Wystąpiły pewne komplikacje i nie mogę wstawić 4 części o Niallu, więc postanowiłam napisać smutnego z Zaynem. To mój pierwszy smutny imagin, więc piszcie czy się do tego nadaje, dzięki wielkie wszystkim, którzy czytają!<3
/Olivka
_______________________________________________________________________
''Cofam się pamięcią do chwili, kiedy się to wszystko zaczęło, ponieważ wspomnienia to jedyne co mi pozostało''
(...)To było niewinne, poznaliśmy się w piaskownicy, mieliśmy wtedy 6 lub 7 lat...Bawiłam się samotnie przesypując piasek z jednej łopatki do drugiej....W pewnym momencie podszedł On-Cześć jak masz na imię?-Odezwał się niepewnie, tym samym tonem mu odpowiedziałam-Chcesz zostać moją najlepszą przyjaciółką?-Dodał po chwili milczenia, zgodziłam się...Od tamtej pory bawiliśmy się codziennie przy tej samej piaskownicy, wspólnie dorastaliśmy...Chodziliśmy razem do przedszkola,podstawówki, gimnazjum...Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi...na zawsze.
''Przyjaciel to ktoś, kto wie wszystko o tobie, a mimo to cię kocha''
(...)Pamiętam również ten dzień...Byliśmy wtedy niedojrzałymi nastolatkami, to była przerwa w szkole, Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził na ławkę za szkołę...Nie wiedziałam o co mu chodzi.-Mam dla ciebie niespodziankę-Uśmiechnął się do mnie, po czym wyciągnął z kieszeni małe pudełko, z którego wyjął śliczny wisiorek-To na znak naszej wiecznej przyjaźni, żebyś zawsze o mnie pamiętała-Powiedział delikatnie się uśmiechając. Uściskałam go, po czym założyłam łańcuszek na szyję-Dziękuję Zayn, jest piękny-Od tamtej pory nie rozstawałam się z naszyjnikiem nigdy, przenigdy...na zawsze.
'''Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich''
(...)Siedzieliśmy nad jeziorem, był ciepły letni wieczór, delikatny wiatr rozwiewał nam włosy, było mi dobrze...Zauważyłam, że mój przyjaciel intensywnie o czymś myśli-Zayn co się dzieje?-Podniósł na mnie wzrok-Chciałem ci to powiedzieć już dawno...Znamy się bardzo długo i ja....ja się w tobie zakochałem, kocham cię...Zauważyłem, że nie nosisz już naszyjnika...więc jeśli nie odwzajemniasz mojego uczucia...Ja to przeżyję...Ale..-Przerwałam mu-Ty to jednak jesteś głupi, zobacz-Wyjęłam z kieszeni sukienki owy łańcuszek i dałam mu go do ręki-Nigdy się z nim nie rozstaję, nie noszę go na szyi, bo mi się urwał...Zayn nie musisz się martwić, też cię kocham-Chwilę siedzieliśmy w ciszy i patrzyliśmy sobie w oczy, po chwili ują moją twarz w dłonie i nasze usta złączyły się w czułym pocałunku, ten moment zapamiętam do końca życia...To było nieziemskie, czułam się wtedy jak nowo narodzona, po całym ciele przeszedł mnie dreszcz przyjemności, a w brzuchu latało stado motyli! Gdy się od siebie odsunęliśmy, patrzyliśmy sobie nawzajem w oczy-Kocham cię i będę cię kochał do końca moich dni-Gdy to powiedział, aż mi się cieplej zrobiło-Też cię kocham i nigdy cię nie opuszczę-Odparłam bez zastanowienia. Siedzieliśmy tak jeszcze długo w swoich obięciach...na zawsze.
''Gdy człowiek wspomni na czas kiedy kochał, zdaje mu się, że nic się odtąd już nie zdarzyło''
(...)Było nam razem idealnie, kochaliśmy się i nie szczędziliśmy czułości...Chciałam, żeby tak było do końca naszych dni, byłam gotowa związać się z nim na całe życie...Byliśmy ze sobą już cztery lata, ale on zawsze unikał tego tematu-Zayn, możesz w końcu ze mną porozmawiać!?-Ten, nie odrywając wzroku od telewizora udawał, że mnie nie słyszy, usiadłam obok niego-Zayn, posłuchaj nie możesz wciąż unikać tego tematu, jesteśmy ze sobą już bardzo długo...Nie czujesz tego co ja? Nie kochasz mnie na tyle mocno?-Wreszcie na mnie spojrzał-Kocham cię najbardziej na świecie, jesteś dla mnie wszystkim, nie umiałbym bez ciebie żyć, ale zrozum, nie chcę cię zranić, nie chcę zniszczyć ci życia, zrozum.-Nie wiedziałam do czego on zmierza-Ale o czym ty mówisz? Jak masz zamiar zniszczyć mi życie?-Nie mogłam zrozumieć-Masz inną tak? Dobrze nie będę cię o nic więcej pytać! Wyprowadzam się!-Krzyknęłam do niego, a on tylko odwrócił wzrok, jakby coś przede mną ukrywał, płacz, złość, nie wiem jak to określić...Zaczęłam się pakować, nie widziałam nawet co bo oczy zalane miałam łzami, a Zayn nawet nie próbował mnie zatrzymać...Było mi przykro, bardzo przykro...Gdy wychodziłam musiałam się z nim pożegnać-Zegnaj Zayn i proszę cię nie dzwoń-I wyszłam...na zawsze.
''To dziwne, ale naprawdę można kochać kokoś przez całe życie. Niezależnie od tego, jak daleko znajduje się ukochana osoba, jej wspomnienie zawsze unosi się w sercu''
(...),,Nigdy nie przestałam, kocham i będę kochała Zayna, to się nie zmieni. Jest dla mnie wszystkim, a poza tym noszę w sobie jego dziecko.Pójdę do niego, powiem mu to, może dzięki temu zostaniemy razem do końca życia, dożyjemy spokojnej starości, będziemy bawić nasze wnuki i razem udamy się w wieczny spoczynek''
...Odważyłam się, stałam pod jego drzwiami, zadzwoniłam, nikt nie otwierał, nacisnęłam klamkę, nikt nie usłyszał, weszłam do środka, drzwi były otwarte, ale nikt nie wystąpił mi na przywitanie. Nikogo nie było...Cisza, wszędzie panowała cisza. Szukałam go po całym domu, ale nie znalazłam...Zrezygnowana usiadłam przy stole w kuchni. Przez tą sytuację straciłam odwagę żeby mu powiedzieć. Po chwili zobaczyłam na blacie kuchennym kartkę, ale gdy ją przeczytałam doznałam szoku...to był list pożegnalny od Zayna, on.....On się ze mną pożegnał. Nie mogłam w to uwierzyć, musiałam przeczytać to jeszcze raz, spokojnie:
Droga [t.i]
Moja miłość do Ciebie jest tak wielka, wyniosła, że nie umiem tego wyrazić słowami. Nigdy wcześniej nie doznałem tak głębokiego uczucia! Czym sobie zasłużyłem na taki koniec? Wszystko było dobrze, wręcz idealnie...Nie umiem opisać uczuć, które towarzyszą mi w tej chwili, w chwili, w której muszę Ci wszystko wyznać i jednocześnie się z tobą pożegnać. Miałem ci to powiedzieć już dawno, ale nie miałam odwagi, bo cóż życie jest warte bez ukochanej osoby...Jestem chory śmiertelnie chory, w chwili gdy będziesz to czytała mnie już nie będzie na tym świecie. Umarłem z nadzieją, że spotkamy się w niebie, tam będziemy innymi istotami i może wtedy...Ach! To by było piękne! Pomyśl, piękny ogród, a w nim pełno szczęśliwych dusz, a gdzieś po środku my szczęśliwi na zawsze! Będę na ciebie czekał, choćby nawet całą wieczność. Tak więc...Odchodzę do następnego spotkania...Pamiętaj, moje uczucie nadal płonie i będzie płonąć, tak jak rozpalone ognisko, na zawsze!
Twój kochający cię
Zayn
P.S.Mój duch zawsze będzie przy tobie aż do Twojej śmierci, która mam nadzieje, mimo iż będzie końcem istnienia Twego ciała, będzie początkiem wspólnego życia naszych dusz.
Po dokładnym przeanalizowaniu całego listu, wszystko zrozumiałam i rozryczałam się jak małe dziecko. Nigdy więcej go nie zobaczę, nie powiem mu, że go kocham i nigdy nie dowie się, że został ojcem...Nie mogłam pojąć tego, że odszedł...odszedł...na zawszę...
(...)Do dzisiaj z bólem to wspominam, ten dzień, w którym przeczytałam ten list po raz pierwszy...-Hej, mamo, co to za kartkę trzymasz w rękach?!-Zza drzwi usłyszałam krzyk mojego 6-leniego synka-To list...od taty...-Od twojego taty?-Nie synku, od twojego..taty-To ja mam tatę!? A gdzie on teraz jest?-On jest bardzo daleko...kiedyś to zrozumiesz-On był tak bardzo podobny do Zayna. Czarne włosy, czekoladowe oczy, ta cera...Ach! Czasami mam takie wrażenie...Nieważne! Nie mogę się pozbierać po jego śmierci, a w dodatku, żałuję, że przed jego odejściem musieliśmy się pokłócić i to przeze mnie. Codziennie siadam przy kominku i wspominam te wszystkie, krótkie, ale najlepsze chwile mojego życia, będę je wspominać do końca moich dni...na zawsze.
______________________________________________________________________
Dzięki wszystkim, którzy zostawiają komentarze, bo to motywuje do pisania, mam nadzieje, że będzie ich więcej z upływem czasu...
/Olivka
Chociaż nie da się tego opisać słowami....to jest piękne <3
OdpowiedzUsuńNadajesz się do tego...na pewno
OdpowiedzUsuńhej a co z tym imaginem o Niallu?
OdpowiedzUsuńBosz, boskie to było! Pisz takich więcej! Masz talent dziewczyno! <3
OdpowiedzUsuńJesteeeeś świeetnaa . Uwielbiam twoje imaginy ; D Czytałam ich wielee , ale twojee ubostwiam ♥ ; 3 Jesteś zajebiiiiiista ; * ; D Pozdrooo. Directioners ♥
OdpowiedzUsuńJest świetny, ale szkoda, że się jeszcze nie spotkali w niebie.. czekam na kolejne imaginy!!
OdpowiedzUsuńMalikowa <3
Jest supe, super, super. Po prostu boski. Na zawsze pozostanie to opowiadanie w mojej pamięci. i zapewne nie raz będę do niego wracała <3<3<3<3<3<3<3<3 ^_^ xoxo @forevr_alone
OdpowiedzUsuń