., widząc, że pobrudził sobie nos wzięłaś serwetkę i wytarłaś mu go mówiąc:
T: Ha, ha, jesz jak małe dziecko!-Niall uśmiechnął się i złapał cię za rękę-
N: [t.i] muszę c coś powiedzieć.-Zrobił poważną minę-
T: Niall, coś się stało?
N: Wiem, że znamy się tylko dwa dni, ale bardzo intensywne i długie... mam wrażenie, że jesteś moją bratnią duszą, jesteśmy do siebie podobni... po prostu chciałem powiedzieć...-zaciął się-
T: Też cię kocham.-uśmiechnęłaś się i spojrzałaś Niallowi w oczy-
Chłopak przysunął się do ciebie i lekko musnął twoje usta. Poczułaś motylki w brzuchu, czułaś jak przez twoje ciało przepływa fala gorąca po prostu czułaś się jak w niebie. Wstaliście, a Niall nadal trzymając cię za rękę spytał:
N: [t.i] zostaniesz moją dziewczyną?
T: Oh, Niall oczywiście, że tak!
Rzuciłaś mu się na szyję i mocno do siebie przytuliłaś. Do domu wróciliście trzymając się za ręcei miło gawędząc.
*tydzień później*
Z Niallem było ci dobrze. Z dnia na dzień kochałaś go co raz bardziej, a on to odwzajemniał.Pewnego dnia wpadłaś na pomysł. A, że nocowałaś u Nialla (oczywiście nie mówiąc mamie) Od razu pobiegłaś na dół powiedzieć mu o nim.
N: Hej, jak spałaś?-chłopak przywitał cię słodkim całusem-
T: Jak nigdy, a ty?
N: Super... Chcesz mi coś powiedzieć?
T: No tak, wiesz myślałam sobie trochę i chciałam spytać, czy jak w końcu będziesz musiał wyjechać to czy....zostawisz mi dom...bo wiesz...chcę wyprowadzić się od mamy iiii...
N: No pewnie, spoko, ale musisz wiedzieć, że będę tu przyjeżdżał kiedy tylko będę miał trochę czasu, no i jeśli Paul mi pozwoli...
T: Będzie mi ciężko, tęsknie za tobą nawet gdy wychodzisz do sklepu!
N: Będziesz musiała to jakoś przetrwać, wiesz taka praca :)
-spuściłaś wzrok-
T: Wiem.
-Niall przysunął się do ciebie i złożył na twoich ustach czuły pocałunek-
T: Słuchaj, wakacje niedługo się kończą może zaprosisz chłopaków?
N: Nie wiem czy to dobry pomysł....bo wiesz oni są trochę stuknięci....
T: Ej, kotuś nie zapominaj, że jestem Directioner, wiem, że są nienormalni, zresztą tak jak ty i chcę ich poznać zrozum mnie-trochę się zdenerwowałaś-
N: No dobra, dobra, zaraz do nich zadzwonię, spełnię jedno z twoich największych marzeń, bo to jest twoje marzenie prawda?
T: Oczywiście, że tak!! Dziękuję, że się tak o mnie troszczysz!
Chłopak tylko strzelił uśmiech i wyszedł do drugiego pomieszczenia-On serio nie miał ochoty ich zapraszać ciekawe o co mu chodzi?-Zadałaś sobie pytanie w myślach, ale to miało się dopiero okazać...
__________________________________________________________________________
I jak wrażenia? Mam nadzieje że się podobało i chcecie wiedzieć co się stanie jak przyjadą chłopaki.
Była bym wdzięczna gdybyście napisały chociaż krótki komentaż. Następna część już nie długo
/Olivka
''Bardzo miło mi się wczoraj z tobą rozmawiało, dałabyś się dzisiaj zaprosić na spacer? Będę w parku o 14''
Czytając to uśmiechnęłaś się do siebie:) Gdy trochę ochłonęłaś spojrzałaś na zegarek, była już 13! Poszłaś na górę, wzięłaś prysznic, ubrałaś się w to a włosy spięłaś w luźny kok. Gdy zeszłaś na dół była już 13.50. Więc postanowiłaś już wyjść. Doszłaś do parku punkt 14, tam czekał już na ciebie Niall.
T: Hej.
N: Hej, dzięki, że przyszłaś!
T: A jak mogłam nie przyjść!? Niall Horan z One Direction zaprasza mnie na spacer!!-Zaśmiałaś się-
N: Ha, ha, zabawna jesteś, podobasz mi się.
-Zarumieniłaś się i spojrzałaś Niall'owi głęboko w oczy-
T: Ty mi się podobasz już trzy lata:)
N: Jestem twoim faworytem wśród chłopców?
T: Tak, od zawsze!
N: No to masz wielkie szczęście, że mnie spotkałaś, na pewno się cieszysz.
T: Czasami zapominam, że jesteś sławny, po prostu czuję się przy tobie dobrze :)
N: Ja przy tobie też.- Złapał cię w pasie i wskazał palcem na małą budkę- Patrz, tam sprzedają pyszne desery!
T: Ok, to chodźmy.
Poszliście zamówić desery i usiedliście do małego stolika z parasolką. Jedliście bez słowa, wymieniając się tylko spojrzeniami i uśmiechami. Niall tak słodko wyglądał pałaszując ten deser..., widząc, że pobrudził sobie nos wzięłaś serwetkę i wytarłaś mu go mówiąc:T: Ha, ha, jesz jak małe dziecko!-Niall uśmiechnął się i złapał cię za rękę-
N: [t.i] muszę c coś powiedzieć.-Zrobił poważną minę-
T: Niall, coś się stało?
N: Wiem, że znamy się tylko dwa dni, ale bardzo intensywne i długie... mam wrażenie, że jesteś moją bratnią duszą, jesteśmy do siebie podobni... po prostu chciałem powiedzieć...-zaciął się-
T: Też cię kocham.-uśmiechnęłaś się i spojrzałaś Niallowi w oczy-
Chłopak przysunął się do ciebie i lekko musnął twoje usta. Poczułaś motylki w brzuchu, czułaś jak przez twoje ciało przepływa fala gorąca po prostu czułaś się jak w niebie. Wstaliście, a Niall nadal trzymając cię za rękę spytał:
N: [t.i] zostaniesz moją dziewczyną?
T: Oh, Niall oczywiście, że tak!
Rzuciłaś mu się na szyję i mocno do siebie przytuliłaś. Do domu wróciliście trzymając się za ręcei miło gawędząc.
*tydzień później*
Z Niallem było ci dobrze. Z dnia na dzień kochałaś go co raz bardziej, a on to odwzajemniał.Pewnego dnia wpadłaś na pomysł. A, że nocowałaś u Nialla (oczywiście nie mówiąc mamie) Od razu pobiegłaś na dół powiedzieć mu o nim.
N: Hej, jak spałaś?-chłopak przywitał cię słodkim całusem-
T: Jak nigdy, a ty?
N: Super... Chcesz mi coś powiedzieć?
T: No tak, wiesz myślałam sobie trochę i chciałam spytać, czy jak w końcu będziesz musiał wyjechać to czy....zostawisz mi dom...bo wiesz...chcę wyprowadzić się od mamy iiii...
N: No pewnie, spoko, ale musisz wiedzieć, że będę tu przyjeżdżał kiedy tylko będę miał trochę czasu, no i jeśli Paul mi pozwoli...
T: Będzie mi ciężko, tęsknie za tobą nawet gdy wychodzisz do sklepu!
N: Będziesz musiała to jakoś przetrwać, wiesz taka praca :)
-spuściłaś wzrok-
T: Wiem.
-Niall przysunął się do ciebie i złożył na twoich ustach czuły pocałunek-
T: Słuchaj, wakacje niedługo się kończą może zaprosisz chłopaków?
N: Nie wiem czy to dobry pomysł....bo wiesz oni są trochę stuknięci....
T: Ej, kotuś nie zapominaj, że jestem Directioner, wiem, że są nienormalni, zresztą tak jak ty i chcę ich poznać zrozum mnie-trochę się zdenerwowałaś-
N: No dobra, dobra, zaraz do nich zadzwonię, spełnię jedno z twoich największych marzeń, bo to jest twoje marzenie prawda?
T: Oczywiście, że tak!! Dziękuję, że się tak o mnie troszczysz!
Chłopak tylko strzelił uśmiech i wyszedł do drugiego pomieszczenia-On serio nie miał ochoty ich zapraszać ciekawe o co mu chodzi?-Zadałaś sobie pytanie w myślach, ale to miało się dopiero okazać...
__________________________________________________________________________
I jak wrażenia? Mam nadzieje że się podobało i chcecie wiedzieć co się stanie jak przyjadą chłopaki.
Była bym wdzięczna gdybyście napisały chociaż krótki komentaż. Następna część już nie długo
/Olivka
piątek, 5 kwietnia 2013
Niall cz.1
Byłaś prostą polską dziewczyną. Musiałaś wyjechać z Polski, ponieważ twoi rodzice się rozwiedli. Wyprowadziłaś się z mamą na osiedle willowe w Londynie, bo miała tam kupiony dom. Byłyście bogate, twoja mama pracowała w firmie jako menadżer, dlatego nigdy jej nie było. Całe dnie siedziałaś sama i rozmyślałaś nad swoim nędznym życiem. Za każdym razem myślałaś o tym samym:
''Moi rodzice się rozwiedli, musiałam zostawić moją ukochaną szkołę, przyjaciół, tam z wszystkimi dobrze się dogadywałam , a tu w nowej szkole wszyscy mnie przezywają, gnębią, poniżają, z dnia na dzień jest co raz gorzej, przez to nie dobrze idzie mi nauka, nauczycielka od fizyki się na mnie uwzięła, a najgorsze jest to że nie mogę o tym z nikim porozmawiać''
Tak to była prawda nie miałaś z kim porozmawiać, a mama? Nawet nie pomyślała, że może być ci źle. Zwierzałaś się i płakałaś do swojej poduszki z ukochanym zespołem, tak ten zespół to One Direction. Tylko dzięki tej piątce chłopaków miałaś po co żyć, to oni pokazali ci, że najważniejsze to dążyć do celu i spełniać swoje marzenia, żeby śmiać się z niczego i żeby cieszyć się chwilą. Największą jednak sympatię żywiłaś do Nialla.
(...)
Wczoraj twoja mama wyjechała w delegację (znowu) więc postanowiłaś nie iść dzisiaj do szkoły. Wstałaś, ubrałaś leginsy i za dużą koszulkę, wzięłaś koc, laptopa, zrobiłaś kakao i usiadłaś na kanapie w salonie. Zalogowałaś się na tt i zaczęłaś czytać twetty, gdy doszłaś do Nialla nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz!! Żeby się upewnić czy to nie jakieś żarty włączyłaś wiadomości. Akurat trafiłaś na to co chciałaś:
''Niall Horan kupił dom na osiedlu willowym w Londynie, One Direction postanowili zrobić sobie przerwę na trzy miesiące''
Bardzo się ucieszyłaś, ale nie z powodu przerwy, bo to cię jednak zasmuciło, tylko dlatego, że to mogło być to samo osiedle co twoje.
*miesiąc później*
Rok szkolny się skończył. Do następnej klasy przeszłaś na średnich ocenach. Z mamą było co raz gorzej. Zaczęła cię krytykować, że jesteś brzydka, nic nie potrafisz, nic nie osiągniesz w życiu i nie zaznasz miłości, a najgorsze, że krytykowała również chłopców z 1D. Nie mogłaś już tego znieść, straciłaś również nadzieję, że Niall mieszka na tym osiedlu, na szczęście nie długo kończysz 18 lat i na pewno się wyprowadzisz.
(...)
Dzisiaj postanowiłaś wybrać się na rower. Ubrałaś leginsy, bokserkę,trampki,kask i ochraniacze, wzięłaś bidon z wodą i wyszłaś.
Jechałaś spokojnie ulicą, zamyśliłaś się.... gdy nagle potrąciłaś kota sąsiadki!!!!!!!!!
Czułaś, że rower ci się chwieje i nagle urwał ci się film.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Obudził cię delikatny męski głos:
G: Halo...Słyszysz mnie?...Nic ci nie jest?
Otworzyłaś oczy i ujrzałaś twarz chłopaka, która była niebezpiecznie blisko twojej. Aparat na zębach, błękitne tęczówki, blond włosy, Tak to Niall Horan!!!
T: O boże, chyba nic mi nie jest, ale trochę boli mnie głowa.
Chłopak podał ci rękę i pomógł wstać:
N: Chodź zawiozę cię do szpitala, a tak wogóle jestem Niall.
T: Tak wiem, ja jestem [t.i], nie trzeba do szpitala.
N: Trzeba, trzeba, chodź tam stoi mój samochód-Wskazał palcem w stronę domów i złapał cię za rękę.
Pojechaliście do szpitala, byliście tam trzy godziny, miałaś zostać tam na noc, ale lekarz cię wypisał, bo stwierdził, że nic ci nie jest. Niall odwiózł cię do domu. Staliście pod twoimi drzwiami:
N: Dobrze, że nic ci nie jest. Jak zobaczyłem, że spadłaś z roweru tak strasznie się przestraszyłem, gdyby coś ci się stało czułbym się winny.
T: Dlaczego? Przecież to wina tego kota! A właśnie co z kotem?
N: Z kotem wszystko dobrze, wyliże się. Zdawało mi się, że byłaś zamyślona jadąc rowerem...
T: Jak to zauważyłeś?
N: Przyglądałem ci się przez dłuższą chwilę.....aaaaa.....o czym myślałaś?
T: Może wejdziesz do środka to porozmawiamy? Jestem sama, bo mama wyjechała, dasz się namówić?
N: No nie wiem...miałem dzisiaj...
T: Zrobię spaghetti!
N: Jak tak mówisz to jasne, że wejdę!
T: Super, wchodź!
Weszliście do środka od razu kierując się do kuchni. Zaczęliście przygotowywać składniki na spaghetti, rozmawiając przy tym o głupotach, wygłupiając się i śmiejąc. To samo było przy gotowaniu i jedzeniu. Po jedzeniu Niall zadał ci znowu to niekomfortowe pytanie:
N: O czym myślałaś jadąc rowerem?
T: To długa historia, na pewno cię znudzi.
N: Wręcz przeciwnie lubię słuchać.
T: No dobrze, chodź do salonu to wszystko ci opowiem.
Usiedliście na kanapie. Niall popatrzył ci w oczy, zapadła niekomfortowa cisza, żeby ją przerwać zaczęłaś:
T: Więc tak...Od urodzenia mieszkałam w Polsce... przeprowadziłam się do Londynu w wieku czternastu lat...
N: Wiedziałem, że jesteś polką!!
T: Jak? Dlaczego?
N: Masz piękny akcent- Uśmiechnął się do ciebie a ty lekko się zarumieniłaś-
T: Dziękuję.....Kontynuując...Przeprowadziłam się tu, bo moi rodzice się rozwiedli, mama nie chciała nigdy więcej widzieć mojego ojca. Bardzo trudno było mi się tu za klimatyzować...W sumie dalej tak jest. Tam zostawiłam moich przyjaciół, ukochaną szkołę, pierwszą miłość...
N: Nigdy więcej się nie zakochałaś?
T: Zakochałam ale on nawet nie wiedział, że ja istnieję.
N: O, to mógł być problem.
T: No, mówić dalej?
N: Jasne.
T: Dobrze, więc tak, tutaj w Londynie wszyscy mnie wyzywają, poniżają, robią głupie żarty, a wszystko dlatego, że jestem z Polski....Mama o tym nie wie...
N: Dlaczego?
T: Nie rozmawiam z nią, całe dnie jej nie ma, a jak już uda mi się z nią porozmawiać, to mnie krytykuje, mówi, że jestem brzydka, gruba,-Niall zrobił wielkie oczy-nic nie potrafię...po prostu wszystko co najgorsze...właściwie to z nikim nie rozmawiam...Ty jesteś pierwszą osobą od czterech lat...Co tak dziwnie patrzysz?
N: Nie wierzę! Taka piękna, utalentowana i miła dziewczyna takie życie? To po prostu nie możliwe!
T: Najbardziej jednak dobija mnie to, że krytykuje ciebie, Louisa, Zayna, Harry'ego, Liama, waszą muzykę, wasze ciuchy...
N: Fanka?
T: Tak jestem fanką One Direction od samego początku, i....i...po prostu...jest mi tak przykro...
Zaczęłaś płakać, zakryłaś twarz rękami. Niall przybliżyła się do ciebie i obiął, odwzajemniłaś gest. Poczułaś jego ciepło, zapach jego perfum. Zrobiło ci się tak miło, momentalnie przestałaś płakać i oderwałaś się od chłopaka.
T: Dziękuję, że tu jesteś. Przy nikim nigdy nie czułam się tak jak teraz. Naprawdę dziękuję.
N: Nie ma za co.-popatrzył ci w oczy, a ty spuściłaś wzrok-
T: Pooglądamy coś? Możeee....''Gdzie jest Nemo''?-zaśmiałaś się-
N: Nieeeeeeeee!!
T: Dobra wiem, lubisz horrory możee... ''Paranormal Activiti''?
N: No może być, słyszałem, że to bardzo straszne :)
Załączyłaś film, oglądaliście do bardzo późna, nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.......
Rano obudził cię dzwonek do drzwi, gdy otworzyłaś oczy trochę się zdziwiłaś, miałaś rozpuszczone włosy, zciągnięte buty i byłaś przykryta kocem. Wstałaś przetarłaś oczy i poszłaś otworzyć drzwi. Niestety, to był tylko listonosz, który przyniósł jakieś rachunki. Gdy wróciłaś do salonu, w którym spałaś, na stole zobaczyłaś kartkę...
_________________________________________________________________
Jeżeli ten imagin was nie znudził i chcecie następną część, a uwierzcie mi jest o wiele ciekawsza, to piszcie komentarze, dzięki za uwagę!! /Olivka
''Moi rodzice się rozwiedli, musiałam zostawić moją ukochaną szkołę, przyjaciół, tam z wszystkimi dobrze się dogadywałam , a tu w nowej szkole wszyscy mnie przezywają, gnębią, poniżają, z dnia na dzień jest co raz gorzej, przez to nie dobrze idzie mi nauka, nauczycielka od fizyki się na mnie uwzięła, a najgorsze jest to że nie mogę o tym z nikim porozmawiać''
Tak to była prawda nie miałaś z kim porozmawiać, a mama? Nawet nie pomyślała, że może być ci źle. Zwierzałaś się i płakałaś do swojej poduszki z ukochanym zespołem, tak ten zespół to One Direction. Tylko dzięki tej piątce chłopaków miałaś po co żyć, to oni pokazali ci, że najważniejsze to dążyć do celu i spełniać swoje marzenia, żeby śmiać się z niczego i żeby cieszyć się chwilą. Największą jednak sympatię żywiłaś do Nialla.
(...)
Wczoraj twoja mama wyjechała w delegację (znowu) więc postanowiłaś nie iść dzisiaj do szkoły. Wstałaś, ubrałaś leginsy i za dużą koszulkę, wzięłaś koc, laptopa, zrobiłaś kakao i usiadłaś na kanapie w salonie. Zalogowałaś się na tt i zaczęłaś czytać twetty, gdy doszłaś do Nialla nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz!! Żeby się upewnić czy to nie jakieś żarty włączyłaś wiadomości. Akurat trafiłaś na to co chciałaś:
''Niall Horan kupił dom na osiedlu willowym w Londynie, One Direction postanowili zrobić sobie przerwę na trzy miesiące''
Bardzo się ucieszyłaś, ale nie z powodu przerwy, bo to cię jednak zasmuciło, tylko dlatego, że to mogło być to samo osiedle co twoje.
*miesiąc później*
Rok szkolny się skończył. Do następnej klasy przeszłaś na średnich ocenach. Z mamą było co raz gorzej. Zaczęła cię krytykować, że jesteś brzydka, nic nie potrafisz, nic nie osiągniesz w życiu i nie zaznasz miłości, a najgorsze, że krytykowała również chłopców z 1D. Nie mogłaś już tego znieść, straciłaś również nadzieję, że Niall mieszka na tym osiedlu, na szczęście nie długo kończysz 18 lat i na pewno się wyprowadzisz.
(...)
Dzisiaj postanowiłaś wybrać się na rower. Ubrałaś leginsy, bokserkę,trampki,kask i ochraniacze, wzięłaś bidon z wodą i wyszłaś.
Jechałaś spokojnie ulicą, zamyśliłaś się.... gdy nagle potrąciłaś kota sąsiadki!!!!!!!!!
Czułaś, że rower ci się chwieje i nagle urwał ci się film.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Obudził cię delikatny męski głos:
G: Halo...Słyszysz mnie?...Nic ci nie jest?
Otworzyłaś oczy i ujrzałaś twarz chłopaka, która była niebezpiecznie blisko twojej. Aparat na zębach, błękitne tęczówki, blond włosy, Tak to Niall Horan!!!
T: O boże, chyba nic mi nie jest, ale trochę boli mnie głowa.
Chłopak podał ci rękę i pomógł wstać:
N: Chodź zawiozę cię do szpitala, a tak wogóle jestem Niall.
T: Tak wiem, ja jestem [t.i], nie trzeba do szpitala.
N: Trzeba, trzeba, chodź tam stoi mój samochód-Wskazał palcem w stronę domów i złapał cię za rękę.
Pojechaliście do szpitala, byliście tam trzy godziny, miałaś zostać tam na noc, ale lekarz cię wypisał, bo stwierdził, że nic ci nie jest. Niall odwiózł cię do domu. Staliście pod twoimi drzwiami:
N: Dobrze, że nic ci nie jest. Jak zobaczyłem, że spadłaś z roweru tak strasznie się przestraszyłem, gdyby coś ci się stało czułbym się winny.
T: Dlaczego? Przecież to wina tego kota! A właśnie co z kotem?
N: Z kotem wszystko dobrze, wyliże się. Zdawało mi się, że byłaś zamyślona jadąc rowerem...
T: Jak to zauważyłeś?
N: Przyglądałem ci się przez dłuższą chwilę.....aaaaa.....o czym myślałaś?
T: Może wejdziesz do środka to porozmawiamy? Jestem sama, bo mama wyjechała, dasz się namówić?
N: No nie wiem...miałem dzisiaj...
T: Zrobię spaghetti!
N: Jak tak mówisz to jasne, że wejdę!
T: Super, wchodź!
Weszliście do środka od razu kierując się do kuchni. Zaczęliście przygotowywać składniki na spaghetti, rozmawiając przy tym o głupotach, wygłupiając się i śmiejąc. To samo było przy gotowaniu i jedzeniu. Po jedzeniu Niall zadał ci znowu to niekomfortowe pytanie:
N: O czym myślałaś jadąc rowerem?
T: To długa historia, na pewno cię znudzi.
N: Wręcz przeciwnie lubię słuchać.
T: No dobrze, chodź do salonu to wszystko ci opowiem.
Usiedliście na kanapie. Niall popatrzył ci w oczy, zapadła niekomfortowa cisza, żeby ją przerwać zaczęłaś:
T: Więc tak...Od urodzenia mieszkałam w Polsce... przeprowadziłam się do Londynu w wieku czternastu lat...
N: Wiedziałem, że jesteś polką!!
T: Jak? Dlaczego?
N: Masz piękny akcent- Uśmiechnął się do ciebie a ty lekko się zarumieniłaś-
T: Dziękuję.....Kontynuując...Przeprowadziłam się tu, bo moi rodzice się rozwiedli, mama nie chciała nigdy więcej widzieć mojego ojca. Bardzo trudno było mi się tu za klimatyzować...W sumie dalej tak jest. Tam zostawiłam moich przyjaciół, ukochaną szkołę, pierwszą miłość...
N: Nigdy więcej się nie zakochałaś?
T: Zakochałam ale on nawet nie wiedział, że ja istnieję.
N: O, to mógł być problem.
T: No, mówić dalej?
N: Jasne.
T: Dobrze, więc tak, tutaj w Londynie wszyscy mnie wyzywają, poniżają, robią głupie żarty, a wszystko dlatego, że jestem z Polski....Mama o tym nie wie...
N: Dlaczego?
T: Nie rozmawiam z nią, całe dnie jej nie ma, a jak już uda mi się z nią porozmawiać, to mnie krytykuje, mówi, że jestem brzydka, gruba,-Niall zrobił wielkie oczy-nic nie potrafię...po prostu wszystko co najgorsze...właściwie to z nikim nie rozmawiam...Ty jesteś pierwszą osobą od czterech lat...Co tak dziwnie patrzysz?
N: Nie wierzę! Taka piękna, utalentowana i miła dziewczyna takie życie? To po prostu nie możliwe!
T: Najbardziej jednak dobija mnie to, że krytykuje ciebie, Louisa, Zayna, Harry'ego, Liama, waszą muzykę, wasze ciuchy...
N: Fanka?
T: Tak jestem fanką One Direction od samego początku, i....i...po prostu...jest mi tak przykro...
Zaczęłaś płakać, zakryłaś twarz rękami. Niall przybliżyła się do ciebie i obiął, odwzajemniłaś gest. Poczułaś jego ciepło, zapach jego perfum. Zrobiło ci się tak miło, momentalnie przestałaś płakać i oderwałaś się od chłopaka.
T: Dziękuję, że tu jesteś. Przy nikim nigdy nie czułam się tak jak teraz. Naprawdę dziękuję.
N: Nie ma za co.-popatrzył ci w oczy, a ty spuściłaś wzrok-
T: Pooglądamy coś? Możeee....''Gdzie jest Nemo''?-zaśmiałaś się-
N: Nieeeeeeeee!!
T: Dobra wiem, lubisz horrory możee... ''Paranormal Activiti''?
N: No może być, słyszałem, że to bardzo straszne :)
Załączyłaś film, oglądaliście do bardzo późna, nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.......
Rano obudził cię dzwonek do drzwi, gdy otworzyłaś oczy trochę się zdziwiłaś, miałaś rozpuszczone włosy, zciągnięte buty i byłaś przykryta kocem. Wstałaś przetarłaś oczy i poszłaś otworzyć drzwi. Niestety, to był tylko listonosz, który przyniósł jakieś rachunki. Gdy wróciłaś do salonu, w którym spałaś, na stole zobaczyłaś kartkę...
_________________________________________________________________
Jeżeli ten imagin was nie znudził i chcecie następną część, a uwierzcie mi jest o wiele ciekawsza, to piszcie komentarze, dzięki za uwagę!! /Olivka
Hello!!
Mamy nadzieje, że spodobają wam się nasze imginy.
Nazywamy się Olivka i Abuu Abaa.
Nasze imaginy będą dodawane co 2-3 dni.
Jeżeli czytasz to prosimy zostaw chociaż krótki komentarz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
