piątek, 5 kwietnia 2013

Niall cz.1

Byłaś prostą polską dziewczyną. Musiałaś wyjechać z Polski, ponieważ twoi rodzice się rozwiedli. Wyprowadziłaś się z mamą na osiedle willowe w Londynie, bo miała tam kupiony dom. Byłyście bogate, twoja mama pracowała w firmie jako menadżer, dlatego nigdy jej nie było. Całe dnie siedziałaś sama i rozmyślałaś nad swoim nędznym życiem. Za każdym razem myślałaś o tym samym: 
''Moi rodzice się rozwiedli, musiałam zostawić moją ukochaną szkołę, przyjaciół, tam z wszystkimi dobrze się dogadywałam , a tu w nowej szkole wszyscy mnie przezywają, gnębią, poniżają, z dnia na dzień jest co raz gorzej, przez to nie dobrze idzie mi nauka, nauczycielka od fizyki się na mnie uwzięła, a najgorsze jest to że nie mogę o tym z nikim porozmawiać'' 
Tak to była prawda nie miałaś z kim porozmawiać, a mama? Nawet nie pomyślała, że może być ci źle. Zwierzałaś się i płakałaś do swojej poduszki z ukochanym zespołem, tak ten zespół to One Direction. Tylko dzięki tej piątce chłopaków miałaś po co żyć, to oni pokazali ci, że najważniejsze to dążyć do celu i spełniać swoje marzenia, żeby śmiać się z niczego i żeby cieszyć się chwilą. Największą jednak sympatię żywiłaś do Nialla.
(...)
Wczoraj twoja mama wyjechała w delegację (znowu) więc postanowiłaś nie iść dzisiaj do szkoły. Wstałaś, ubrałaś leginsy i za dużą koszulkę, wzięłaś koc, laptopa, zrobiłaś kakao i usiadłaś na kanapie w salonie. Zalogowałaś się na tt i zaczęłaś czytać twetty, gdy doszłaś do Nialla nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz!! Żeby się upewnić czy to nie jakieś żarty włączyłaś wiadomości. Akurat trafiłaś na to co chciałaś: 
''Niall Horan kupił dom na osiedlu willowym w Londynie, One Direction postanowili zrobić sobie przerwę na trzy miesiące'' 
Bardzo się ucieszyłaś, ale nie z powodu przerwy, bo to cię jednak zasmuciło, tylko dlatego, że to mogło być to samo osiedle co twoje.

*miesiąc później*
Rok szkolny się skończył. Do następnej klasy przeszłaś na średnich ocenach. Z mamą było co raz gorzej. Zaczęła cię krytykować, że jesteś brzydka, nic nie potrafisz, nic nie osiągniesz w życiu i nie zaznasz miłości, a najgorsze, że krytykowała również chłopców z 1D. Nie mogłaś już tego znieść, straciłaś również nadzieję, że Niall mieszka na tym osiedlu, na szczęście nie długo kończysz 18 lat i na pewno się wyprowadzisz.
(...)
Dzisiaj postanowiłaś wybrać się na rower. Ubrałaś leginsy, bokserkę,trampki,kask i ochraniacze, wzięłaś bidon z wodą i wyszłaś.
Jechałaś spokojnie ulicą, zamyśliłaś się.... gdy nagle potrąciłaś kota sąsiadki!!!!!!!!!
Czułaś, że rower ci się chwieje i nagle urwał ci się film.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Obudził cię delikatny męski głos:

G: Halo...Słyszysz mnie?...Nic ci nie jest?

Otworzyłaś oczy i ujrzałaś twarz chłopaka, która była niebezpiecznie blisko twojej. Aparat na zębach, błękitne tęczówki, blond włosy, Tak to Niall Horan!!!

T: O boże, chyba nic mi nie jest, ale trochę boli mnie głowa.

Chłopak podał ci rękę i pomógł wstać:

N: Chodź zawiozę cię do szpitala, a tak wogóle jestem Niall.
T: Tak wiem, ja jestem [t.i], nie trzeba do szpitala.
N: Trzeba, trzeba, chodź tam stoi mój samochód-Wskazał palcem w stronę domów i złapał cię za rękę.

Pojechaliście do szpitala, byliście tam trzy godziny, miałaś zostać tam na noc, ale lekarz cię wypisał, bo stwierdził, że nic ci nie jest. Niall odwiózł cię do domu. Staliście pod twoimi drzwiami:

N: Dobrze, że nic ci nie jest. Jak zobaczyłem, że spadłaś z roweru tak strasznie się przestraszyłem, gdyby coś ci się stało czułbym się winny.
T: Dlaczego? Przecież to wina tego kota! A właśnie co z kotem?
N: Z kotem wszystko dobrze, wyliże się. Zdawało mi się, że byłaś zamyślona jadąc rowerem...
T: Jak to zauważyłeś?
N: Przyglądałem ci się przez dłuższą chwilę.....aaaaa.....o czym myślałaś?
T: Może wejdziesz do środka to porozmawiamy? Jestem sama, bo mama wyjechała, dasz się namówić?
N: No nie wiem...miałem dzisiaj...
T: Zrobię spaghetti!
N: Jak tak mówisz to jasne, że wejdę!
T: Super, wchodź!

Weszliście do środka od razu kierując się do kuchni. Zaczęliście przygotowywać składniki na spaghetti, rozmawiając przy tym o głupotach, wygłupiając się i śmiejąc. To samo było przy gotowaniu i jedzeniu. Po jedzeniu Niall zadał ci znowu to niekomfortowe pytanie:

N: O czym myślałaś jadąc rowerem?
T: To długa historia, na pewno cię znudzi.
N: Wręcz przeciwnie lubię słuchać.
T: No dobrze, chodź do salonu to wszystko ci opowiem.

Usiedliście na kanapie. Niall popatrzył ci w oczy, zapadła niekomfortowa cisza, żeby ją przerwać zaczęłaś:

T: Więc tak...Od urodzenia mieszkałam w Polsce... przeprowadziłam się do Londynu w wieku czternastu lat...
N: Wiedziałem, że jesteś polką!!
T: Jak? Dlaczego?
N: Masz piękny akcent- Uśmiechnął się do ciebie a ty lekko się zarumieniłaś-
T: Dziękuję.....Kontynuując...Przeprowadziłam się tu, bo moi rodzice się rozwiedli, mama nie chciała nigdy więcej widzieć mojego ojca. Bardzo trudno było mi się tu za klimatyzować...W sumie dalej tak jest. Tam zostawiłam moich przyjaciół, ukochaną szkołę, pierwszą miłość...
N: Nigdy więcej się nie zakochałaś?
T: Zakochałam ale on nawet nie wiedział, że ja istnieję.
N: O, to mógł być problem.
T: No, mówić dalej?
N: Jasne.
T: Dobrze, więc tak, tutaj w Londynie wszyscy mnie wyzywają, poniżają, robią głupie żarty, a wszystko dlatego, że jestem z Polski....Mama o tym nie wie...
N: Dlaczego?
T: Nie rozmawiam z nią, całe dnie jej nie ma, a jak już uda mi się z nią porozmawiać, to mnie krytykuje, mówi, że jestem brzydka, gruba,-Niall zrobił wielkie oczy-nic nie potrafię...po prostu wszystko co najgorsze...właściwie to z nikim nie rozmawiam...Ty jesteś pierwszą osobą od czterech lat...Co tak dziwnie patrzysz?
N: Nie wierzę! Taka piękna, utalentowana i miła dziewczyna takie życie? To po prostu nie możliwe!
T: Najbardziej jednak dobija mnie to, że krytykuje ciebie, Louisa, Zayna, Harry'ego, Liama, waszą muzykę, wasze ciuchy...
N: Fanka?
T: Tak jestem fanką One Direction od samego początku, i....i...po prostu...jest mi tak przykro...

Zaczęłaś płakać, zakryłaś twarz rękami. Niall przybliżyła się do ciebie i obiął, odwzajemniłaś gest. Poczułaś jego ciepło, zapach jego perfum. Zrobiło ci się tak miło, momentalnie przestałaś płakać i oderwałaś się od chłopaka.

T: Dziękuję, że tu jesteś. Przy nikim nigdy nie czułam się tak jak teraz. Naprawdę dziękuję.
N: Nie ma za co.-popatrzył ci w oczy, a ty spuściłaś wzrok-
T: Pooglądamy coś? Możeee....''Gdzie jest Nemo''?-zaśmiałaś się-
N: Nieeeeeeeee!!
T: Dobra wiem, lubisz horrory możee... ''Paranormal Activiti''?
N: No może być, słyszałem, że to bardzo straszne :)

Załączyłaś film, oglądaliście do bardzo późna, nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.......
Rano obudził cię dzwonek do drzwi, gdy otworzyłaś oczy trochę się zdziwiłaś, miałaś rozpuszczone włosy, zciągnięte buty i byłaś przykryta kocem. Wstałaś przetarłaś oczy i poszłaś otworzyć drzwi. Niestety, to był tylko listonosz, który przyniósł jakieś rachunki. Gdy wróciłaś do salonu, w którym spałaś, na stole zobaczyłaś kartkę...



_________________________________________________________________

Jeżeli ten imagin was nie znudził i chcecie następną część, a uwierzcie mi jest o wiele ciekawsza, to piszcie komentarze, dzięki za uwagę!! /Olivka



5 komentarzy:

  1. super! Kiedy następna częśc?

    OdpowiedzUsuń
  2. http://licvewhileweyoung-1d.blogspot.com/ Wchodźcie na mojego bloga! Polecam

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Olivka będziesz tak łaskawa i dodasz mnie do Administratorów...Może jak tu napisze to sobie przypomnisz THX.../Abuu Abaa

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba . Olivka,jesteś zdolna!Pisz dalej,ja będę czytała.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest super! Ciekawe co się wydarzy dalej... :)

    OdpowiedzUsuń